Członkowie Oddziału Cesarskiego Towarzystwa Racjonalnego Myślistwa na wystawie, 1899 r.

Cesarskie towarzystwo

Razem z Janem Sztolcmanem organizował w Warszawie wystawy psów myśliwskich. Z Henrykiem Sienkiewiczem polował w łowisku Otwockiego Kółka Myśliwskiego im. św. Huberta. Przykład mojego pradziadka Antoniego Miernowskiego dowodzi, że w łowiectwie liczy się jedno – towarzystwo!

Łowisko nieopodal Otwocka pod Warszawą dzierżawił, powstały w 1889 roku, Warszawski Oddział Cesarskiego Towarzystwa Racjonalnego Myślistwa. Tworzyli go rosyjscy urzędnicy i generalicja oraz polscy arystokraci, przemysłowcy i handlowcy. Cesarskie Towarzystwo stało się dla Polaków „furtką” do legalnego uprawiania łowiectwa. Jego prezesem został generał Sidorow, sekretarzem – pułkownik Małychin, w Radzie większość stanowili Rosjanie. W miarę upływu czasu w kole pojawiało się coraz więcej Polaków, m.in. Antoni Miernowski, pradziadek po kądzieli piszącego te słowa, a także redaktor naczelny „Łowca Polskiego” Jan Sztolcman.

W Warszawskim Oddziale Cesarskiego Towarzystwa każdy odpowiadał za powierzony mu dział. Przewodniczącym w Wydziale Ochrony i Polowań był Władysław Jacobson, na łowczego wybrano pana Grzesiewicza, a na przewodniczącego Wydziału Budowlanego Antoniego Miernowskiego.

W 1899 roku mój pradziadek został zaproszony do Komitetu Pierwszej Warszawskiej Wystawy Łowieckiej. Została zorganizowana przez Warszawski Oddział Cesarskiego Towarzystwa Racjonalnego Myślistwa w jego siedzibie przy ul. Nowy Świat 35 (obecna siedziba PZŁ). W salach rozmieszczono eksponaty, w ogrodzie zaprezentowano psy myśliwskie.

Miernowski zaprojektował oryginalny murowany pawilon. Miał być wykorzystany do rozmieszczenia eksponatów, a później miał służyć jako strzelnica. Ze względu na koszty poprzestano na postawieniu trzech drewnianych pawilonów z szerokimi werandami i łamanymi dachami. Altana pawilonu reprezentacyjnego miała na szczycie dachu napis po polsku i rosyjsku: Brun i Syn. Była to znana warszawska spółka przemysłowa, z którą współpracował Michał Załęski, ojciec Wacława i mój pradziadek po mieczu.

Pierwsza Warszawska Wystawa Łowiecka była czynna od 3 do 23 czerwca 1899 roku. W tym czasie odwiedziło ją 9457 osób. Przygrywały im kameralne zespoły muzyczne, na poczęstunki zapraszały restauracja klubowa i cukiernia. Dochód z jednego dnia wystawy przeznaczono na cele dobroczynne, by „nie pomówiono myśliwych o brak dobrego serca”. Uroczystego otwarcia wystawy dokonał ks. Aleksander Imeretyński, członek honorowy Towarzystwa. Wśród licznie zaproszonych gości znajdowali się: senator ks. Oboleński, generał lejtnant Kaulbars, dyrektor politechniki Aleksander Jewgieniewicz Lagorio, gubernator warszawski Martynow, prezes sądu Kaphera. Z pań przybyły m.in. ks. Stefanowa Lubomirska, hr. Władysławowa Potocka, hr. Toll z córkami, Franciszkowa Ejsmondowa (matka Juliana Ejsmonda).

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Kynologia

Mistrz wielkiego pola

Wśród wytrawnych myśliwych powtarza się, że nie ma lepszego wyżła nad pointera. Lepsze są tylko… dwa pointery okładające pole galopem, a gdy jeden staje i

Opowiadanie

Koniec

Siedzieliśmy właśnie w naszym ulubionym wiejskim barze u Stefana i nieśpiesznie sączyliśmy piwko, kiedy wpadł mały Waluś, wnuk prezesa. – Panowie, pomocy! Z dziadkiem coś

Opowiadanie

Moje lisy

Pierwszy lis, jakiego pamiętam, wynosił kury z kurnika. Miałem wtedy pięć, może sześć lat. W zimowy dzień siedzę przy oknie w kuchni i gapię się

Polowanie i myśliwy

W sercu kniei

Myśliwi, którzy mieli szansę z nim polować, zdobywali złotomedalowe oręża. Gdy po powrocie z rykowiska przygotował śniadanie, Grzegorz Russak nie potrafił znaleźć słów uznania. Dla

Kynologia

Uniwersalny pomocnik

Jako pies uniwersalny, karny, dokładny w pracy i obdarzony wieloma talentami wyżeł niemiecki krótkowłosy pasuje do różnych rodzajów łowisk. Nic więc dziwnego, że rasa ta