"Łowiec Polski" - numer 8/2017
Polowanie i myśliwy

Otwarcie sezonu

Są jeszcze koła, w których 15 sierpnia to długo wyczekiwane wydarzenie. Do kaczego sezonu polowań myśliwi przygotowują się tam przez cały rok. A efekty? Znakomite – w „Cyrance” plan odstrzału zakłada 700 kaczek i 300 łysek!

Jak wiadomo, na kaczki Ernest Hemingway jeździł do północnych Włoch. W powieści „Za rzekę, w cień drzew” opisał zarówno polowanie na wodach laguny, jak i romans z contessą Renatą w urzekającej scenerii miasta świętego Marka. Dziś Papa z powodzeniem mógłby przyjechać na pióro do nas! W Kole Łowieckim „Cyranka” z Oświęcimia rozkłady po jednodniowym polowaniu zbiorowym sięgają nawet 200 kaczek. A Bielsko-Biała to wprawdzie nie Wenecja, ale też zachwyca i jako tło na romantyczne spotkanie nada się doskonale.

Początek sezonu to w „Cyrance” święto, do którego przygotowania trwają przez cały rok. Bo – jak powtarza łowczy Jan Nykaza – zwierzyna drobna, w tym kaczki, bez myśliwego i jego czujnego oka po prostu sobie nie poradzi. W wydanym przed wojną fundamentalnym dziele „Łowiectwo” Wiesław Krawczyński napisał, że „hodowla kaczek ma ograniczone tylko zastosowanie”. W opinii Krawczyńskiego koncentrować się należało na ochronie gniazd, utrzymywaniu spokoju w czasie lęgowym i tępieniu drapieżników – przede wszystkim jastrzębi i siwych czapli. O ile wobec tych pierwszych jesteśmy bezradni, to trzeba pamiętać, że czapla została w Polsce objęta częściową ochroną gatunkową. Oznacza to, że RDOŚ może wydać zgodę na odstrzał w obrębie hodowlanym. Zgodę taką wydaje się na prośbę właściciela stawu, a odstrzału – za jego zgodą – mogą dokonywać osoby posiadające broń myśliwską zarejestrowaną do celów łowieckich.
Jednak czy to naprawdę wszystko, co myśliwi mogą dziś uczynić dla kaczek? W opinii Jana Nykazy zdecydowanie nie!

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone