"Łowiec Polski" - numer 12/2017
Temat miesiąca

Smak polowania

Media starają się pokazać myśliwych i leśników jako głównych niszczycieli polskiej przyrody. Naszymi oskarżycielami, a zarazem największymi fachowcami od polowania i lasów, stali się weganie. Trzeba nam do tego przywyknąć, ale nie wolno biernie się temu przyglądać!

Pierwszy raz pojechałem na polowanie w wieku trzech lat! Pełnoprawnym myśliwym zostałem jako osiemnastolatek. Jestem pewien, że racjonalnie korzystam z odnawialnych zasobów naszej przyrody, a moje działanie nie ma żadnego negatywnego wpływu na środowisko. Na temat pozytywów mogę już napisać książkę! Dlatego zawsze będę bronił tezy, że jako grupa społeczna mamy największe zasługi w dziedzinie ochrony przyrody.

Pseudoekolodzy mają tylko misję! Chcą przekonać ludzi, że jedzenie mięsa jest niegodne. Dążą do zakazu chowu fermowego, a ratowanie łosi, dzików i sarenek jest tylko etapem na ich drodze. Organizują pikiety i blokują polowania zbiorowe. Uczłowieczają przyrodę i starają się przekonać społeczeństwo, że nie mamy prawa zabijać zwierząt. Ich wizja świata prowadzi prostą drogą do katastrofy. Chcą być roślinożercami i ja im tego nie bronię, ale jestem pewien, że praw natury nie zmienią. Mogą jednak skutecznie wymóc zmiany w prawie łowieckim, które w efekcie doprowadzą nie do zakazu polowania, ale do komercjalizacji łowiectwa i radykalnego zmniejszenia pogłowia zwierzyny.

Kwiat naszego rycerstwa
Jestem pewien, że większość „ochroniarzy” to osoby, dla których przyroda stanowi wielkie dobro. Niestety, nie umieliśmy ich przekonać do naszych racji i teraz słuchają swoich liderów, którzy ukrywają pod szczytnymi hasłami nie tylko swoje osobiste profity, ale przede wszystkim bezmięsną ideologię! Dlatego w naszych tekstach często używam pewnego uproszczenia, nazywając przeciwników polowania – weganami. Czy wszyscy nasi przeciwnicy nie jedzą mięsa? Pewnie nie, ale niemal każdy weganin jest przeciwnikiem zabijania. Większość – jeśli nie wszyscy – liderów pseudoekologicznych organizacji to WEGANIE! Dla nich każdy myśliwy jest psychopatą, który strzelając do biednego „bambi”, próbuje się dowartościować. Osobiście nie kupuję tej „wegańskiej” propagandy, która tak naprawdę stara się zaszufladkować jedzących mięso jako „gorszy sort ludzi” pozbawionych jakichkolwiek uczuć.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone