fot. Andrzej Wierzbieniec

Kulawka dla pokoleń

Rytonów, jakie wykonuje – w kształcie latarni wilka, łba odyńca czy niedźwiedzia – nie powstydziłby się nawet mistrz zaopatrujący carski dwór. Wśród wiernych klientów Mateusza Krupińskiego są kolekcjonerzy, koła łowieckie, a także pewien myśliwy, który do oprawienia dostarczył dotychczas 26 par grandli.

Co roku późną jesienią spodziewa się telefonu z pytaniem: „Czy mógłbym ponowić zamówienie?”. Nie trzeba więcej słów – i tak doskonale wiadomo, o co chodzi. Pewien myśliwy o słusznym już stażu łowieckim w sezonie strzela jednego, ale za to starannie wybranego łownego byka. Wieniec – zwykle medalowy – trafia na ścianę, a pięknie opalone grandle zostają wysłane do Mateusza Krupińskiego, aby oprawił je w złoto lub srebro i zamienił w eleganckie spinki do koszuli albo w bolo.

– Nie bardzo chciałem uwierzyć, że wszystkie byki strzelił osobiście – wspomina Krupiński. – Kiedy więc los rzucił mnie w pobliże jego domu, zdecydowałem się przyjąć zaproszenie i złożyłem mu wizytę. Okazało się, że aby należycie wyeksponować trofea, mój klient dokonał w rezydencji nieznacznej przebudowy. Nakazał zburzyć basen i w jego miejsce postawił myśliwski pawilon. Tam wiszą sobie wieńce. A zważywszy na pozostawioną wolną przestrzeń, można przypuszczać, że jako łowca jeleni gospodarz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Spośród szczególnych zamówień zapamiętał zwłaszcza to na kulawkę w formie łba byka. Wieniec miał stanowić odwzorowanie konkretnego trofeum – poroża regularnego szesnastka strzelonego przez zleceniodawcę. Mateusz raźno przystąpił do pracy, ale jego zapał stygł w miarę, jak kontrahent zgłaszał coraz to nowe zastrzeżenia do kolejnych wersji wykonanej już kulawki. A to oczniaki okazywały się za mało saniowate, a to rozłoga za wąska. Dość, że zamówienie zostało odebrane dopiero za czwartym podejściem, gdy cierpliwość, z której przecież każdy jubiler słynie, była już na wyczerpaniu.

Prosty zawód

Pracę zaczynał jako grawer, a jego ówczesny pryncypał powtarzał, że fach to prosty, bo polega na usuwaniu zbędnego materiału. Z czasem Mateusz zrobił mistrzowskie papiery również w zawodzie jubilera – biżuterię wykonuje od ponad 30 lat.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Ocalić od zapomnienia

Broń myśliwska jest nie tylko narzędziem, ale przede wszystkim towarzyszką łowów. Dlatego wiekowe jednostki, nierzadko stanowiące dzieła sztuki rusznikarskiej, mają dusze. Warto zostać kolekcjonerem i

Opowiadanie

Wernyhora

Co oznacza znalezione na siedzeniu piórko słonki? I dlaczego leśny dukt pojawia się nagle i znika niczym jezioro z powieści Ernesta Hemingwaya? Wreszcie: czy duch

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach

Polowanie i myśliwy

Cena strachu

W trakcie polowania czy prac gospodarskich w łowisku nieszczęście jest zawsze blisko. Dlatego warto uczestniczyć w kursach pierwszej pomocy przedmedycznej. Znajomość podstawowych zasad jej udzielania

Broń

Legenda w promocji

Sauer 101 kontra Mauser M12. Dwa repetiery klasycznych marek, tym razem w bardziej przystępnych cenach. Czy otrzymujemy produkt pełnowartościowy, czy tylko ersatz klasycznego sztucera? Firma