fot. Andrzej Wierzbieniec

Cisza w łowisku

Zastosowanie tłumików do celów łowieckich nie tylko ogranicza ryzyko uszkodzenia słuchu, ale również minimalizuje płomień wystrzału i tym samym umożliwia dokładniejszą obserwację celu oraz analizę reakcji zwierzyny. Jak wygląda kwestia posiadania tego sprzętu w polskich realiach prawnych? I dlaczego przepisy są nieprecyzyjne?

Pewien niemiecki leśnik napisał podanie z prośbą o wydanie zezwolenia na zakup sztucera i tłumika huku. Jak uzasadnił, zobowiązany jest do polowania, a w związku z przebytym i potwierdzonym klinicznie urazem słuchu powinien unikać dalszych szkód wywołanych hałasem. Z tej przyczyny lekarz polecił zastosowanie tłumika.

Jak można się było spodziewać, urzędnicy odrzucili wniosek. W ich opinii licencję na zakup tłumika wydaje się w wyjątkowych przypadkach, natomiast huk wystrzału można wystarczająco zredukować dzięki aktywnym słuchawkom.

W tej sytuacji zainteresowany wniósł skargę do sądu administracyjnego, powołując się przy tym na przepisy BHP oraz na fakt, że tłumiki pozostają dostępne dla myśliwych we Francji, w Anglii, Szkocji i krajach skandynawskich. Sąd administracyjny rozpatrzył sprawę i przyznawszy rację leśniczemu, zobowiązał pozwany organ do wydania żądanego pozwolenia na broń.

Historia ta dowodzi, że nie tylko w Polsce tłumik dźwięku zamontowany na broni palnej w powszechnej świadomości kojarzy się z gangsterami lub kłusownikami. Znikoma część społeczeństwa (niestety również myśliwych) zdaje sobie sprawę z tego, jak działa to urządzenie oraz jakie jest jego przeznaczenie. Zacznijmy więc od początku.

Słuchawki to za mało

Huk jest nieodłącznym zjawiskiem, które towarzyszy strzelaniu z broni palnej. Przyjmuje się, że nasz narząd słuchu może doznać mechanicznego trwałego uszczerbku w wyniku narażenia go na dźwięki przekraczające 120 dB. Tymczasem huk wystrzału z broni strzeleckiej o standardowym kalibrze karabinowym przewyższa 140 dB. Tak więc myśliwy, który często posługuje się bronią, a nie stosuje przy tym słuchawek, doprowadzi z całą pewnością do nieodwracalnego uszkodzenia słuchu. Same słuchawki ochronne redukują hałas na poziomie 30–40 dB, co może jedynie zminimalizować ryzyko trwałego upośledzenia aparatu słuchowego, ale nie daje gwarancji, że nie dojdzie do jego osłabienia. Idealnym rozwiązaniem w strzelectwie byłoby połączenie konwencjonalnej ochrony uszu z używaniem tłumika huku.

Zadaniem tego urządzenia jest spowolnienie gazów opuszczających lufę i ich ochłodzenie przez zastosowanie specjalnie zainstalowanych wewnętrznych przegród. Nie można jednak zapominać, że nawet najbardziej zaawansowany tłumik huku nie wytłumi całkowicie dźwięku wystrzału pocisku opuszczającego lufę z prędkością większą niż prędkość dźwięku. W zależności od kalibru broni oraz konstrukcji tłumika może on zredukować hałas o około 30 proc. Aby maksymalnie wytłumić dźwięk wystrzału broni z tłumikiem, należy stosować amunicję poddźwiękową. Wiąże się to jednak ze znacznym obniżeniem prędkości pocisku, a co za tym idzie również jego energii, tak więc w łowiectwie taka amunicja staje się bezużyteczna. Najkrócej rzecz ujmując, głównym zadaniem tłumika huku w strzelectwie cywilnym jest jego wytłumienie do poziomu bezpiecznego dla słuchu strzelającego. Dlatego w wielu krajach zamiast pojęcia „tłumik dźwięku” w broni palnej używa się nazwy „modulator dźwięku”, ponieważ dokładniej opisuje ona jego przeznaczenie. A jak w polskich realiach prawnych wygląda kwestia posiadania tego urządzenia?

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Hodowla i ochrona

Ryś w skupie

Nieznany sprawca zastrzelił rysia. Odartą ze skóry tuszę drapieżnika podrzucił do punktu skupu dziczyzny. Jeśli go złapią, może dostać nawet pięć lat więzienia. Zaczęło się

Kynologia

Szukaj zguby

Odszukiwanie zagubionego przedmiotu rozwija w psie kilka bardzo ważnych umiejętności, między innymi: tropienie, aportowanie oraz współpracę z przewodnikiem. Niesie to również dwie dodatkowe korzyści. Po

Temat miesiąca

Emocje kontra rozum

W wielu miejscach Europy myśliwy cieszy się szacunkiem. Niestety, w Polsce zostaliśmy „mordercami”, a polowanie z wyszkolonym psem uznawane jest za „znęcanie się nad zwierzętami”.

Kynologia

Z kanapowcem na rogacza

Myśliwy strzelił w rzepaku rogacza. Szukał go trzy godziny, zadeptując przy tym sporą połać pola, aż w końcu dał za wygraną i zadzwonił po pomoc.

Temat miesiąca

Przyszłość szaraka

Prowadzący krucjatę w obronie ptaków pseudoekolodzy domagają się przy okazji objęcia całkowitą ochroną zagrożonego, ich zdaniem, zająca. Sami ich napędzamy, pisząc, że populacja szaraka od