Myśliwy u psychologa

Posiadanie broni to lekcja odpowiedzialności – twierdzi psycholog Jacek Lech. Z jego obserwacji i badań wynika, że myśliwych cechuje umiejętność opanowania emocji i dojrzałość. Świetnie odnajdujemy się w grupie, a łowiectwo daje nam niezbędny urlop od cywilizacji.

– Nasi przeciwnicy twierdzą, że biegamy po lesie z bronią, żeby pozować na silnych mężczyzn. Co Pan na to?

– Taka teoria więcej mówi o tym, kto ją sformułował, niż o posiadaczach broni. Aby się do niej odnieść, musiałbym zobaczyć stosowne badania, a nic mi o takich nie wiadomo. Dlatego proponuję skoncentrować się choćby na moich doświadczeniach, które są krańcowo odmienne. Myślę, że warto w tym miejscu zaznaczyć, że badaniami osób ubiegających się o pozwolenie na broń zajmuję się od 2010 roku. Wcześniej trudnił się tym mój tata, który był współtwórcą metodologii badań.

– Można powiedzieć, że środowisko strzeleckie i myśliwskie zna Pan od podszewki?

– Rzeczywiście. Jestem czynnym strzelcem sportowym, kocham strzelectwo i broń. Zamierzam też zostać myśliwym. Problemy wasze i strzelców rozumiem więc nie tylko dlatego, że dobrze znam obydwa środowiska, ale również z tej przyczyny, że się z nimi utożsamiam. Na podstawie mojej wieloletniej praktyki mogę powiedzieć, że posiadanie broni prowadzi do zwiększonej samokontroli i przypomina trochę posiadanie dzieci. Nie da się nie przyjechać po dzieci do szkoły czy zostawić je głodne w domu. Zaraz zainteresuje się nami państwo. Z bronią jest podobnie, bo jeśli nie przestrzegamy zasad i norm, zostanie nam ona szybko odebrana. Nawiasem mówiąc, o tym, że procedury działają, świadczy bardzo mała liczba wypadków i samobójstw u legalnych posiadaczy broni.

– Czym dla psychologa strzelca jest strzelectwo?

– Najlepszym sposobem na zresetowanie umysłu po ciężkim dniu. Nie sposób koncentrować się na problemach i na strzelaniu jednocześnie – wyniki od razu widoczne są na tarczy. Warto dodać, że w środowisku strzeleckim czuję się komfortowo, bo otaczają mnie osoby odpowiedzialne, serdeczne, koleżeńskie. Kiedyś tak samo się czułem w środowisku żeglarskim, ale obniżenie standardów doprowadziło do bylejakości.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Kynologia

Klub weimara

Zarząd Główny PZŁ podjął uchwałę o powołaniu Klubu Wyżłów Weimarskich przy Polskim Związku Łowieckim. Ważną rolę odgrywać będzie współpraca z pokrewnymi organizacjami w kraju i

Temat miesiąca

Zdziczałe obyczaje

Fala krytyki i wyzwisk wylała się na myśliwych, którzy rzekomo mieli wystrzelać wszystkie lochy. Organizacje antyłowieckie kolejny raz wykorzystały nadarzającą się okazję do ataku. Nie

Opowiadanie

Moje lisy

Pierwszy lis, jakiego pamiętam, wynosił kury z kurnika. Miałem wtedy pięć, może sześć lat. W zimowy dzień siedzę przy oknie w kuchni i gapię się

Porady praktyczne

Elektroniczna smycz

Naszemu koledze podczas polowania skradziono psa. Złodzieje mieli pecha – zwierzę miało na sobie obrożę z GPS. Właściciel bez trudu odnalazł stodołę, w której przetrzymywany

Polowanie i myśliwy

Zagrożona Europa

Z Ameryki Północnej do Skandynawii dotarła choroba wyniszczająca jeleniowate. Służby weterynaryjne walczą z tym zagrożeniem. Choroba ta zagraża także ludziom, jest więc groźniejsza niż afrykański