"Łowiec Polski" - numer 11/2017
Kynologia

Psy na zbiorówce

Jeśli chcemy zabierać psa na polowania zbiorowe, powinniśmy go chociażby w minimalnym stopniu do tego przygotować. Twierdzenie, że nauczy się wszystkiego od innych psów, jest błędne, ponieważ na zbiorówce łatwiej młodego psa popsuć, niż go czegoś pożytecznego nauczyć.

Polując zbiorowo na bażanty i lisy, potrzebujemy płochaczy oraz aporterów. Myśliwi obstawiają miot, a do środka wraz z naganką wchodzą czworonogi. Jeśli wśród nich znajdzie się młody wyżeł i zrobi stójkę do bażanta, to i tak za chwilę jakiś inny pies szybko mu go sprzed nosa wypłoszy. W ten sposób młody legawiec uczy się, że długie trzymanie stójki jest bezcelowe i po kilku takich zbiorówkach traci odruch wystawiania.

Jeśli wypłoszony bażant spadnie na pole, to biegnie do niego kilka psów jednocześnie, walcząc o to, który ma nieść zdobycz. Oczywiście mówimy cały czas o psach niedoświadczonych i aby uniknąć podobnych sytuacji, powinniśmy wcześniej z nimi poćwiczyć indywidualnie.

Sam na sam z łowiskiem
Na początku pies powinien pracować w pojedynkę. Tylko on i myśliwy. Dopiero kiedy opanuje wszystkie umiejętności w stopniu co najmniej dobrym, wówczas może wejść na wyższy poziom i rozpocząć współpracę z innymi czworonogami. Jeśli na przykład nie nauczyliśmy go powstrzymywania się przed gonieniem saren i zajęcy na polowaniu indywidualnym, to pogoni je również na zbiorówce. Mało tego, dodatkowo pociągnie za sobą psy ułożone, ponieważ jego gon w naturalny sposób je do tego zachęci i w ten oto sposób nasz niesforny pupil wyprowadzi wszystkie czworonogi z pędzenia i razem z nimi będzie przeganiał sarny po całej okolicy.

Wielu myśliwych uważa, że szczeniak nauczy się wszystkiego od psa starszego. Jest to nieprawda! W takim duecie młody pies uczy się jedynie biegania za starszym pobratymcem. Wchodzi za nim do wody, w szuwary i w krzaki, ale jeśli nagle znajdzie się w terenie sam, to zupełnie nie wie, co robić, bo do tej pory wszystkie szlaki przecierał mu jego mentor. Nie nauczył się samodzielnego szukania zwierzyny ani okładania terenu, bo wcześniej wystarczyło tylko biegać za bardziej doświadczonym kolegą, a zwierzyna znajdowała się sama. Jeśli zatem chcemy, aby nasz pies był przydatny w łowisku, to musimy zabierać go w teren osobno, ponieważ tylko wtedy zrozumie, że cała odpowiedzialność za znalezienie i wystawienie zwierzyny spoczywa na nim.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone