"Łowiec Polski" - numer 12/2018
Porady praktyczne

Navara Hunter

Najnowsza IV generacja znacząco zbliżyła japońskiego pickupa do komfortu samochodu osobowego. Znajdziemy w nim wszystkie elementy charakterystyczne dla nowoczesnej terenówki oraz prawdziwą ramę i napęd na cztery koła. Specjalnie przystosowaną wersję postanowiliśmy sprawdzić podczas polowania.

Moje pierwsze doświadczenie z Navarą przed wielu laty było sporym rozczarowaniem. O świcie planowałem wyjechać na polowanie, więc zjechałem do podziemnego garażu, gdzie wcześniej parkowałem nawet wielką terenową Toyotę. Byłem w szoku, gdy okazało się, że Navara w żaden sposób nie jest w stanie wcisnąć się na moje miejsce parkingowe…

Pamiętając z tamtej lekcji, że ciężarówki parkuje się pod chmurą, testując najnowszą wersję – która do salonów trafiła rok temu – pojechałem bezpośrednio do łowiska. Specjalnie przystosowaną do polowania wersję Hunter mieliśmy przyjemność testować dzięki uprzejmości dealera Odyssey.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to całkiem inny samochód. Szare i twarde w dotyku tworzywo sztuczne z poprzedniego modelu zostało zastąpione wysokiej jakości materiałami. Auto nie tylko wygląda ładnie, ale jest zdecydowanie wygodniejsze niż poprzednik. Użytkownicy tylnych kanap często narzekali na brak komfortu – nowy model jest zdecydowanie bardziej wygodny.

Japońscy konstruktorzy poprawili nie tylko fotele, ale również mocno krytykowane piórowe zawieszenie z tyłu. Nowa konstrukcja to ogromny przełom w zakresie stabilności zarówno przy dużych prędkościach, jak i na leśnych drogach. Dwutonowy krążownik znakomicie sprawdza się podczas jazdy. Równie dobrze i bezpiecznie prowadzi się go po wszystkich rodzajach nawierzchni. Bez żadnych problemów można nim zjechać z szutrowych dróg, podjechać pod ambonę i załadować na pakę ustrzeloną zwierzynę.

Jakość jazdy i pewność prowadzenia to jedno. Ale dla nas niebagatelne znaczenie ma również pakowność Navary. Otóż załadujemy na nią tonę ładunku i dodatkowo możemy holować przyczepę o ładowności 3,5 tony! Dzięki 229-milimetrowemu prześwitowi oraz doskonale skalibrowanemu systemowi kontroli trakcji Navara jest dalej prawdziwym samochodem terenowym z 2,3-litrowym turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym. Jest najbardziej oszczędna spośród konkurencyjnych modeli, wyróżnia się mocą (190 KM) i momentem obrotowym (450/1500- 2500)oraz zapewnia możliwości dodatkowego wyposażenia, którego ceny nie rzucają na kolana.

Pierwszym sprawdzianem dla naszej Navary okazało się lotnisko. Zagraniczny myśliwy, podróżujący z żoną, wyniósł cztery wielkie walizki i kufer z bronią. Średniej wielkości SUV z pewnością nie poradziłby sobie z taką objętością bagażu! W Nissanie bagaże wylądowały na zabudowanej pace, ginąc w wielkiej przestrzeni ładunkowej. Wbrew pozorom znajdziecie tam mnóstwo dodatkowych schowków na narzędzia i myśliwskie gadżety. Całość jest wyłożona grubą winylową matą, która idealnie tłumi hałasy, zabezpiecza, a także pozwala na bezproblemowe usunięcie zanieczyszczeń w postaci zaschniętego błota czy farby.

Fotele są wygodne, co docenimy zwłaszcza podczas długich podróży. Nasi goście mieli przed sobą ponad 300 km, ale bez wahania usadowili się z tyłu, gdzie cieszyli się dużą przestrzenią. Wielkie okna sprawiają, że kabina jest przestronna, a wnętrze zostało luksusowo wykończone.
Pojazd spokojnie rozpędzał się do górnej granicy dozwolonej prędkości, pozwalając prowadzić swobodną konwersację i delektować się muzyką, która sączyła się z sześciu głośników. System audio wyposażony został w funkcję łączności Bluetooth i przesyłania strumieniowego muzyki, dodatkowo posiada wejścia USB, a wszystkim oczywiście zarządza kierowca z kierownicy.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone