fot. Alamy

Myśliwi dla gęgawy

W ostatnim roku naszego projektu badawczego poświęconego gęgawom dokonaliśmy sensacyjnych obserwacji, które zmieniają nasz dotychczasowy obraz tego gatunku. Ten pionierski projekt realizowany i finansowany przez myśliwych był możliwy dzięki funduszom gromadzonym podczas corocznej zbiórki tzw. jednego procenta.

Opierając się na czterech niezwykłych historiach, które przyniosły niespodziewane wnioski na temat życia gęgawy – jedynego gatunku gęsi lęgowej w Polsce – postanowiliśmy zdać obszerną relację z naszego programu badawczego. Byliśmy świadkami nieszczęśliwej miłości i tragicznego końca lęgu chowanego pod „twardym skrzydłem” wymagającego ojca. Mamy opowieść o wybitnej nawigatorce bijącej rekordy prędkości i historię kapryśnej księżniczki na ziarnku grochu. Dostarczyły je cztery z dziesięciu gęsi, które w 2016 roku zostały wyposażone w nadajniki GPS-GSM zakupione ze środków Fundacji Ochrony Głuszca. Ten pionierski projekt monitoringu gęgawy bardzo szybko dowiódł swojej merytorycznej wartości, dostarczając badaczom niezwykłych informacji na temat zwyczajów i codziennego życia gęgaw. Nikt nie spodziewał się, jak bardzo nasze dotychczasowe przeświadczenia odbiegają od gęsiej rzeczywistości.

W czerwcu 2016 roku 10 ptakom założono specjalnie skonstruowane obroże wyposażone w nowoczesne nadajniki wielkości pudełka zapałek, które pozwalają praktycznie na bieżąco rejestrować aktualne miejsce przebywania oznakowanych osobników. Tego rodzaju operacja przeprowadzana jest w szczególnym momencie życia ptaków – podczas corocznego pierzenia, czyli w momencie wymiany piór, kiedy ptaki na krótko tracą zdolność latania. Nie oznacza to wcale, że łatwo je schwytać – czujne z natury ptaki stają się w tym czasie wyjątkowo ostrożne i prowadzą bardzo skryty tryb życia. Ich odłów w specjalistyczne sieci wymaga od badaczy nie lada umiejętności i determinacji.

Z racji, że był to program pilotażowy, w którym po raz pierwszy w Polsce wykorzystano zaawansowaną elektronikę, wystawianą potem na działanie czynników atmosferycznych, a także ze względu na to, że ptaki nie współpracują z badaczami w sposób, jakiego byśmy sobie życzyli, i wykazują się wyjątkową inwencją w próbach pozbycia się urządzeń, z góry wiadomo było, że nie wszystko potoczy się zgodnie z planem.

W ciągu roku z dziesięciu urządzeń rejestracyjno-nadawczych zamilkło sześć – jeden ptak zginął na wczesnym etapie projektu, ale udało się odzyskać nadajnik, jeden zaginął bez śladu, a w czterech przypadkach zawiodła elektronika, która nie wytrzymała konfrontacji z niedocenianą siłą gęsich dziobów, które prawdopodobnie poradziły sobie z bardzo twardym tworzywem sztucznym i uszkodziły nadajniki. Cztery pozostałe nadajniki przetrwały pierwszy rok służby, dostarczając fascynujących danych i dramatycznych historii.

Zdradzony podróżnik

Pierwszą obrożę – z nadajnikiem o numerze P226 – otrzymał 3 czerwca 2016 roku na Jeziorze Rościńskim nieduży samiec o masie 3,3 kg. Było to dorosły ptak w wieku co najmniej trzech lat. Następnego dnia po zaobrączkowaniu okazało się, że był on sparowany z samicą P170, która została zaobrączkowana dwa lata wcześniej na tym samym jeziorze jako pisklę. Ponieważ gęgawy uzyskują zdolności rozrodcze w wieku trzech lat, najprawdopodobniej był to więc ich pierwszy lęg. I jak na pierwszy raz był to lęg od razu udany, bo para wodziła ze sobą jedno pisklę.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Opowiadanie

Koniec sezonu

Kłopoty zaczęły się już w sklepie „Złota Trąbka”. W ofercie zabrakło amunicji, której używałem od lat. Okazało się, że w moim kalibrze są kule mało

Broń

Belgijska piękność

W opinii wielu myśliwych najlepszą firmą produkującą broń w Belgii stworzył August Lebeau. Nie jest to do końca prawda, ponieważ wśród rusznikarzy w Liège było

Opowiadanie

Dewizowiec w kanale

Jednym z najmilszych moich wspomnień łowieckich jest samotna wycieczka, którą odbyłem w pewien letni ranek do dalekiego rewiru, który porastał starodrzew, zwanego Lasem Nerkowskim. Wycieczka

Polowanie i myśliwy

Plama w kartoflach

Znowu tragedia na polowaniu. Scenariusz klasyczny. Czarna plama pod amboną, strzał, a zamiast dzika człowiek w kałuży krwi. Wioska Strzały pod Radomskiem w okręgu piotrkowskim.

Kynologia

Powracający problem

Podczas polowania na pióro najważniejszym zadaniem psów jest przynoszenie upolowanego ptactwa. Aby przygotować czworonoga do tej pracy, nie zawsze wystarczy bawić się z nim w