"Łowiec Polski" - numer 9/2018
Hodowla i ochrona

Byki Krystyny


W kluczborskim ośrodku hodowli zwierzyny przez ostatnich sześć lat introdukowano 98 jeleni słowackich i węgierskich. Część z nich zaopatrzono w nadajniki radiowe i GPS. Celem projektu było zwiększenie puli genowej oraz lepsze poznanie gatunku, który dziś występuje prawie w każdym łowisku.

Kiedy nastąpiło ostatnie wielkie zlodowacenie, praprzodkowie dzisiejszych jeleni spychani przez lądolód na południe znaleźli schronienie na Bałkanach i na Półwyspie Iberyjskim. Kiedy lód ustąpił, obie grupy ruszyły na północ, zasiedlając ponownie Europę. Bałkańska populacja dotarła w Bieszczady oraz Beskid Niski i tam znalazła optymalne warunki rozwoju, iberyjska zasiedliła resztę terytorium dzisiejszej Polski.

W Borach Stobrawskich, konkretnie w Nadleśnictwie Kluczbork, próbują połączyć obie populacje. W Ośrodku Hodowli Zwierzyny „Krystyna” wykonano wcześniej wszelkie prace i zabiegi związane z poprawą warunków bytowania jeleni, ale poroża stobrawskich byków ciągle były liche. Leśnicy zebrali się na kilkudniowej naradzie, by jeszcze raz zastanowić się nad przyczynami. Po latach w streszczeniu z pracy badawczej napiszą tak: „Należy wskazać, że jakość poroży jeleni pochodzących z Borów Stobrawskich istotnie odbiega od jakości jeleni karpackich. Uwidacznia się to we wszystkich głównych cechach: masie poroży, długości tyk, obwodach róż, obwodach odnóg”.

W spotkaniu tym wzięli udział: łowczy Lasów Państwowych, dyrektor regionalny z Katowic, kilku profesorów i wielu praktyków. Doszli do wniosku, że dla poprawy warunków bytowania jeleni zrobiono na tym terenie chyba wszystko. A ponieważ poprawy jakości osobniczej nie widać, to nic już się zrobić nie da. No, chyba że wykorzystać genetykę...

– Na terenie prowadzonego przez Nadleśnictwo Kluczbork Ośrodka Hodowli Zwierzyny „Krystyna” prowadziliśmy intensywne dokarmianie, stosowaliśmy sól z makro- i mikroelementami, realizowaliśmy intensywną uprawę łąk, udostępnialiśmy jeleniom powierzchnie zgryzowe, nie zapomnieliśmy też o odrobaczaniu – wspomina nadleśniczy Paweł Pypłacz. – Niewiele to pomogło – jelenie były w dobrej kondycji, ale masa poroża nie rosła. A przecież OHZ to z mocy ustawy również miejsce do prowadzenia badań nad zwierzyną! Dlatego, za zgodą wszystkich najważniejszych w Lasach Państwowych, zaprosiliśmy na Krystynę (to nie tylko nazwa OHZ, ale także urokliwa polana z leśniczówką i kwaterą myśliwską) całe grono ludzi. Debata trwała długo. Bo przecież wiadomo – gdzie trzech profesorów, tam każdy ma swoje racje. Ale w końcu postanowiono: trzeba powtórzyć to, co 100 lat wcześniej zrobili Niemcy – „odświeżyć krew” i sprowadzić w nasze lasy trochę mocnych jeleni karpackich. Może to coś da? I tak narodził się program „Program wzbogacenia puli genowej jelenia europejskiego w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny Lasów Państwowych”.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone