Królewska bażantarnia

Znajdujący się obecnie w granicach Warszawy Natolin – przed II wojną światową należący do klucza dóbr wilanowskich – posiada niezwykle bogatą tradycję łowiecką. Pierwszym właścicielem tego majątku był król Jan III Sobieski, który docenił walory porośniętej lasem skarpy nadwiślańskiej.

W tym naturalnym mateczniku – jak podają źródła – król hodował bażanty. Po jego śmierci August II Mocny wzniósł zameczek myśliwski, który nazwano Bażantarnią. W latach 1780–1783 dla ówczes­nego właściciela i dziedzica Wilanowa, księcia Augusta Czartoryskiego, wybudowano w Natolinie klasycystyczny pałacyk autorstwa Szymona Bogumiła Zuga. Książę zafundował sobie wiejską rezydencję, z łaciatymi krowami i piękną niczym pałacyk oborą zwaną holendernią.

Od 1806 roku trwały prace przy rozbudowie założenia natolińskiego, które wzbogaciło się o oficyny, domki dozorcy i park romantyczny z akweduktem i świątynią dorycką. Świetność nowo wzniesionego oraz kunsztownie urządzonego pałacyku nie trwała długo. Wybuch insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku doprowadził do zdewastowania tego miejsca przez wojska rosyjskie. Jak zanotował w swym raporcie pisarz George Freidrich Bock, „żaden człowiek mieszkać tu nie mógł’’.

Posiadłość trafiła w ręce Potockich, którzy postawili nowe budynki i nazwali zespół Natolinem na cześć córki Aleksandra i Anny Potockich – Natalii. 29 września 1858 roku do Wilanowa przybyło na polowanie dwóch cesarzy: Rosji Aleksander II i Francji Napoleon III Bonaparte. Oprócz cesarzy wzięli w nim udział także m.in. książę weimarski Karol Aleksander oraz namiestnik Królestwa Polskiego Michaił Dymitrowicz Gorczakow. Polowanie odbyło się na terenie parku natolińskiego oraz zwierzyńca wilanowskiego, który urządzono w 1849 roku w Lesie Kabackim.

Na progu pałacu dostojnych myśliwych podejmował w paradnym mundurze koniuszego dworu Jego Cesarsko-Królewskiej Mości hrabia August Potocki, dziedzic Wilanowa. „W pięknym bizantyńskim pałacyku Natolińskim przygotowane było wystawne przyjęcie. Po śniadaniu, najjaśniejszy monarcha, wraz z całym świetnym orszakiem, raczył udać się do parku Natolińskiego, dla zajęcia stanowisk rozciągniętych w prostej linii od bramy wjazdowej, aż do wody. Niebawem rozpoczęto polowanie, nagonka czyli obława ruszyła, i wnet rozległy się strzały.”

Leśniczowie, podleśniczowie, bażantarnik oraz strzelcy, którzy towarzyszyli myśliwym, ubrani byli w zielone kurtki i szare spodnie, na głowach mieli zielone czapki, a u pasa kordelasy. Gajowi i dozorca zwierzyńca mieli na sobie szare mundury oraz czapki z zielonymi wypustkami, a do tego czarne pasy z herbem Potockich.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Suchy trening

Zbliża się sezon polowań zbiorowych na ptactwo i zwierzynę grubą. Nie każdy ma wystarczająco dużo czasu, aby kilka razy w tygodniu jeździć na strzelnicę i

Porady praktyczne

Przeżyć szarżę

To zdarzyło się naprawdę. Konfrontacja z szarżującym odyńcem, do której doszło w rewirze znajdującym się nieopodal Warki, skończyła się dla myśliwego tragicznie. Mężczyzna wykrwawił się,

Kynologia

Na tropie rogacza

Praktyka łowiecka pokazuje, że odnalezienie kozła może okazać się trudne, jeżeli nawet padnie on w ogniu. Przeszkadza w tym wysoka gęsta roślinność i problem z

Kynologia

Zrozumieć człowieka

Współpraca człowieka z psem powinna opierać się na wzajemnym zrozumieniu. Niestety, w praktyce wygląda to tak, że bardzo dobrze rozumiemy nasze oczekiwania wobec psa, ale

Broń

Z tundry do Polski

Musimy jak najszybciej podjąć działania prawne mające na celu zmianę listy gatunków łownych i dodanie do niej gęsi tundrowej. Do niedawna uznawano ją niesłusznie za