Leśnicy z Karpat znali rykowiskowe areny i zaciszne jelenie ostoje

Echa karpackich łowów

Odbywające się tam rykowiska przyciągały najlepszych myśliwych Rzeczypospolitej. Niedźwiedzia, który na sumieniu miał trzech ludzi, ubił w tych rewirach Adam Zamoyski. Skarbnicą łowieckiej historii Karpat jest potomek Józefa Olejnika, leśniczego z Sołotwiny Mizuńskiej.

Julian Ejsmond swój emocjonalny stosunek do polowania w Karpatach wyraził w książce „Moje przygody łowieckie”: „Dzięki wielkiej gościnności baronów Groedlów dane mi było w roku 1926 ujrzeć te cuda i zdobyć złomek jedliny w dzikiej puszczy karpackiej, w sercu Skolszczyzny. Jakże gorąco modliłem się we Lwowie o łaskę świętego Huberta!”.

W znacznie szczęśliwszym położeniu byli mieszkający w Karpatach myśliwi, którzy częściej mogli doświadczać łaski swego patrona. Wśród nich znajdował się Józef Olejnik, leśnik w Sołotwinie Mizuńskiej, mieszkający w leśniczówce Jammerstal, niedaleko Polanicy, nad rzeką Sukiel. Jesienią grzmiące i przeciągłe ryki jeleni odbijały się od Kiczery i leciały doliną Sukielu w stronę Bolechowa. Tamtejsi uczniowie szkoły dla leśników, w większości przyszli myśliwi, ściągali koce z łóżek i kładąc się w ciepłe noce w parku dendrologicznym, nadsłuchiwali dalekich odgłosów jeleniego turnieju. W monotonii nauki była to radosna zapowiedź czekających ich polowań w Rozhurczu, Bubniszczach czy Hoszowie.

Józef Olejnik, absolwent Cesarsko-Królewskiej Szkoły Lasowej w Bolechowie, po odgłosie uderzeń rozpoznawał, czy byki mają mocne czy słabe wieńce. Znawca Karpat wiedział, gdzie jelenie mają zaciszne ostoje i gdzie znajdują się rykowiskowe areny. Rewiry te odwiedzali przedstawiciele rządu i wyżsi oficerowie. W 1934 r. gen. Fabrycy strzelił tam dwunastaka, a w 1937 r. byka o wieńcu wycenionym na 223,20 pkt CIC i wystawionym na Międzynarodowej Wystawie w Berlinie w tymże roku.

Sołotwinę Mizuńską wraz z Nadleśnictwem Polanica dzierżawił Adam hr. Zamoyski (1872–1933) z gałęzi na Wysocku, właściciel pałacu w Romanowie, następnie mieszkaniec Krakowa. Razem z braćmi Zygmuntem z Wysocka i Władysławem z Racewa tworzyli wzorową drużynę łowiecką, znakomicie strzelającą i pielęgnującą cnoty myśliwskie.

Pewnego razu Adam Zamoyski, polując w wysokim bukowym lesie, dojrzał byka, który kręcił się wśród łań. Jeleń zaznaczył strzał i popędził w dół. Myśliwy, wyczekawszy chwilę, udał się w kierunku, w którym jelenie uszły. Ponieważ jednak zapadał zmrok, Zamoyski szybko wysłał gońca do najbliższej leśniczówki, czyli do Ireny Piotrowskiej, córki Józefa Olejnika. Jej mąż Mieczysław był leśnikiem ze Skolego i miał psa tropowca Silwę. Po przybyciu psa na miejsce polowania jeleń został znaleziony na pobliskim zrębie. Silwa miała brata Zagraja, który trzymany był u Józefa Olejnika w nowym domu postawionym w Słobodzie Mizuńskiej. Duet ten był stałą podporą polujących Olejników i dokonywał wielu, wydawałoby się, niemożliwych wyczynów. Widząc fachowe podejście i dobrą rękę Zamoyskiego do psów, Józef Olejnik sprezentował mu Silwę. Od tego momentu Zamoyski z nieodłącznym strzelcem odwiedzał dom Olejników, pytał o rykowiska, dzicze przesmyki, ostoje głuszców i głośne zdarzenia z niedźwiedziami.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

W sieci zła

Fala hejtu przetoczyła się przez Internet po tym, jak antyłowiecki fanpage oskarżył znanego augustowskiego weterynarza, miłośnika koni, hodowcę psów i myśliwego, o zabijanie dla przyjemności

Broń

Arsenał z Norymbergi

Szczęśliwy jak dziecko w sklepie z cukierkami – mawiają Anglosasi, by zobrazować czyjąś niewyobrażalną radość. Fani broni myśliwskiej podobne emocje przeżywają rokrocznie odwiedzając odbywające się

Kynologia

Szkolenie psa

Konkursy psów myśliwskich wyznaczają poziom oraz styl pracy z naszymi czworonogami. Jeżeli chcemy wziąć w nich udział, musimy odbyć kilkumiesięczny trening, który – bez względu

Polowanie i myśliwy

Myłkusy Łowczego

Łowczy Krajowy Albert Kołodziejski wraz z Zarządem Głównym Polskiego Związku Łowieckiego ogłaszają konkursu na najciekawszego myłkusa sezonu. Na zdjęcia trofeów, nieprezentowanych w innej prasie łowieckiej,

Polowanie i myśliwy

Kto chroni dzika

Afrykański pomór świń wciąż rozgrzewa media. W ostatnich tygodniach dziennikarze bombardowali społeczeństwo sensacyjnymi doniesieniami o rzekomej eksterminacji dzików, a ekoterroryści oczerniali myśliwych, próbując wmówić opinii