fot. Wacław Matysek

Jak pomóc kaczce

Kto poluje, ten hoduje – głosi stare myśliwskie powiedzenie. Jeżeli nie chcemy, by polowania na kaczki odeszły do przeszłości, musimy działać na rzecz ptactwa wodno-błotnego, któremu zagrażają nie tylko drapieżniki, ale także melioracje, zasypywanie oczek wodnych i susza.

Pogarszające się z każdym rokiem warunki środowiskowe coraz bardziej negatywnie wpływają na populacje gatunków zwierzyny drobnej. Dotyczy to nie tylko terenów polnych, ale również obszarów wodno-błotnych. Błędnie prowadzone melioracje, zasypywanie wszelkiego rodzaju oczek wodnych, likwidacja zadrzewień czy zabór terenów pod zabudowę to jedne z wielu zagrożeń. Do tego dochodzą presja drapieżników – i to nie tylko lisa, ale także jenota, norki amerykańskiej czy szopa pracza – oraz susza. Wiele oczek i bagienek wyschło, spadł poziom lustra wody w jeziorach, odsłaniając szuwary i czyniąc je jeszcze bardziej dostępnymi dla wszelkiej maści prześladowców.

Przy niedużym nakładzie pracy można pomóc zwierzynie drobnej, a w szczególności kaczkom. Wystarczy tyko zadbać o istniejące tereny wodno-błotne. O ile budowa nowych zbiorników, ich odtwarzanie lub tworzenie zastawek na ciekach wodnych jest skomplikowana, wymaga znacznego nakładu środków i nie zależy od samych myśliwych, o tyle konstruowania i wieszania koszy lęgowych może się podjąć każde koło łowieckie w Polsce.

Najczęściej stosuje się te wyplatane z wikliny, których koszt to około 50–70 zł. Stawiamy je na drewnianych żerdziach zabezpieczonych blachą lub rurami PCV, aby uniemożliwić wdrapanie się drapieżników. Takie kosze są trwałe i mogą służyć kaczkom przez kilka sezonów. Mają jednak wady. Najważniejszą jest jeden otwór wejściowy, który w przypadku dostania się drapieżnika zmniejsza szanse ucieczki samicy. Kłopotliwy jest też sposób montażu, a szczególnie wbijanie żerdzi w dno, zwłaszcza gdy nie ma mrozu i pokrywy lodowej na zbiornikach wodnych. Pozostają jeszcze kwestie natury estetycznej… Na szczęście można prościej, bardziej ekologicznie i co najważniejsze – taniej.

Koło Łowieckie „Sokół” z Kiszkowa, do którego należę, gospodaruje w dwóch polnych obwodach. Na tym terenie znajduje się siedem jezior, ponaddwustuhektarowy kompleks stawów rybnych oraz kilkadziesiąt mniejszych zbiorników wodnych. W sezonie strzelamy około 50–60 kaczek, a jeszcze 30–40 lat temu było to 900 sztuk.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Dwie pieczenie, jeden ogień

Nie uda się odmienić wizerunku łowiectwa bez spopularyzowania dziczyzny. Problem w tym, że jedyną spójną politykę państwa w kwestii zagospodarowania darów lasu wypracowano za czasów

Polowanie i myśliwy

Prezydent z myśliwymi

Polowanie jest wsparciem dla podtrzymania różnorodności biologicznej, rozwoju obszarów wiejskich i znakomitym sposobem działania w dziedzinie ochrony przyrody, a także integralną częścią dziedzictwa kulturowego i

Polowanie i myśliwy

W czeskim rewirze

Myśliwi tradycyjnie znajdują wsparcie w środowisku strzeleckim. W Czechach jest ono większe niż w kilkukrotnie liczniejszej Polsce! To jeden z powodów, dla którego społeczny odbiór

Polowanie i myśliwy

Tropiciel śladów

Na przestrzeni lat Marek Piotr Krzemień przekonał się, że łowiectwo, które towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów, będąc nawet siłą napędową cywilizacji, pozostawiło ślady niemal w

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach