fot. iStock

Bażant po angielsku

Śrutówki na królewskich zamkach. Myśliwi w tweedowych marynarkach i pod krawatem. A przede wszystkim wzorowo zagospodarowane łowiska. Mamy się od kogo uczyć!

Znad młodników pojedynczo podrywały się barwne, mieniące się złotem koguty o długich, szydlastych ogonach i ciągnęły nad lasem. Posypały się strzały – z początku trudne i dalekie. Czasami ptak tracił równowagę i spadał w gąszcz, ale częściej rwał do przodu, poganiany ostrym gwizdem chybiających go śrucin – tak o polowaniu na bażanty pisał nieoceniony Leopold Pac-Pomarnacki. „Już widać ruchomą linię naganki, a wraz z tym przybywa coraz więcej zwierzyny – czytamy w opowiadaniu z tomu A było to w kniei… – Po trzy lub cztery ptaki wzbijają się jednocześnie w powietrze, tworząc sobą jak kwiaty barwne, mieniące się w słońcu ptasie bukiety.”

Te obrazy powróciły do mnie w pewien lutowy poranek, kiedy dzięki uprzejmości kilku kolegów po strzelbie mogłem wziąć udział w typowym brytyjskim polowaniu na bażanty. Wczesnym rankiem, kilkadziesiąt minut po świcie zameldowaliśmy się na farmie, której tereny dzierżawi jedno z angielskich kół łowieckich (zwanych tam syndykatem) wraz z członkami Polish Hunters Association. Łowiectwo na Wyspach jest bowiem całkiem odmienne od naszego. Opiera się na zezwoleniach na użytkowanie terenów i zwierzostanów należących do prywatnych osób. Angielskie łowiska są znacznie mniejsze od naszych obwodów, a ich wielkość waha się od 200 do 400 hektarów. Oczywiście bywają i większe, ale są to przeważnie duże posiadłości ziemskie.

Na łowy w marynarce

Farma, na której się znalazłem, niczym nie różni się od tej opisanej przez Barry’ego Hinesa w wydanej w 1975 roku książce Gajowy. Tutaj nadal zatrudnia się tzw. gamekeeperów, których zadaniem jest hodowanie bażantów i dbanie o inne gatunki łowne występujące na terenie posiadłości. Prawo do polowania przysługuje tylko właścicielowi, zaproszonym przez niego gościom oraz upoważnionym myśliwym dokonującym odstrzału drapieżników lub wyznaczonych gatunków zwierzyny.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Sztucer z północy

Najsłynniejszy snajper II wojny światowej był Finem i – rzecz jasna – myśliwym. Z jego ojczyzny pochodzi broń ceniona na całym świecie. Na szczególną uwagę

Porady praktyczne

Fabryka bażantów

Koniec zimy i początek wiosny to niełatwy okres w życiu bażantów. Jeśli przeżyły, muszą teraz szybko odbudować masę ciała i zapasy tłuszczu, niezbędne w okresie

Polowanie i myśliwy

Skuteczna zbiorówka

Zakaz utrudniania polowań pod groźbą sankcji finansowej został wprawdzie wycofany, ale nie oznacza to wcale, że prawo nie daje nam możliwości obrony przed pseudoekologami. Wiele

Tradycje i zwyczaje

Dzicze eldorado

W międzywojennej prasie łowieckiej spierano się, gdzie w Polsce znaleźć można łowiska najzasobniejsze w czarnego zwierza. Swoich zwolenników miały Białowieża, Spała i ordynacja dawidgródecka, ale

Polowanie i myśliwy

Byki Krystyny

W kluczborskim ośrodku hodowli zwierzyny przez ostatnich sześć lat introdukowano 98 jeleni słowackich i węgierskich. Część z nich zaopatrzono w nadajniki radiowe i GPS. Celem