"Łowiec Polski" - numer 3/2018
Porady praktyczne

Fabryka bażantów

Koniec zimy i początek wiosny to niełatwy okres w życiu bażantów. Jeśli przeżyły, muszą teraz szybko odbudować masę ciała i zapasy tłuszczu, niezbędne w okresie rozmnażania. Możemy pomóc im znacząco, nie przerywając dokarmiania i zapewniając odpowiednie warunki bytowania.

Koniec lutego to czas, kiedy nasze bażanty teoretycznie mogą odetchnąć z ulgą. Nadchodzi dużymi krokami wiosna i sezon rozrodczy. Pierwszym doskonale widocznym znakiem zbliżającej się wiosny jest powiększenie się róży wokół oka kogutów, które rozpoczynają zajmowanie terytoriów i przestają tolerować obecność innych samców. Dzięki badaniom wielu naukowców wiemy, że w tym czasie młode osobniki rozpoczynają migrację, która zapewnia wymianę genów między poszczególnymi populacjami. Mogą przemieszczać się nawet 15 km, ale najczęściej oddalają się nie dalej niż trzy kilometry od miejsca, w którym zimowały.

W marcu koguty zaczynają również charakterystycznie się odzywać, czym ogłaszają wszystkim ustanowienie swojego terytorium. W tym czasie jest to jednak jedynie ostrzeżenie dla innych samców, ponieważ kury nie zwracają uwagi na zaloty aż do kwietnia, kiedy to będą gotowe do założenia gniazda.

Aktywność samców osiąga swoje maksimum dopiero pod koniec kwietnia. Ich pianie będzie można usłyszeć przez cały dzień. Najczęściej odzywają się przed wschodem słońca. Średnio co dwie minuty usłyszymy pianie i bicie skrzydeł. Dlatego poranek jest najlepszym czasem, aby przeprowadzić pierwszy wiosenny monitoring odzywających się kogutów w naszym łowisku. To ważny sprawdzian stanu populacji, który przeprowadzony co roku może być podpowiedzią, czy odpowiednio dbaliśmy o bażanty podczas mrozów.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone