fot. Shutterstock

Królewskie polowanie

Tradycje sokolnictwa w naszym kraju sięgają czasów prasłowiańskich. Polowanie z ptakami łowczymi należało do ulubionych zajęć większości królów z dynastii Piastów i Jagiellonów. Broń palna wyparła sokoły. Renesans tej sztuki nastąpił w latach 70. ubiegłego wieku, jednak nowe zakazy mogą ponownie spowodować regres.

Przeciętny myśliwy – ale również zwykły śmiertelnik – może spotkać się z sokolnikiem podczas hubertusa lub na stoisku klubu w czasie targów łowieckich. Zawsze ustawia się długa kolejka, aby założyć sokolniczą rękawicę i dumnie zapozować do fotografii.

Sokolnik w oryginalnym kontuszu szlacheckim z wielkim puchaczem na rękawicy jest zawsze największą atrakcją (szczególnie dla najmłodszych), a zestawienie amazonek w biało-czerwonych strojach i wspomnianych ptaków łowczych zawsze gwarantowało komplet gości na Hubertusie Spalskim.

Z ciekawości zapytałem kiedyś Piotra Piotrowskiego, który zawsze znajduje czas na tego typu promocje i paraduje cały dzień w kontuszu, czy spotyka chętnych do wkroczenia w tajemniczy świat ptaków łowczych. Zgodnie z moimi przewidywaniami takie przypadki można policzyć na palcach jedne ręki, ale…

Nie ma prawdopodobnie lepszego sposobu, aby porozmawiać o myśliwych i łowiectwie z niepolującą częścią społeczeństwa. Tylko czy to jest wystarczający powód, aby finansować i promować ten sposób polowania?

Historia sokolnika

Sokolnictwo to jedyna metoda polowania, która przetrwała niezmieniona przez tysiące lat. Te same gatunki ptaków, te same akcesoria i te same metody układania. Historia tych łowów sięga początków ludzkiej cywilizacji, kiedy to człowiek wiódł koczowniczy tryb życia, a podstawą naszej egzystencji obok zbieractwa było polowanie. Świadectwem są starożytne malowidła, bo z dawnych czasów zachowało się do dziś niewiele eksponatów związanych bezpośrednio z dawnym sokolnictwem.

Najlepsze warunki do tego typu polowania znajdowały się na rozległych stepach Azji, dlatego ten kontynent uważa się za kolebkę sokolnictwa. W Polsce tradycje sięgają czasów prasłowiańskich. W opisach Galla Anonima odnajdujemy Bolesława Chrobrego jako wielkiego miłośnika polowania z ptakami łowczymi (władca sprowadzał ptaszników z dalekich krajów). Ten rodzaj łowów należał do ulubionych zajęć większości królów z dynastii Piastów i Jagiellonów, a są również świadectwa, że królowa Bona sprowadzała sokoły z Włoch i z nimi polowała.

W XIV wieku polowanie przestało być jedynie królewskim przywilejem, więc sokolnictwo stało się również zajęciem rycerstwa, szlachty oraz zamożnego mieszczaństwa i ziemiaństwa. Stopniowy zanik tej sztuki rozpoczął się w XVIII wieku. Szybki rozwój polowania z bronią palną przyniósł niemal zagładę sokolnictwa.

W latach 70. XX wieku Polski Związek Łowiecki powołał do życia Sekcję Sokolniczą PZŁ „Gniazdo Sokolników”. Założycielami byli Zygmunt Pielowski, Czesław Sielicki i Wacław Lesiński. Główną siedzibą stała się Stacja Badawcza PZŁ w Czempiniu, a ośrodkiem szkoleniowym Technikum Leśne w Tucholi. Od tego czasu nasi sokolnicy corocznie spotykają się na najważniejszej uroczystości, jaką są międzynarodowe łowy z sokołami. W tym roku odbędą się jubileuszowe, 45. łowy. Bardzo ważną datą, o której nie sposób nie wspomnieć, jest rok 2016, kiedy to sokolnictwo zostało wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Opowiadanie

Dewizowiec w kanale

Jednym z najmilszych moich wspomnień łowieckich jest samotna wycieczka, którą odbyłem w pewien letni ranek do dalekiego rewiru, który porastał starodrzew, zwanego Lasem Nerkowskim. Wycieczka

Porady praktyczne

Zagłębie myłkusów

Nie ma słabych obwodów, są tylko słabi gospodarze łowisk – twierdzi Piotr Bracik, łowczy WKŁ Nr 203 „Daniel”. Kolekcja parostków, którą zgromadził wraz z bratem

Broń

Starcie tytanów

Podobne parametry, zbliżone ceny i jedno odwieczne pytanie – co lepsze: bok Beretty czy Browninga? Odpowiedź pomogą znaleźć utytułowani strzelcy sportowi – Zbigniew Grabałowski i

Temat miesiąca

Złota dziesiątka

W poprzednim sezonie strzeliliśmy blisko 2000 medalowych rogaczy, z czego na pewno 300 kwalifikuje się do złotego medalu. Niestety, nie wszystkie okręgi zdołały przeprowadzić wycenę

Kynologia

Klub weimara

Zarząd Główny PZŁ podjął uchwałę o powołaniu Klubu Wyżłów Weimarskich przy Polskim Związku Łowieckim. Ważną rolę odgrywać będzie współpraca z pokrewnymi organizacjami w kraju i