Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 
Aktualny numer: 2/2017

 


Sarnie przysmaki

Tajemnicze rykoszety

Myśliwi dla gęgawy

Historia specjalistów

Tumak na rozkładzie

Blokada polowania

Zobacz pełen spis treści
 

"Łowiec Polski" - numer 2/2017
Polowanie i myśliwy

Tajemnicze rykoszety

Sezon zbiorówek za nami. Niestety, nie wszyscy wrócili cało z polowań. Doszło do kilku groźnych wypadków. W większości wina leżała po stronie strzelców. Były też zdarzenia, w których odezwał się zły los.

Pierwsza sobota stycznia. Na Pomorzu, pod Chojnicami, typowa leśna zbiorówka. W planie jelenie, dziki i małe drapieżniki. Prowadzący na odprawie rygorystycznie zakazuje strzału w miot do zwierzyny płowej.

Pierwsze pędzenie. Do linii myśliwych zbliża się chmara. Każdy zastyga w bezruchu, licząc na to, że to właśnie przy nim wyjdzie poza miot. Szczęśliwiec odpuszcza chmarę na 70 metrów i posyła sztucerową kulę cielakowi. Zwierz łamie się w ogniu. W tej samej chwili chwyta się za głowę sąsiad strzelca. Spod palców, którymi zakrył twarz, wypływa krew.

– W pierwszej chwili dezorientacja. Nie wiadomo, co się stało! – wspomina łowczy koła – gdyby dostał kulę w głowę, to by nie żył. A on nawet nie stracił przytomności!
Obraz rany tajemniczy. Roztrzaskane okulary, których używał myśliwy, duży krwotok z oczodołu. Koledzy zakładają prowizoryczny opatrunek i odwożą rannego do leśniczówki. Dzwonią po karetkę, ale dyspozytor każe czekać, bo – pech tego polowania nie opuszcza – wszystkie ambulanse w tej chwili zajęte. Pakują więc rannego do samochodu i sami jadą do szpitala. Człowiek błyskawicznie trafia na stół operacyjny na oddziale okulistyki.

– Mogę jedynie potwierdzić, że myśliwy jest na naszym oddziale – informuje lekarz dyżurny – przeszedł właśnie zabieg. Ma poważny uraz oczodołu i gałki ocznej. Robimy, co w naszej mocy, aby nie stracił widzenia w uszkodzonym oku.

Pancerne cielę
Na miejscu wypadku szybko pojawili się policjanci. Mundurowi przesłuchali świadków, sprawdzili też stan trzeźwości uczestników polowania. Pijanych nie było. Policjanci twierdzą, że już wiedzą, co się tam stało.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

     
     
     
     
     
     
     
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone