fot. Shutterstock

Komu posokowca

Bywa, że po kilku niefortunnych strzałach pechowy nemrod wpada na pomysł, aby kupić sobie posokowca. Liczy, że w razie problemów kilka razy do roku wyciągnie swego czworonoga z kojca i wypuści na sfarbowany trop, a pies bez problemu odnajdzie postrzałka. Nie ukrywajmy – nic z tego nie będzie.

Nie każdy posiada naturalne umiejętności niezbędne, by prowadzić psa myśliwskiego. A trzeba wiedzieć, że do pracy z posokowcem predysponują nas zupełnie inne cechy niż na przykład do przewodzenia sforze terierów. Dlatego zanim podejmiemy decyzję o kupnie posokowca, zastanówmy się, czy zdarzyło nam się przedkładać obserwację pracy psów ponad przyjemność samego polowania. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy jesteśmy w stanie zaakceptować naturalne „niedogodności” związane z posiadaniem czworonoga (gdy wszyscy celebrują pokot, przewodnik posokowca nadal przeciera młodniki w poszukiwaniu postrzałków). To nie wszystko! Czy będziemy w stanie powściągnąć swoje emocje i pozwolimy spokojnie pracować psu, który w całkowitym skupieniu od 20 minut kluczy w jednym miejscu, starając się rozwikłać zawiłość tropu? Wreszcie: czy warunki życiowe pozwalają nam na utrzymywanie psa, któremu należy zapewnić odpowiednią przestrzeń życiową, karmę oraz opiekę weterynaryjną? Jeżeli na te pytania możemy odpowiedzieć „tak”, pozostaje jeszcze jedno, chyba najważniejsze, pytanie: czy będziemy w stanie poświęcić swój czas na pracę z psem?

Wsparcie mentora

Chyba najistotniejszą cechą, którą musi mieć przewodnik posokowca, jest umiejętność wygospodarowania dla psa niezbędnego czasu. Trzeba sobie uświadomić, że myśliwy nie może traktować czworonoga jako kolejnego gadżetu, który wystarczy właściwie zaprogramować, a następnie od czasu do czasu wyjąć z szuflady – jeśli akurat okaże się potrzebny. Posiadanie psa, a w szczególności psa myśliwskiego, to nieustające zajęcia, od szkolenia po regularną pracę w łowisku. Najlepszym rozwiązaniem jest samodzielne ułożenie czworonoga (oczywiście należy poszukać odpowiedniego wsparcia w procesie szkolenia, ale o tym za chwilę). Osobista praca z psem pozwala zbudować więź i poznać specyfikę podopiecznego. Nawet jeśli istnieją psie specjalizacje, których naukę można zlecić zawodowcom, to jeżeli właściciel nie będzie miał czasu na zgłębienie prawideł rządzących prowadzeniem czworonoga i nie pozna go bliżej, to najczęściej ułożony już pies zacznie się cofać w rozwoju. I tu dochodzimy do kolejnej kwestii. Przewodnik powinien posiadać wiedzę konieczną do prawidłowego ułożenia i prowadzenia psa w łowisku!

Polskojęzyczna literatura traktująca o kynologii łowieckiej nie jest bogata, nie znajdziemy w niej np. monografii poświęconej użytkowaniu łowieckiemu posokowców. Ostatnie takie opracowanie, autorstwa Leona Ossowskiego, powstało w okresie międzywojennym i choć jest bardzo ciekawą lekturą, to ze względu na upływ czasu nieco się już zdezaktualizowało. Pojawiające się w ostatnich latach poradniki, w części dotyczącej układania i prowadzenia posokowców, zawierają błędne wskazówki (dowodzi tego praktyka łowiecka). Jest też rzeczą naturalną, że kilka godzin wykładów na temat kynologii łowieckiej podczas kursu dla nowo wstępujących nie uczyni z przyszłych myśliwych w pełni świadomych kynologów. Dlatego warto, aby osoby zainteresowane nabyciem czworonożnego towarzysza łowów lub posiadacze młodych psów pogłębiali swoją wiedzę podczas warsztatów organizowanych przez praktyków danej specjalności łowieckiej. Takich mentorów zrzeszają kluby ras działające przy Polskim Związku Łowieckim.

Klub Posokowca przy PZŁ organizuje dwa razy w roku trzydniowe warsztaty, podczas których uczestnicy mają okazję zapoznać się ze specyfiką rasy, prawidłami dotyczącymi układania posokowców i zasadami prowadzenia ich w łowisku. Wiedza teoretyczna przekazywana w trakcie wykładów przez doświadczonych przewodników, ich wskazówki podczas ćwiczeń w terenie, a nawet luźne wieczorne rozmowy pozwalają zdobyć wiedzę niezbędną do rozpoczęcia pracy z posokowcem, a przede wszystkim zmieniają świadomość kursantów co do roli, jaką ma do odegrania w gospodarce łowieckiej posokowiec oraz czym powinni cechować się pracujący w rewirze pies i jego przewodnik. Uzbrojeni w zdobytą podczas warsztatów wiedzę kursanci mogą dodatkowo liczyć na wsparcie instruktorów w razie pojawiających się w trakcie prowadzenia psa problemów.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

W książęcym raju

Legendarny zawodowy myśliwy i organizator safari w Afryce Eustachy Sapieha junior zaczynał swoją myśliwską przygodę na Kresach Rzeczypospolitej, w rodzinnym majątku Spusza. Tam strzelił pierwszego

Tradycje i zwyczaje

Książęce łowy

Na obrazie „Polowanie w Antoninach” uwiecznił go Wojciech Kossak. Książę Zdzisław Lubomirski (1865–1943) był nie tylko znakomitym i prawym myśliwym oraz postacią niezwykle szanowaną w

Kynologia

Czarny seter

Błyszcząca sierść z kasztanoworudymi podpalaniami, ciemne oczy o bystrym spojrzeniu i harmonijna budowa. Oto obraz typowego gorącokrwistego, szlachetnego długowłosego brytyjskiego wyżła, który swoją nazwę wywodzi

Porady praktyczne

Fabryka bażantów

Koniec zimy i początek wiosny to niełatwy okres w życiu bażantów. Jeśli przeżyły, muszą teraz szybko odbudować masę ciała i zapasy tłuszczu, niezbędne w okresie

Tradycje i zwyczaje

Echa karpackich łowów

Odbywające się tam rykowiska przyciągały najlepszych myśliwych Rzeczypospolitej. Niedźwiedzia, który na sumieniu miał trzech ludzi, ubił w tych rewirach Adam Zamoyski. Skarbnicą łowieckiej historii Karpat