fot. arch. Łowca Polskiego

Baśń o sośnie i odyńcu

Za motto właśnie wydanego zbioru opowiadań Juliana Huty „Ostatni wolny bieszczadzki myśliwy” posłużyły znamienne słowa: „Łowiectwo jest moją religią, a las świątynią…”. Autor, związany z naszą redakcją od dziesięcioleci, pisze, że urodził się po to, by polować. Dorastał w domu, gdzie wzrok co chwila napotykał na myśliwskie akcesoria i trofea. Z kuchni nieraz dochodziła smakowita woń potraw z dziczyzny…

W czasie wojny przebywał niedaleko Komańczy, u stryja leśniczego. W pięknej modrzewiowej leśniczówce stacjonowali także Austriacy – pracownicy niemieckiej straży leśnej. Na paradoks zakrawa fakt, że w tych strasznych latach dwóch z nich, jak się okazało ludzi bardzo przyzwoitych, udzielało kilkunastoletniemu Julianowi lekcji łowiectwa. To wtedy chłopak dowiedział się, że istnieje taki ptak jak słonka i jak się na nią poluje. Poznał tajniki wabienia jarząbka i lisa, a także sztukę czytania tropów.

Polując przez całe życie w Bieszczadach i Beskidach, Julian Huta miał honor poznać i zaprzyjaźnić się z takimi łowieckimi legendami, jak leśniczy i doskonały strzelec śrutowy Gwidon Strouhal. Innych – jak Tomasza Pyrdoła – sam legendą uczynił. Portret górala szkicuje z humorem: „Przeżył wiele niebezpiecznych przygód, nosi ślady szabel dziczych na swojej skórze. Niechętnie do tego wraca i nie pokazuje ich, ponieważ dziki upodobały sobie u niego szczególnie intymną część ciała…”.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Porady praktyczne

Navara Hunter

Najnowsza IV generacja znacząco zbliżyła japońskiego pickupa do komfortu samochodu osobowego. Znajdziemy w nim wszystkie elementy charakterystyczne dla nowoczesnej terenówki oraz prawdziwą ramę i napęd

Tradycje i zwyczaje

Muzealnik ze strzelbą

Łowiectwo stanowiło pasję Włodzimierza Dzieduszyckiego, twórcy imponującego lwowskiego muzeum przyrodniczego. Jego wnuk, również Włodzimierz, był publicystą galicyjskiego „Łowca”. To, co napisał o sensie i znaczeniu

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach

Broń

Jak kulą w sosnę

Do wielu wypadków podczas polowań nigdy by nie doszło, gdyby myśliwi zdawali sobie sprawę z zasięgu pocisków. Kolejnych tragicznych zdarzeń uniknęlibyśmy pamiętając, że dla klasycznego

Polowanie i myśliwy

Skuteczna zbiorówka

Zakaz utrudniania polowań pod groźbą sankcji finansowej został wprawdzie wycofany, ale nie oznacza to wcale, że prawo nie daje nam możliwości obrony przed pseudoekologami. Wiele