fot. Rafał Łapiński

Czyste pudło to mit

Choć rogacz nie jest oczywiście tak twardy na strzał jak choćby byk daniela, to przecież zdarza się, że po niezbyt precyzyjnym strzale bywa trudny do odnalezienia. W takiej sytuacji bez dobrego posokowca ani rusz.

Nadchodzi wreszcie z dawna wyczekiwana chwila – poranek pierwszego dnia sezonu. Okazuje się jednak, że wypatrzone przez nas kozły zapadają się pod ziemię. Kolejne wyjścia nie kończą się oczekiwanym spotkaniem. Kiedy wreszcie święty Eustachy krzyżuje nasze ścieżki z wymarzonym myłkusem albo medalowym łownym rogaczem, niekiedy do głosu dochodzą emocje.

– Czyste pudło – usłyszałem od kolegi, kiedy przyszedłem do niego na miejsce zestrzału. – Nie ma farby ani ścinki. Rogacz uszedł bez szwanku w stronę łąk.

Jak wiadomo, kontrola to wyższa forma zaufania. Postanowiłem sprawdzić zestrzał ze swoim posokowcem, który 400 metrów dalej odszukał zgasłego już kozła. Kula kalibu .222 Rem. uszkodzia wątrobę.

Podkreślmy jednak, że nawet tak doświadczonemu myśliwemu jak mój kolega udzieliły się emocje związane ze spotkaniem ciekawego selekta. Nie zapamiętał dokładnie miejsca, w którym stał zwierz w momencie oddania strzału, ani trasy jego ucieczki i, gdyby nie pies, zapewne nigdy by go nie odnalazł. Dlatego przed oddaniem strzału starajmy się zaobserwować charakterystyczne punkty krajobrazu – krzewy, drzewa, słupy czy odcinające się od tła kępy roślinności, aby po strzale móc bezbłędnie zlokalizować miejsce zestrzału. Nie bagatelizujmy tej kwestii! Nazbyt często spotykałem się z sytuacjami, kiedy myśliwi proszący mnie o pomoc w odnalezieniu postrzałka, zapytani o miejsce zestrzału, wskazywali na łące czy polu obszar kilkuset metrów kwadratowych. Co prawda doświadczony przewodnik z dobrze wyszkolonym psem poradzi sobie z takim zadaniem, ale jest to zbędna strata czasu i energii.

Aby uniknąć nieprecyzyjnych strzałów, starajmy się zawsze zwierza strzelać na blat. Celując na komorę, nie prowadźmy krzyża po cewce, gdyż zbyt często skutkuje to postrzałem w kończynę. „Snajperzy” argumentują, że strzał w szyję lub kark jest najskuteczniejszy, gdyż rogacz zostanie na miejscu bądź ujdzie zdrowy. Niestety, to nie do końca prawda. Niejednokrotnie szukałem rogaczy z przestrzelonym przełykiem i są to prace bardzo trudne, nie zawsze kończące sie sukcesem. Twierdzenie, że sarna z obcierką po kuli na szyi bądź karku przeżyje, można włożyć między bajki. Jeśli w to co piszę nie wierzycie, odpowiedzcie sobie na pytanie, ile strzelonych przez was kozłów miało zagojone rany po wcześniejszych tego rodzaju postrzałach. Nawet jeśli bezpośrednią przyczyną upadku nie będzie sam postrzał, to doprowadzi do niego infekcja, której sprzyjają warunki panujące podczas późnej wiosny i latem.

Zastosowanie się do powyższych wskazówek nie zawsze uchroni nas od kłopotów. Czasami w wyniku nadmiernych emocji czy poruszenia się zwierzyny w momencie strzału może się zdarzyć, że niewłaściwie ulokujemy kulę. Dlatego zaraz po pierwszym strzale należy zarepetować broń i być gotowym na poprawkę. Zachowajmy również czujność w sytuacji, gdy rogacz zwalił się w ogniu. Jeśli kula zawadziła o wyrostki kolczyste kręgosłupa lub parostki, kozioł za chwilę się podniesie i chwiejnym krokiem zacznie uchodzić. Po strzale zawsze odczekajmy co najmniej kwadrans!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Opowiadanie

Moje lisy

Pierwszy lis, jakiego pamiętam, wynosił kury z kurnika. Miałem wtedy pięć, może sześć lat. W zimowy dzień siedzę przy oknie w kuchni i gapię się

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach

Opowiadanie

Wiosna – ach to ty!

Co to takiego marczak? I gdzie rozbrzmiewa klangor? Jakie inne znaki zwiastują koniec panowania zimy? Przeczytajcie kolejny odcinek przygód Oli i Huberta! Od kilku dni

Temat miesiąca

Artyści łamią zasady

W najtrudniejszej dziedzinie fotografii, czyli fotografii przyrodniczej, o sukcesie decyduje zbieżność wielu czynników. Ujęcia w studiu można powtórzyć, przyroda nie da nam drugiej szansy. Stąd

Tradycje i zwyczaje

Łowy i wojna

Jako żołnierz 2. Korpusu na Bliskim Wschodzie polował na dziki i karakale. W Rodezji nieraz zasadzał się na lamparta. Generał brygady Emil Mentel, kawaler Orderu