fot. Rafał Łapiński

Białe jak kość

Trofea są nie tylko świadectwem naszych myśliwskich sukcesów, ale także miernikiem prawidłowo prowadzonej gospodarki łowieckiej. Szacunek dla nich świadczy o szacunku dla zwierzyny. Dlatego sprawą o kapitalnym znaczeniu pozostaje właściwa preparacja.

Starannie spreparowane parostki porównać można do pięknie zapisanej karty naszego myśliwskiego pamiętnika, w którym odnotowujemy odniesione w kniei sukcesy. I doprawdy nie ma znaczenia, czy chodzi o parostki medalowe, myłkusa czy szydlarza, gdyż jak przed laty zauważył Zygmunt Świętorzecki, wartość trofeum łowieckiego jest wartością względną. Dla większości myśliwych stanowi ono przede wszystkim łącznik z minionym przeżyciem. A wspomnienia trzeba szanować! Dlatego za niedopuszczalne uważam sytuacje, z jakimi spotykam się – na szczęście rzadko – podczas pracy w komisji oceny prawidłowości odstrzału. Zdarza się bowiem, że przyniesione przez myśliwych parostki czy wieńce bardziej przypominają resztki znalezionej w lesie padliny niż zdobycz dumnego łowcy. Stąd pomysł artykułu porządkującego naszą wiedzę o preparacji poroży.

Sprawą o kluczowym znaczeniu jest prawidłowe odbicie łba (nie wolno odbić go z fragmentem kręgosłupa, gdyż utrudni to oczyszczenie puszki mózgowej). Następnie łeb obielamy, usuwając świece, ozorek i mózg. Aby zapobiec wniknięciu farby w strukturę kości, należy wymoczyć czerep w zimnej wodzie przez co najmniej kilka godzin. Inaczej po preparacji kość może stać się sina. Dopiero tak przygotowane trofeum możemy gotować.

Niektórzy – w tym nasz ekspert Bohdan Jasiewicz – uważają, że trofeum należy wkładać do gorącej wody, zanurzając je do wysokości róż. Inni – w tej grupie Marian Miłosz, preparator z wieloletnim doświadczeniem – uważają, że temperatura nie ma tu większego znaczenia. Wszyscy są natomiast zgodni, że pod żadnym pozorem nie wolno gotować naszego trofeum w roztworze wody i perhydrolu (czyli nadtlenku wodoru) lub wybielacza, a takie metody stosują niekiedy domorośli preparatorzy. Podobne praktyki nie tylko spowodują uszkodzenie kości (doprowadzi do tego również użycie proszku do prania), ale przede wszystkim mogą się okazać groźne dla naszego zdrowia – powstałe opary mogą uszkodzić drogi oddechowe.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Adwokat łowiectwa

W swym żywiole jest i na sali sądowej, i w rosyjskiej głuszy, gdy podskakuje tokującego głuszca. Myśliwski klub, który współtworzy w siedleckim pałacu Ogińskich, nawiązuje

Polowanie i myśliwy

Plama w kartoflach

Znowu tragedia na polowaniu. Scenariusz klasyczny. Czarna plama pod amboną, strzał, a zamiast dzika człowiek w kałuży krwi. Wioska Strzały pod Radomskiem w okręgu piotrkowskim.

Kynologia

Niematerialne dziedzictwo

Stowarzyszenie Miłośników Gończego Polskiego obchodzi swój pierwszy jubileusz. Zorganizowało w tym czasie ponad 30 dużych warsztatów dla tropowców i dzikarzy, podczas których przeszkoliło kilkudziesięciu przewodników

Polowanie i myśliwy

W zajęczym chruśniaku

Zamiast mrozu i śniegu – ulewny deszcz. Poprzecinane miedzami pola zastąpiły sady i plantacje malin oraz aronii. Ale za to zające dopisały. Są jeszcze w

Polowanie i myśliwy

Skuteczna zbiorówka

Zakaz utrudniania polowań pod groźbą sankcji finansowej został wprawdzie wycofany, ale nie oznacza to wcale, że prawo nie daje nam możliwości obrony przed pseudoekologami. Wiele