fot. Shutterstock

Był sobie ołów…

Unia Europejska zamierza ograniczyć zastosowanie ołowiu w amunicji myśliwskiej. Bruksela nie przejmuje się wynikami badań. Ignoruje fakt, że tego typu amunicja jest najbardziej skuteczna przy odstrzale ptactwa. Dla urzędników liczy się chyba tylko głos tzw. ekologów.

Ołów – pierwiastek chemiczny należący do metali ciężkich. Miękki, z niską temperaturą topnienia i łatwy w obróbce plastycznej. Jego właściwości były znane i wykorzystywane już w starożytności przez Greków i Rzymian. Już wtedy robiono z niego pierwsze duże, a niekiedy olbrzymie „śruciny” do proc i katapult. W średniowieczu jednym z głównych ośrodków wydobycia ołowiu i handlu nim w Europie była Polska.

Na przestrzeni lat również i w naszym kraju podejście do tego pierwiastka się zmieniało. Z uwagi na zwiększanie się wiedzy o jego toksyczności zakres zastosowań się zmniejszył. W wielu dziedzinach nauki i techniki ołów nadal jest jednak powszechnie używany. Przykładem amunicja myśliwska lub produkcja ciężarków wędkarskich.

Eko w natarciu

Przeciwnicy łowiectwa co chwila apelują, ślą petycje, a nawet żądają wycofania amunicji ołowianej. W Polsce te postulaty nie przyniosły do tej pory oczekiwanego rezultatu. Inaczej przedstawia się ta sprawa w Komisji Europejskiej. W sierpniu tego roku zwróciła się ona do Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) z wnioskiem o przygotowanie „propozycji ograniczania ryzyka dla dzikiej przyrody i ludzi wynikającego ze stosowania ołowiu we wszystkich rodzajach amunicji oraz w wędkarstwie”. Agencja ma dokonać oceny kwestii związanej z wpływem ołowianych śrucin i ciężarków na dobrostan zwierząt oraz potencjalnymi wypadkami dla myśliwych używających amunicji ołowiowej i jej zamienników. Efekt łatwo przewidzieć, bo ECHA wielokrotnie publikowała raporty wskazujące na zagrożenia we wspomnianych kwestiach. Raporty te są niestety stronnicze, a wnioski wysuwa się na podstawie garstki subiektywnie wybranych badań naukowych. Miejmy nadzieję, że Komisja Europejska podejmie dyskusję i potraktuje sprawę zdroworozsądkowo. W przeciwnym razie skutki zakazu używania amunicji ołowianej mogą się okazać poważne nie tylko dla środowiska łowieckiego i wędkarskiego, ale przede wszystkim dla przyrody.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Dopóki starczy sił

Aby strzelić bawołu, jeździł do Afryki aż ośmiokrotnie, za to lamparta upolował po zasiadce trwającej raptem czterdzieści minut. Sławomir Lenarcik, właściciel koncernu mięsnego produkującego wyśmienite

Broń

Ćwiczenie czyni mistrza

Coroczne przystrzelanie broni to nasz obowiązek, ale kontakt myśliwego ze strzelnicą w żadnym razie nie może się do niego ograniczać. Nie wystarczy, że opanujemy do

Broń

Broń na przecherę

Z jakim sztucerem wyruszyć na emocjonujące polowanie na drapieżniki? Rzecz jasna z varmintem, który zapewnia znakomite skupienie nawet na dalekich dystansach. Porównajmy tego rodzaju repetiery

Temat miesiąca

Udane pędzenie

Powodzenie zbiorówki nie zależy wyłącznie od otropienia zwierzyny i starannego doboru miotów. To, oczywiście, kwestie o znaczeniu fundamentalnym. Jeżeli jednak myśliwi wyruszą do łowiska kolumnadą

Polowanie i myśliwy

Z woliery do łowiska

Długość ma znaczenie! Chodzi oczywiście o długość ogona. Po tym m.in. poznamy, który z bażantów nada się do reintrodukcji. Sierpień i wrzesień to doskonała pora