fot. Shutterstock

Myśliwi dla przyrody

W wielu dyskusjach o łowiectwie nasi przeciwnicy stawiają tezę, że myśliwi zajmują się wyłącznie zabijaniem, a cała nasza opowieść o ochronie przyrody jest jednym wielkim kłamstwem. Tymczasem Fundacja Ochrony Głuszca – którą wspierają głównie myśliwi – od ponad dziesięciu lat finansuje projekty edukacyjne, badawcze oraz ochrony czynnej.

Każdego dnia kilkanaście tysięcy łowców wyrusza do łowisk. Zbieramy wnyki, sadzimy remizy, kosimy śródleśne łąki i ograniczamy liczebność drapieżników. Czy nasze działania są wystarczające? Na miarę dzisiejszych potrzeb i czasów? Nie mnie oceniać, ale chcąc działać w tym obszarze, ponad dziesięć lat temu wspólnie z kolegami założyliśmy fundację, której zadaniem miało być wspieranie programów edukacyjnych, badawczych i ochronnych.

Po wielu latach doświadczeń mieliśmy świadomość, że czasy spokojnego i beztroskiego polowania się skończyły. Wyjątkowo skutecznej degradacji środowiska naturalnego przez człowieka towarzyszy narastająca popularność organizacji i ruchów faszerujących opinię publiczną populistyczną ideologią. Dlatego w naszych działaniach musimy opierać się na wynikach badań naukowych oraz realnie chronić środowisko naturalne. Głównym zadaniem naszej fundacji miała być ochrona ginących kuraków leśnych, ale szybko okazało się, że nasze działania nie mogą ograniczać się wyłącznie do głuszców i cietrzewi. Szczególnie wówczas, gdy zgłasza się do nas o wsparcie kolega – ornitolog i myśliwy – dla którego życiową pasją są gęsi gęgawy.

Badania i ochrona

Bartosz Krąkowski zadzwonił do redakcji „Łowca Polskiego” z pytaniem, czy nie jesteśmy zainteresowani opisaniem projektu obrączkowania gęsi pod Poznaniem. Pomysł był bardzo interesujący, ponieważ gęgawy otrzymywały nie tylko metalową obrączkę na wiosło, ale również żółtą obrożę na szyję, dzięki której w czasie ich długiego życia można je wielokrotnie identyfikować. Tematem zainteresowała się Fundacja Ochrony Głuszca, a nasze kontakty przerodziły się w stałą współpracę, w której FOG odpowiada za finansowanie tego fantastycznego programu.

Przez siedem lat naszej współpracy udało się oznakować ponad 600 gęgaw, a międzynarodowa społeczność obserwatorów zgromadziła ponad 25 tysięcy zgłoszeń obecności ptaków, które pierzyły się w okolicy Kiszkowa. Projekt obalił często przytaczany argument naszych przeciwników, że gęsi łączą się w pary na całe życie. We łzawych bajkach prezentowanych przez pseudoekologów myśliwi mieli rozbijać trwałe związki i przyczyniać się do wielkiego cierpienia gęgaw i postępującego spadku ich liczebności. Tymczasem nasze badania dowodzą, że mamy coraz więcej gęsi, co prawdopodobnie ma związek ze zmianą ich trybu życia na osiadły i zmniejszeniem liczby upadków, które są nieodłącznym ryzykiem podczas migracji. Nasz projekt ponad wszelką wątpliwość wykazał, że część populacji nie migruje i większość roku spędza w naszym kraju!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Alicja w krainie łowów

Antyczną boginię łowów postrzega jako kobietę, która w świecie zarezerwowanym tylko dla mężczyzn zawalczyła o równouprawnienie w dążeniu do realizacji życiowej pasji – łowiectwa. Alicja

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach

Temat miesiąca

Byczy sezon

Rozsądna gospodarka populacją jelenia przynosi oczekiwane rezultaty – medalowe byki strzelamy w każdym okręgu łowieckim. W ubiegłym sezonie upolowaliśmy ich ponad 2100. To kolejny rekord.

Porady praktyczne

Odyniec znad kominka

Jedno spojrzenie na medalion sprawia, że momentalnie odżywają łowieckie emocje, a sceny z polowania stają nam przed oczyma. Warto zaprezentować w ten sposób szczególnie cenne

Polowanie i myśliwy

Dzik jako bożek

Szacunek należy się wszystkim mniejszościom: etnicznym, religijnym czy kulturowym. No, chyba że chodzi o myśliwych. Wtedy koniec z tolerancją. Profesor Dorota Probucka przedstawia nas jako