fot. Rafał Łapiński

Jaka wielkość obwodu

Obwód mój widzę ogromny – można by sparafrazować znany cytat. Pamiętajmy jednak, że u naszych zachodnich sąsiadów prywatne własnościowe obwody łowieckie mają minimalną powierzchnię 75 ha, a obwody wspólne – 150 ha. Czy na tak skąpym terenie da się prowadzić gospodarkę łowiecką?

Na świecie istnieją dwa główne systemy łowiectwa – rewirowy oraz licencyjny. Licencyjny polega na wykupieniu pozwolenia na wykonywanie polowania na określony gatunek, w określonej liczbie, w dowolnym rejonie kraju. Wystarczy pojechać i cieszyć się obcowaniem z przyrodą. Rewirowy wiąże się z ustanowieniem rejonów łowieckich przeznaczonych do dzierżawy przez zrzeszenia myśliwych. Każdy ma swoje wady i zalety.

Istnieją również hybrydy łączące oba systemy. W Polsce obowiązuje system rewirowy, a kraj został podzielony na obwody łowieckie dzierżawione przez podstawowe ogniwa Polskiego Związku Łowieckiego – koła łowieckie. Kwestia ta znalazła swoje odzwierciedlenie w prawie. Nasz najważniejszy akt prawny – ustawa Prawo łowieckie – poświęcił obwodom łowieckim cały rozdział 5. Zgodnie z tą ustawą, obwód łowiecki to obszar gruntów o ciągłej powierzchni, zamkniętej jego granicami, nie mniejszy niż 3000 ha, na którego obszarze istnieją warunki do prowadzenia łowiectwa. Skoncentrujmy się teraz na kwestii minimalnej powierzchni obwodu. Bo choć system rewirowy charakteryzuje większość krajów Europy, to główną różnicę stanowi właśnie wspomniana kwestia.

Zając na szali

Zgodnie z polskim prawem łowieckim, gospodarowanie zwierzyną odbywa się m.in. w zgodzie z zasadami ekologii (art. 1), a tworzenie obwodów łowieckich ma uwzględniać m.in. optymalne zaspokajanie potrzeb w zakresie ochrony, zachowania i rozwoju preferowanych gatunków zwierzyny (art. 25 pkt 1).

Pojęcie „ekologia” w ustawowej definicji łowiectwa należy rozumieć w jego pierwotnym znaczeniu. Jest to bowiem nauka, która bada zależności między organizmami oraz między organizmami a ich środowiskiem życia. Dziś ekologia stała się również synonimem działalności na rzecz ochrony środowiska. Ekologiem określa się częściej nie naukowca, a aktywistę przykuwającego się do drzewa czy wieszającego banery na gmachu ministerstwa środowiska lub kominach elektrowni Bełchatów. My w rozważaniach oprzemy się na tym pierwszym znaczeniu – łowiectwo ma być oparte na podstawach naukowych, a nie na emocjonalnym widzimisię. Nauka ta wprowadziła pojęcie równowagi biocenotycznej, a więc stanu biocenozy (część ożywiona ekosystemu, m.in. rośliny i zwierzęta), w którym nie ulega ona większym zmianom ilościowym i jakościowym w wyniku działania procesów samoregulacji ekologicznej. W Muzeum Historii Naturalnej w Londynie ilustruje się to następującym przykładem – na jednej szalce wagi stawia się symbol zająca, a na drugiej lisa. Jeżeli lisa jest dużo, to zająca, stanowiącego jego pokarm, jest mało. Jeśli zająca jest mało, kurczyć się zaczyna także populacja lisa, a wtedy odradza się populacja tego pierwszego. Jest to duże uproszczenie, ale pokazuje wspomniany mechanizm samoregulacji. Niestety w większej skali, dla całego ekosystemu, a nie tylko dwóch gatunków, równowaga możliwa jest w środowiskach, gdzie brak ingerencji człowieka. Czyli nie w Europie. I nawet nie w pseudopierwotnej Puszczy Białowieskiej.

Twierdzenie, że przyroda wyreguluje się sama, bo nadmiar jeleniowatych zredukuje wilk, jak twierdzą nasi bracia pseudoekolodzy, jest błędne. Nie można tej sytuacji odnieść wprost do przykładu z wagą. Środowisko jest tak zmienione i podporządkowane człowiekowi, że samoregulacja holistyczna (a więc w skali makro) nie występuje. Populacje zwierząt będą się przegęszczać i niezbędna okaże się regulacja ich liczebności do stanu względnej (bo mimo że wiedzę mamy coraz większą, to przyrody nigdy wiernie nie uda nam się naśladować) równowagi. W Niderlandach (dawnej Holandii), gdzie łowiectwo jest w ideologicznym regresie, także redukuje się liczebność gęsi, tylko że przez dla nas niezrozumiałą metodę – to jest przez fatalnie się kojarzące gazowanie.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Arsenał z Norymbergi

Szczęśliwy jak dziecko w sklepie z cukierkami – mawiają Anglosasi, by zobrazować czyjąś niewyobrażalną radość. Fani broni myśliwskiej podobne emocje przeżywają rokrocznie odwiedzając odbywające się

Broń

W innym świetle

Pogląd, że prawo zabrania używania celowników noktowizyjnych wykorzystujących iluminator podczerwieni, jest niesłuszny. Przepis Regulaminu polowań dopuszcza noktowizję jako całość, bez wchodzenia w technikalia, czyli konstrukcję

Polowanie i myśliwy

Złoty rewir

Co zrobić, by dochować się tak kapitalnych łownych rogaczy, jak w obwodzie koła „Nieborów” z Łowicza? Po pierwsze, ograniczyć do minimum odstrzał sarniej młodzieży. Po

Temat miesiąca

Społecznik ze sztucerem

Nasi zieloni bracia wzywają do zakazania łowiectwa rekreacyjnego i powołania myśliwych zawodowych. Spojrzyjmy więc, jak przedstawiają się fakty, bo z nimi polemizować najtrudniej. To, że

Tradycje i zwyczaje

Diana z Puszczy Osieckiej

Lasy otwockie to pozostałość centralnej części niegdyś rozległej Puszczy Osieckiej, ciągnącej się od Warszawy aż po Garwolin. Była ona sceną wielkich łowów organizowanych przez rodzinę