fot. Shutterstock

Chore dziki

Pięć lat myśliwi, rolnicy oraz służby weterynaryjne walczą z afrykańskim pomorem świń, ale choroba rozprzestrzenia się na nowe tereny. Trwa szeroko zakrojona akcja depopulacji, a rząd wydaje kolejne przepisy w zakresie zwalczania wirusa i będzie płacił myśliwym za każdego odstrzelonego dzika.

Badania naukowców w Hiszpanii – gdzie walka z ASF trwała kilka dziesięcioleci – wskazywały na sukcesywne postępowanie choroby w kierunku zachodnim. Już w tamtym czasie naukowcy wymieniali pięć kluczowych dróg szerzenia choroby. Pierwszą było legalne przemieszczanie trzody chlewnej ze stref objętych zakażeniem. Drugą – przemieszczanie różnego rodzaju produktów pochodzenia zwierzęcego z zapowietrzonych stref. Kolejnym czynnikiem był nielegalny obrót wieprzowiną oraz dziczyzną. Czwarty czynnik to środki transportu, które przemieszczają się między strefami, a dopiero jako ostatni wskazali migracje dzików!

Obecnie prowadzone badania w różnych krajach europejskich wykazały również inne wektory wirusa, które cały czas są bagatelizowane, ponieważ uwaga służb weterynaryjnych najczęściej skupia się wokół dzików, depopulacji oraz bioasekuracji. Tymczasem oprócz bezpośrednich zagrożeń znamy już pośrednie drogi transmisji wirusa ze środowiska do chlewni. Najczęściej są nimi ściółka wykorzystywana w gospodarstwach oraz pasza dla zwierząt.

Kleszcz z wirusem

Ostatnie badania wykazały możliwość dwukierunkowej transmisji wirusa, co oznacza, że wirus może trafiać ze środowiska do gospodarstw, ale również z gospodarstw do środowiska. Dowiedziono, że wektorami mogą być płyny ustrojowe, gnojowica, obornik itp. ciecze, których rolnicy pozbywają się na polach. Wirus może tam w zależności od temperatury przeżyć od kilku do kilkunastu dni.

Cały czas poznajemy kolejne drogi przenoszenia ASF i rozumiemy, że zatrzymanie świńskiej pandemii jest prawie niemożliwe. Najtrudniejszym przeciwnikiem mogą okazać się kleszcze oraz niektóre gatunki much, które żywią się zainfekowaną krwią pochodzącą od zarażonych zwierząt.

Za nowe przypadki i ogniska w odległych niekiedy miejscach mogą również odpowiadać ptaki drapieżne i padlinożerne, które przenoszą resztki padłych dzików, dość często na znaczne odległości, co określa się mianem mechanicznego wektora choroby.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Kynologia

Zrozumieć człowieka

Współpraca człowieka z psem powinna opierać się na wzajemnym zrozumieniu. Niestety, w praktyce wygląda to tak, że bardzo dobrze rozumiemy nasze oczekiwania wobec psa, ale

Polowanie i myśliwy

Papież na ambonie

Jeżeli akurat nie spieszy z pomocą cierpiącym, to poluje – najchętniej na zwierzynę grubą. Kolekcjonuje wizerunki świętego Huberta. Kto taki? Papież. Antoni Papież. Antoniego poznałem

Porady praktyczne

Odyniec znad kominka

Jedno spojrzenie na medalion sprawia, że momentalnie odżywają łowieckie emocje, a sceny z polowania stają nam przed oczyma. Warto zaprezentować w ten sposób szczególnie cenne

Polowanie i myśliwy

Bury pod amboną

Wilk pogryzł myśliwego. Nie na Syberii, lecz pod Słupskiem. Nie sto lat temu, ale przed miesiącem. Rana niegroźna – kłopoty spore. Burmistrz stawia tablice ostrzegawcze

Temat miesiąca

Złota dziesiątka

W poprzednim sezonie strzeliliśmy blisko 2000 medalowych rogaczy, z czego na pewno 300 kwalifikuje się do złotego medalu. Niestety, nie wszystkie okręgi zdołały przeprowadzić wycenę