fot. Shutterstock

Kaliber profesjonalistów

Jeżeli marzycie o karierze zawodowych myśliwych przemierzających tajgę, jest to kaliber dla was. .410 nie niszczy skórek ani tuszek, a przy strzale kulą zaskakuje celnością. Popularność zdobył również w Ameryce, gdzie poluje się z nim nawet na jelenie.

Nabój śrutowy kalibru .410 opracowano w 1857 roku w firmie Eley Brothers Ltd. Częściej za datę powstania przyjmuje się rok 1874 – wtedy amunicja oficjalnie pojawiła się w katalogu firmowym.
Pierwsze naboje miały długość łuski zbliżoną do 2 cali (50,8 mm), dopiero wiele lat później pojawia się amunicja mocniejsza, z łuskami długości 2,5 i 3,0 cale (63,5 i 76 mm). Kaliber .410 osiągnął stosunkowo dużą popularność na przełomie wieków XIX i XX.

Początkowo nabój określany był jako 36, potem .410. To ewenement w oznaczaniu kalibrów śrutowych, bo jako jedyny przeliczany jest na cale. Kaliber lufy gładkiej w przypadku .410 wynosi więc około 10,414 mm – niektórzy „zaokrąglają” ją do 10,5 mm. Lufy .410 według konwencji CIP mają średnicę przewodu 10,2–10,6 mm. Amerykanie w swojej broni stosują lufy kalibru 10,41–10,92 mm.

Kaliber 36 jest najmniejszy, jeśli chodzi o śrutowe naboje centralnego zapłonu. Są jeszcze floberty kalibru 9 i 6 mm, ale to zapłon boczny i w naszych warunkach zupełna egzotyka. Stare oznaczenie kalibru – 36 – ma związek z liczbą kul o średnicy przewodu lufy odlanych z angielskiego funta (0,45359 kg) ołowiu. Standardowy pocisk powinien więc ważyć około 12,6 g.

Nabój do tundry

Jakie są zalety strzelb w tak małym kalibrze? Przede wszystkim mała masa. Widziałem boki i dubeltówki kalibru .410 ważące około 2 kg. Taka śrutówka nie ciąży podczas wielogodzinnych polowań. Praw fizyki nie zmienimy – „dwunastka”, a nawet „dwudziestka” o wyjątkowo małej masie generuje potężny odrzut. Broń kalibru .410 zaskakuje jego brakiem. Dotyczy to każdej naważki śrutu, także brenek. Część starszej broni ma krótszą komorę (63,5–65,0 mm), nowsze dłuższą do naboi magnum (76 mm). Te ostatnie są bardziej uniwersalne, bo możemy posługiwać się zarówno amunicją o większej mocy, jak i standardową.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Kynologia

Specjalista z Bawarii

Dobrego posokowca powinien charakteryzować spokój pozwalający mu skupić się na tropie. Ważne jest także, aby odpowiednie bodźce pobudzały go do żywiołowej pracy. Prawidłowo ułożony pies

Polowanie i myśliwy

W pustyni i w puszczy

Jako myśliwy sam bywał zwierzyną. Równie dobrze strzela ze sztucera, jak i broni krótkiej. Kiedy nie poluje w dżungli lub w ukochanych polskich górach, zabezpiecza

Porady praktyczne

Odyniec znad kominka

Jedno spojrzenie na medalion sprawia, że momentalnie odżywają łowieckie emocje, a sceny z polowania stają nam przed oczyma. Warto zaprezentować w ten sposób szczególnie cenne

Polowanie i myśliwy

Adwokat łowiectwa

W swym żywiole jest i na sali sądowej, i w rosyjskiej głuszy, gdy podskakuje tokującego głuszca. Myśliwski klub, który współtworzy w siedleckim pałacu Ogińskich, nawiązuje

Kynologia

Mistrz wielkiego pola

Wśród wytrawnych myśliwych powtarza się, że nie ma lepszego wyżła nad pointera. Lepsze są tylko… dwa pointery okładające pole galopem, a gdy jeden staje i