fot. Shutterstock

Ćwiczenia przed sezonem

Wiosna i połowa lata to dla większości psów myśliwskich okres bezrobocia. Nie znaczy to jednak, że czworonogi mają biernie czekać na nowy sezon, bo zawsze można coś poprawić. Pamiętajmy też, że utrzymanie zadowalającego poziomu pracy psa także wymaga starań.

Załóżmy, że w ostatnim sezonie łowieckim nasz pies słabo aportował albo miał problemy z posłuszeństwem. Taka sytuacja nie tylko może, ale i powinna ulec zmianie. Wykorzystajmy wiosnę i lato na naprawienie błędów i nauczmy czworonoga rzeczy, których dotychczas nie umiał. Dla dodania otuchy powiem, że nie potrzeba na to ani wiele czasu, ani specjalnie wyszukanego miejsca, tylko trochę chęci i konsekwencji.

Odbudowywanie relacji

Na podjęcie walki z „kłopotami wychowawczymi” u naszego podopiecznego nigdy nie jest za póżno. Po prostu pewnego dnia uderzmy ręką w stół i zadajmy głośno pytanie: kto tu w końcu rządzi – pan czy pies? Jeżeli w odpowiedzi nasz pupil zacznie wesoło machać ogonem, to znak, że trzeba wziąć się do roboty.

Ogród bądź podwórko to idealne miejsce do ćwiczenia z psem posłuszeństwa. Można doprowadzić tam do perfekcji takie komendy, jak: siadanie, warowanie, zostawanie, aportowanie, poszukiwanie ukrytych przedmiotów czy przeskakiwanie przez przeszkody. Podwórko może być naprawdę świetnym poligonem treningowym dla psa myśliwskiego i pozwoli przygotować się do wspólnych łowów.

Wielu myśliwych skarży się, że psy nie chcą ich słuchać. Twierdzą, że na podwórku wszystko jest dobrze, a kiedy wyjdą w teren, to nagle pies przestaje reagować na jakąkolwiek komendę. Zawsze powtarzam, że praca w terenie to najwyższy poziom wtajemniczenia i jeśli pies się tam nie odnajduje, to znaczy, że trzeba wrócić na poziom niższy, czyli do terenu ogrodzonego.

To, że nasz pupil wykonuje komendy na podwórku, jest początkiem szkolenia. Dopiero ich solidne utrwalenie stanowi istotę podporządkowania. Przez codzienne treningi czworonóg nabiera przyzwyczajenia do współpracy z nami i zauważa, że wyłamywanie się z tego jest nieopłacalne. Nasza systematyczność oraz konsekwencja wyrabia w nim nawyk posłuszeństwa w różnych okolicznościach, a w ostateczności także w terenie.

Przykładowy trening

Przede wszystkim nie musi on być długi. Wystarczy piętnaście, dwadzieścia minut. Na początek pies powinien chwilę pobiegać i – jak to mówi mój kolega – załatwić sprawy techniczne. Następnie zapinamy go na smycz. Jest to bardzo ważne, ponieważ na smyczy możemy psa w pełni kontrolować.

Zaczynamy od komendy „siad”, a następnie ruszamy i pilnujemy, aby pupil szedł równo przy nodze. Co jakiś czas zatrzymujemy się komendą „stój” i ruszamy dalej. Czasami po zatrzymaniu każemy psu usiąść lub zawarować. Następnie zostawiamy go na chwilę i do niego wracamy.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Z woliery do łowiska

Długość ma znaczenie! Chodzi oczywiście o długość ogona. Po tym m.in. poznamy, który z bażantów nada się do reintrodukcji. Sierpień i wrzesień to doskonała pora

Tradycje i zwyczaje

W książęcym raju

Legendarny zawodowy myśliwy i organizator safari w Afryce Eustachy Sapieha junior zaczynał swoją myśliwską przygodę na Kresach Rzeczypospolitej, w rodzinnym majątku Spusza. Tam strzelił pierwszego

Polowanie i myśliwy

Święta wojna

Nieuchronnie i bardzo szybko zbliżamy się do prawdziwej konfrontacji. Nastroje są podgrzewanie przez osoby, które nie jedzą mięsa. Pod Sejmem na ostatniej manifestacji zielonych prof.

Broń

Austriackie strzelanie

Piękne, składne i celne – oto główne atuty austriackich sztucerów. Mimo wprowadzenia wielu zmian konstrukcyjnych i zastosowania najnowocześniejszych rozwiązań, takich jak napinacz iglicy, repetiery Mannlichera

Polowanie i myśliwy

Dopóki starczy sił

Aby strzelić bawołu, jeździł do Afryki aż ośmiokrotnie, za to lamparta upolował po zasiadce trwającej raptem czterdzieści minut. Sławomir Lenarcik, właściciel koncernu mięsnego produkującego wyśmienite