fot. Andrzej Wierzbieniec

Dyskretny urok nadlufki

Ktoś, kto chciałby ocenić Merkla 303 w takich kategoriach, jak ciętość, pokrycie, wyważenie, praca mechanizmu spustowego, niezawodność i wykończenie, musiałby w każdej z nich wystawić noty najwyższe. Nic dziwnego, że broń od niemal stu lat znajduje się w czołówce najlepszych śrutówek.

Najtańszą nadlufką na naszym rynku jest turecki Uzkon. Strzelba kosztuje nieco ponad 1,4 tys. złotych. Nieco więcej kosztuje broń rosyjska. Klasyczny bok włoski to wydatek rzędu 4 tys. złotych. Za mniej niż 10 tys. złotych możemy już dostać markowy model Beretty czy Browninga, który posłuży przez parę pokoleń. Ale czym jest ta kwota przy Merklu 303E? Za nowego trzeba zapłacić prawie 97 tys. złotych. Co decyduje o tak olbrzymiej różnicy cenowej? Czy taki wydatek ma sens? Dlaczego broń opracowana w latach dwudziestych ubiegłego wieku wciąż jest uważana za elitarną?

Broń władców świata

Aby odpowiedzieć na tak postawione pytania, trzeba zacząć od historii niemieckiej firmy. W 1898 roku trzech utalentowanych braci: Albert Oskar, Karl Paul i Gerhard, założyło firmę Merkel. Siedzibą zakładu było miasto Suhl w Turyngii. Tradycje rusznikarzy z Suhl sięgają pięciuset lat. Pierwsze zapisy dotyczące wytwarzania broni w Suhl pochodzą z 1535 roku! Obecnie w mieście funkcjonuje wspaniałe muzeum broni palnej i sztuki rusznikarskiej. Bezsprzecznie warto je odwiedzić, tym bardziej że na tablicach poglądowych można odnaleźć historię najlepszych manufaktur czy fabryk.

Po pierwszej wojnie światowej firma straciła wiele rynków zagranicznych. Sytuacja zaczęła się zmieniać po 1924 roku. Strzelby Merkla trafiały do 28 krajów na całym świecie. W 1937 r. na Wystawie Światowej w Paryżu firma otrzymała „Grand Prix” za kolekcję strzelb myśliwskich. Od tej pory księgi zamówień firmy zapełniają nazwiska władców, dyplomatów i magnatów przemysłowych. Broń kupowali także uznani łowcy. A wszystko to dzięki najlepszym materiałom, wysokiej klasie wykonania oraz niepowtarzalnym grawerunkom. Wielkim miłośnikiem broni firmy Merkel był mistrz bokserski Max Schmeling (1905–2005). Oryginalna karta jego broni jest eksponowana w muzeum w Suhl.

Zakład braci Merkel zyskał świetną reputację także dzięki licznym patentom, m.in. tym na nowatorskie zamknięcie baskili (z lat 1906 i 1925).

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Lornetka dla selekcjonera

W dobie popularności lunet termo- i noktowizyjnych klasyczne nocne lornetki powoli stają się przeżytkiem. Zastępuje je sprzęt o parametrach 10 × 42. Aby ułatwić naszym

Polowanie i myśliwy

Gonić króliczka

Króliki wyskakują spod ziemi jak armatnie kule. Wybiegają z jednego okna i po chwili wpadają do drugiego. Przeskakują z jednej strony miedzy na drugą. Raptem

Broń

Był sobie ołów…

Unia Europejska zamierza ograniczyć zastosowanie ołowiu w amunicji myśliwskiej. Bruksela nie przejmuje się wynikami badań. Ignoruje fakt, że tego typu amunicja jest najbardziej skuteczna przy

Broń

Jak kulą w sosnę

Do wielu wypadków podczas polowań nigdy by nie doszło, gdyby myśliwi zdawali sobie sprawę z zasięgu pocisków. Kolejnych tragicznych zdarzeń uniknęlibyśmy pamiętając, że dla klasycznego

Polowanie i myśliwy

Sposób na starego byka

Medalowe wieńce zdobyte w ostatnich sezonach przez myśliwych z KŁ „Błonie” i znalezione w dzierżawionym przez nich obwodzie komplety zrzutów dowodzą, że chmara byków rokrocznie