"Łowiec Polski" - numer 11/2017
Aktualności

Wielka promocja

Ogólnopolski Hubertus w Rzeszowie dowiódł, jak wielki jest nasz potencjał promocyjny. Do serca najlepiej trafić przez żołądek – gościom imprezy rozdano blisko 6 tys. porcji gulaszu z dziczyzny i myśliwskiego bigosu. Dzieci zachwyciły się pokazami kynologicznym i sokolniczym.

Anonimowy poeta z XVII wieku napisał: „Jeśli jest żywot na świecie szczęśliwy/ Nie może inszy, jeno być myśliwy”. Słowa te wybrzmiały w Ogrodach Bernardyńskich tuż przed polową mszą otwierającą Ogólnopolskiego Hubertusa w Rzeszowie. Kilkuset uczestnikom uroczystości, wśród których nie mogło zabraknąć sokolników ani myśliwych z psami, przypomniano legendę o potomku królewskiego rodu Merowingów. W Wielki Piątek, gdy wierni udali się do kościoła, Hubert ze sforą psów uganiał się konno za zwierzyną, aż ukazał mu się jeleń z gorejącym krzyżem między tykami wieńca. Posłyszał wtedy głos: „Hubercie, czemu bez potrzeby wyniszczasz zwierzęta i zapominasz o zbawieniu duszy?”. Zdarzenie to miało decydujący wpływ na jego dalsze życie. Hubert nawrócił się i przemierzając pogańskie ziemie, głosił dobrą nowinę.

Ile lasu, tyle Polski
Jego kult dotarł do Polski około 300 lat temu, a pielęgnowały go głównie środowiska rycerskie i dworskie. Do najdawniejszych przejawów należy właśnie msza myśliwska, o której czytamy w „Panu Tadeuszu”: „Do księdza plebana/ Dać znać – dodał Pan Sędzia – żeby jutro z rana/ Mszę miał w kaplicy leśnej; króciuchna oferta/ Za myśliwych, msza zwykła, świętego Huberta”.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone