fot. Andrzej Wierzbieniec

Lornetka dla selekcjonera

W dobie popularności lunet termo- i noktowizyjnych klasyczne nocne lornetki powoli stają się przeżytkiem. Zastępuje je sprzęt o parametrach 10 × 42. Aby ułatwić naszym Czytelnikom dokonanie wyboru, przygotowaliśmy przegląd takich lornetek ze średniej półki cenowej.

Pamiętam moje pierwsze polowanie w Puszczy Białowieskiej, na które zabrał mnie wuj Paweł, leśniczy do spraw łowieckich. Wychodząc z leśniczówki, powiedział, abym zabrał z półki sprawdzoną lornetkę o parametrach 9 × 63. Sam natomiast zabrał otrzymaną od dewizowca z RFN lornetkę 10 × 40. Zdziwiłem się, że idąc na wieczorne łowy na rogacza, wybrał sprzęt z tak małym światłem. Po kilku godzinach wędrówki po puszczańskim łowisku zagadka się wyjaśniła. Lornetka zaczęła mi ciążyć niczym kamień młyński i co chwilę przewieszałem ją z szyi na ramię i z powrotem, a wujek – mimo swych blisko 80 lat – raźno maszerował przez pola. Teraz, gdy już sam poluję, a w mojej szafie wisi kilka lornetek o różnych parametrach, zawsze na polowania z podchodu na kozła wybieram sprzęt najlżejszy.

W czasie gdy producenci oferują dobre i niedrogie lunety obserwacyjne nokto- i termowizyjne, nocne lornetki powoli odchodzą do lamusa. Optyka o parametrach 8 × 56 czy 9 × 63 jest nie tylko duża, ciężka i droga, ale przede wszystkim nie gwarantuje, że w trakcie nocnych łowów dokładnie rozpoznamy cel i odróżnimy odyńca od lochy. Dlatego lepiej zainwestować w noktowizor i małą, lekką lornetkę o parametrach 10 × 42, która w zupełności wystarczy do prawidłowego rozpoznania formy poroża i wieku rogacza czy byka. Zakup lornetki o bardzo dużym przybliżeniu (np. 15 ×, 20 ×) lepiej sobie darować. Pamiętajmy, że wraz ze wzrastającym powiększeniem zmniejsza się jasność obrazu oraz maleje szerokość pola widzenia. Co najważniejsze: duże przybliżenie utrudnia obserwację ze względu na drganie obrazu, które zaczyna być widoczne przy krotnościach większych niż 10.

Na rynku optyki myśliwskiej ciągle pojawiają się nowe firmy oferujące „doskonałe” lornetki za przyzwoitą cenę. Choć wyglądem (a niekiedy także wykonaniem) nie różnią się od tych proponowanych przez znanych producentów, to niestety w większości przypadków pozostawiają wiele do życzenia. Bywa, że obudowa tego typu optyki wykonana jest z taniego, mało wytrzymałego plastiku, a soczewki pokryto rubinowymi powłokami, które zmniejszają ilość zbieranego przez obiektyw światła i fałszują kolory. Zdarza się również, że choć na lornetce napisana jest np. duża krotność przybliżenia, w rzeczywistości jest ona znacznie mniejsza.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Hiszpańskie zauroczenie

Czasami zmiany zachodzą nagle i podstępnie. Chciałem tylko poeksperymentować z nową amunicją, a w rezultacie rozstałem się z ukochaną bronią. Sprawdzonego Remingtona 700 w kalibrze

Tradycje i zwyczaje

Pierwsza strzelba II RP

Oficerowie dwudziestolecia międzywojennego oprócz akademii wojskowych „kończyli” również wyższą uczelnię św. Huberta, która wychowała całe zastępy wytrawnych myśliwych. Najwyższą lokatę wśród kadry oficerskiej zdobył marszałek

Polowanie i myśliwy

Śladami mistrza Puchalskiego

Kiedyś wyjeżdżał na polowania zaopatrzony w niezbędne akcesoria do łowów krwawych i bezkrwawych. Początkowo wygrywała pasja łowiecka i podchodząc kozła, Adrian Grela decydował się na

Broń

Szafa z klasą

Czas pędzi nieubłaganie. Wkrótce wchodzą w życie odłożone na pięć lat przepisy w sprawie przechowywania broni. Każda szafa na broń musi spełniać warunki co najmniej

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach