fot. Alamy

Amunicja XXI wieku

Niektórzy eksperci twierdzą, że 6 mm Creedmoor to nabój przyszłości. Z pewnością idealnie nada się na rogacza. Ale lista nowości, na które zwrócą uwagę myśliwi zainteresowani tymi łowami, jest znacznie dłuższa.

W myśliwskim świecie funkcjonuje całe mnóstwo dobrych nabojów kulowych. Nie sposób ich nawet wymienić. Przeciętny łowca wskaże kilkanaście kalibrów, ktoś interesujący się tematem – może setkę. Tymczasem mamy do czynienia z tysiącami nabojów. Część z nich została opracowywana przez pasjonatów i funkcjonuje w wąskim kręgu specjalistów, dla których celem nadrzędnym jest walka o każdy milimetr skupienia. Naboje umierają naturalną śmiercią i jest to proces nieunikniony. W ich miejsce powstają nowe, ale tylko nieliczne przy odrobinie szczęścia (i dużych sumach włożonych w marketing!) mają szanse zrobić karierę.

Wydawać by się mogło, że w dziedzinie amunicji myśliwskiej wszystko już wymyślono. Tymczasem w XXI wieku wciąż powstają nowe naboje. Jeden lepszy od drugiego. Czyżby wiodące firmy amunicyjne szukały idealnego rozwiązania, naboju uniwersalnego, który pogodzi wszystkich? Uniwersalnych kalibrów nigdy nie było. Nie ma ich i teraz. Mimo to jestem zdania, że trzeba ich szukać. Tak samo jak przez całe życie szukamy idealnego sztucera. Na tym właśnie polega postęp.

Kula na rogacza

Większość nowych nabojów powstała w USA. Nie ma w tym nic dziwnego, bo tam jest najwięcej strzelców i myśliwych. Obrót bronią w USA jest pewnie większy niż w całej reszcie świata…
W maju zaczynają się łowy na kozły. Omówmy więc wybrane naboje, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które są wskazane właśnie na rogacze. Niektóre zostały opracowane do broni samopowtarzalnej lub samoczynnej (wojskowej i policyjnej), ale bardzo szybko zastosowano je w myśliwskich repetierach. Kolejne stworzono do strzelań precyzyjnych, mimo to łowcy natychmiast je przyjęli, bo także cenią wysokie parametry skupienia.

6 × 70R to specjalny niskociśnieniowy nabój na sarny. Został opracowany głównie do luf wkładkowych, które można wykorzystać także w starych drylingach czy kniejówkach. Nie obciążał mechanizmów ryglowych wiekowej broni. Pociski przy umiarkowanych prędkościach przycelnych nie niszczyły tusz. Miał dobrą prasę w kręgach fachowych, ale odchodzi w zapomnienie. Łowcy korzystają już z własnej elaboracji.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Porady praktyczne

Zagłębie myłkusów

Nie ma słabych obwodów, są tylko słabi gospodarze łowisk – twierdzi Piotr Bracik, łowczy WKŁ Nr 203 „Daniel”. Kolekcja parostków, którą zgromadził wraz z bratem

Porady praktyczne

Odyniec w okopach

Nieraz podczas pobytu w łowisku widzimy głębokie „okopy” wybuchtowane przez dziki przy starych zbutwiałych karpach po ściętych drzewach. Często słyszymy, że czarny zwierz szuka tam

Opowiadanie

Zimowe tradycje

Leśniczy rozstawiał po szerokim trakcie. Po obu stronach drogi rozciągały się straszliwie zbite i otulone pierzyną śnieżną młodniki. Czuby choinek uginały się pod ciężarem nawisów

Polowanie i myśliwy

Łowiec i Panna

Venatrix po łacinie znaczy łowczyni. Taki nick wybrała sobie Joanna Głogowska, która na portalu społecznościowym prowadzi fanpage, na którym jeszcze jako stażystka odkrywała łowiectwo. Od

Kynologia

Niematerialne dziedzictwo

Stowarzyszenie Miłośników Gończego Polskiego obchodzi swój pierwszy jubileusz. Zorganizowało w tym czasie ponad 30 dużych warsztatów dla tropowców i dzikarzy, podczas których przeszkoliło kilkudziesięciu przewodników