"Łowiec Polski" - numer 5/2018
Aktualności

Wizerunek i komunikacja

Rozmowa z Piotrem Jenochem, nowym przewodniczącym Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego.

Został pan powołany na łowczego krajowego w momencie, który wielu myśliwych określa mianem „najtrudniejszego czasu”, w jakim znalazł się Polski Związek Łowiecki w ciągu 95 lat swojego istnienia.
– Nie oceniałbym obecnej sytuacji tak mocnymi słowami. Polski Związek Łowiecki przeżywa dzisiaj faktycznie czas niełatwy, związany z niezrozumieniem przez część społeczeństwa naszej roli w procesie ochrony przyrody. Sytuację komplikuje w dodatku fakt, że politycy poszukują nowych ram prawnych dla funkcjonowania łowiectwa w Polsce. Bądźmy jednak uczciwi – w naszej przeszłości były już podobne zawirowania. W latach trzydziestych XX wieku, notabene na łamach „Łowca Polskiego”, autorzy skarżyli się na ataki ekologów na myśliwych. Mało kto pamięta, że w 1959 roku minister leśnictwa i przemysłu drzewnego nadawał PZŁ statut, wskutek czego doszło do konfliktu między myśliwymi a ówczesną władzą. W 1971 roku w tym samym resorcie powstał projekt nowelizacji ustawy łowieckiej. Chciano wtedy wyłączyć wszystkie tereny leśne z obwodów łowieckich i ograniczyć wielkość obwodów do minimum 500 hektarów. Dopiero interwencja władz związku u premiera Piotra Jaroszewicza przerwała te prace. Pamiętam też scenę z lat dziewięćdziesiątych, kiedy idąc z grupą myśliwych przez wieś, słyszałem nieprzychylne okrzyki pod adresem polujących. W tym samym czasie miały miejsce bardzo poważne próby przeprowadzenia komercjalizacji łowiectwa. Głośno mówiło się o likwidacji PZŁ. To też były trudne chwile dla polskich myśliwych, ale z perspektywy czasu wydaje się, że tylko wzmocniły naszą organizację. Mam głęboką nadzieję, że teraz również tak będzie.

Jak z perspektywy łowczego krajowego wygląda obecna sytuacja?
– Wprowadzono nowe rozwiązania do ustawy Prawo łowieckie, które – z pomocą Ministerstwa Środowiska – trzeba będzie wdrożyć, oby jak najsprawniej, jak najmądrzej i z pożytkiem dla polskiego łowiectwa. Od tego zależy, czy wszystkie środowiska działające wokół przyrody – a więc myśliwi, rolnicy oraz leśnicy – zbudują formułę trwałej współpracy. Z góry też zakładam, że jeśli obecne prawne rozwiązania w niektórych dziedzinach okażą się nieskuteczne czy niekorzystne, to pojawi się inicjatywa nowych kroków legislacyjnych. Dochodzą mnie sygnały o trudnościach związanych z nowym systemem szacowania szkód. Na razie trzeba jednak realizować prawo, które nas wszystkich obowiązuje.

Jak wygląda plan działań nowego łowczego krajowego na najbliższe miesiące i program na dzisiaj dla polskiego łowiectwa?
– Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że wizerunek myśliwego nie jest korzystny. Na pewno wyraźnie gorszy niż w przeszłości. Jak bardzo ten wizerunek się zmienił, pokazuje chociażby polska kinematografia. Jeszcze w latach siedemdziesiątych w filmach podejmowano problematykę łowów w lubianych i często oglądanych serialach, bo któż z nas nie oglądał polowania „Czterdziestolatka”. Dziś mamy film Agnieszki Holland „Pokot”, który pokazuje nas w całkiem innym świetle i ocenia, moim zdaniem, bardzo niesprawiedliwie.

Na pewno musimy pracować nad zmianą i odbudową naszej pozycji w odbiorze społecznym. Do tego niezbędne jest opracowanie strategii działania. Tym muszą się zająć na zlecenie PZŁ profesjonaliści. To musi być podstawowy priorytet w naszym programie na najbliższe lata. Chcę przyjrzeć się dobrym doświadczeniom z innych krajów europejskich, gdzie organizacje myśliwych skutecznie promują łowiectwo. Trzeba umiejętnie pokazywać nasze dokonania mediom, a tym samym zmienić odbiór myśliwych w społeczeństwie. Wiele naszych inicjatyw ginie w zderzeniu z rzeczywistością i realiami, jakie panują w mediach. Z nowej strategii muszą wynikać zadania nie tylko dla władz centralnych i okręgowych, ale także dla kół łowieckich i zwykłych myśliwych. Wszyscy odpowiadamy za polskie łowiectwo i jego postrzeganie w społeczeństwie.

Prawdopodobnie kluczem do sukcesu powinno być ułożenie relacji z wszystkimi grupami społecznymi działającymi wokół natury?
– W dłuższej perspektywie na pewno tak, ale dzisiaj kluczowa powinna być dla naszego środowiska jak najlepsza współpraca z rolnikami i Lasami Państwowymi. Myślę tu nawet o specjalnych umowach i porozumieniach partnerskich, które spowodują, że będziemy wspólnie, a nie obok siebie, wypracowywać zasady funkcjonowania w środowisku przyrodniczym. Docelowo zakładam szeroką współpracę w tej dziedzinie, obejmującą również innych użytkowników przyrody, w tym prawdziwe organizacje ekologiczne zainteresowane wspólnymi akcjami chroniącymi przyrodę, a nie destrukcją i jałową konfrontacją.

Jak będzie układała się współpraca łowczego krajowego z Ministerstwem Środowiska?
– Uważam, że bardzo pozytywnie. Przed nami bardzo istotne dla nas, myśliwych, kroki prawne, jakimi będą w najbliższym czasie działania w zakresie opracowania projektów aktów wykonawczych do znowelizowanej ustawy łowieckiej. Dotyczy to między innymi rozporządzenia w sprawie szkód łowieckich i przygotowania wskaźników dotyczących kategoryzacji obwodów łowieckich. Bardzo ważne będzie także dalsze działanie w sferze walki z afrykańskim pomorem świń i w zwalczaniu innych chorób epizootycznych.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone