fot. Shutterstock

Ćwiczenie czyni mistrza

Coroczne przystrzelanie broni to nasz obowiązek, ale kontakt myśliwego ze strzelnicą w żadnym razie nie może się do niego ograniczać. Nie wystarczy, że opanujemy do perfekcji strzelanie ze sztucera opartego o worki z piachem. W łowisku trudno je przecież znaleźć, a zabieranie ich z sobą na podchód nie wydaje się dobrym pomysłem.

Słowa te brzmią trochę egocentrycznie, ale uwierzcie, że są prawdziwe. Czas na strzelnicy to czas wyłącznie przeznaczony dla nas. Jeżeli bowiem tego dnia czeka nas jeszcze wiele obowiązków i terminowych spotkań, to całą imprezę lepiej odwołać. Pośpiech w tej sytuacji spowoduje, że uzyskamy gorsze wyniki. Ale to nie jest jeszcze najgorsze, bo w roztargnieniu możemy jeszcze zapomnieć o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa. Zdecydowanie lepiej przełożyć wyjazd na strzelnicę niż na stanowisku strzeleckim co chwila sprawdzać, czy naszą nieobecnością w domu nie zainteresowała się już o wiele lepsza połowa.

Z mojego doświadczenia wynika, że zdecydowanie nie należy pozostawiać przygotowań sprzętu na ostatnią chwilę. Spakujmy się dzień wcześniej, abyśmy w dniu strzelania myśleli tylko o tym, jak precyzyjnie ulokować kulę. Jeśli planujemy wyjazd rodzinny, weźmy pod uwagę, że ktoś co chwilę może nas pytać o to, kiedy w końcu wracamy (a taka sytuacja nie sprzyja koncentracji).

Aby uzyskać dobry wynik, należy zapomnieć również o imprezach dzień przed. Nawet jeśli alkomat stwierdzi, że w żyłach płynie krew bez domieszki, to jednak musimy pamiętać, że alkohol wypłukuje witaminy i sole mineralne, których niedobór może niekorzystnie wpłynąć na kondycję psychoruchową. Co gorsza, niektórzy trenerzy zalecają, aby na dobę przed zawodami nie uprawiać seksu. To ostatnie wydaje się jednak przesadą, a w każdym razie u nas się nie przyjęło.

Standardowa tarcza pierścieniowa sprawdza się doskonale przy strzelaniu z przyrządów otwartych, jednak na dystansie 100 metrów z optyką często rozleniwia strzelca. Wydaje się, że przy dobrym podparciu i ustawieniu broni wystarczy tylko wyśrodkować krzyż lunety i trafienie w dziesiątkę nie powinno stanowić najmniejszego problemu. To złudzenia! Niby celujemy w najmniejszy okręg, ale jednocześnie pilnujemy odchyleń w poziomie i w pionie, przez co nieświadomie próbujemy przyśpieszyć ściąganie języka spustowego. Finał nierzadko jest taki, że na tarczy formatu A3 nawet z dobrej amunicji skupienie pozostawia wiele do życzenia, a strzelamy przecież z połowy dopuszczalnego łowiecko dystansu.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Dzicze eldorado

W międzywojennej prasie łowieckiej spierano się, gdzie w Polsce znaleźć można łowiska najzasobniejsze w czarnego zwierza. Swoich zwolenników miały Białowieża, Spała i ordynacja dawidgródecka, ale

Broń

Pojedynek klasyków

Ernest Hemingway mawiał, że nie ma takiej choroby, której nie da się wyleczyć za pomocą .30-06. Jednak to stara niemiecka „ósemka”, czyli 8 × 57

Polowanie i myśliwy

Zakładamy pasy

W Polsce jest blisko 10 tysięcy pasów zaporowych, ale istnieje wyraźna dysproporcja między ich łączną długością (2,7 tys. km) a ilością wykładanej tam karmy (zbyt

Broń

Cel z bliska

Lunety o dużych krotnościach sprawdzą się podczas polowań na rogacze, gdyż pozwalają dokładnie przyjrzeć się parostkom. Pomyśleć o nich powinni także lisiarze, którzy strzelają do

Temat miesiąca

Normalne łowiectwo

Weganie stają się narzędziem w rękach „reformatorów” naszego modelu leśnictwa i łowiectwa. Efektem zmian ma być prywatyzacja lasów i komercjalizacja łowiectwa, która doprowadzi do wybicia