fot. Jerzy Barańczuk

Na ostro

Nie zalecam ostrzenia noża na płaskich osełkach. Przy zastosowaniu tego sprzętu, nawet w warunkach domowych, utrzymanie kąta klina tnącego jest praktycznie niemożliwe.

Zdarzyło się, że wieczorem po polowaniu zbiorowym, siedząc z kolegami po strzelbie przy kominku, rozprawialiśmy o tym, czy nóż myśliwski jest zwykłym narzędziem, czy też towarzyszem łowów (broniłem tego ostatniego poglądu). W końcu nasza dyskusja zeszła na temat warunków, jakie taki nóż powinien spełniać, oraz technik ostrzenia. Okazało się, że wśród nas znaleźli się zwolennicy osełek diamentowych i ceramicznych, płaskich oraz tych w formie prętów do ostrzenia mocowanych w drewnianej podstawce. Wtedy mój syn pochwalił się, że on nie musi dokonywać podobnych wyborów, gdyż jest szczęśliwym posiadaczem noża samoostrzącego się. Zapadła cisza. Dyskutanci wymienili pełne zakłopotania spojrzenia. „A na jakiej zasadzie to działa?” – zagadnął ktoś w końcu. „Na niesłychanie prostej – odparł mój pierworodny, zachowując pełną powagę. – Gdy przyjeżdżam w odwiedziny do ojca, kładę mu nóż na biurku. A gdy wyjeżdżam, nóż jest już ostry”.

Historia ta – zaręczam, że autentyczna – przypomniała mi się po lekturze zajmującego artykułu „Tajniki ostrzenia” („Łowiec Polski” 4/2020) autorstwa Sergiusza Mitina, którego wielbicielom noży przedstawiać nie trzeba. Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z autorem w jednej istotnej kwestii.

Zacznijmy jednak od tego, że do łowiska myśliwy powinien wybierać się z nożem ostrym. Nie ma więc potrzeby pakowania do plecaka osełek – ani mniej, ani bardziej skomplikowanych. Jeżeli nóż może się stępić podczas patroszenia jednej sztuki grubej zwierzyny (a rzadko kiedy święty Hubert bywa przecież dla nas bardziej hojny), to do naszych celów zdecydowanie się nie nadaje i możemy go śmiało oddać harcerzom – nie zrobią sobie krzywdy. W mojej opinii w łowisku nie ma możliwości do podostrzenia noża w taki sposób, by nie zniekształcić jego klina tnącego. Co więc robić, jeżeli podczas patroszenia nóż odmówi współpracy? Wyjąć drugi – zapasowy. I tyle.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Nim zajaśnieje gwiazda

Można nie oddać strzału, można nawet nie podnieść broni, ale polować w tym dniu trzeba. Tradycja wigilijnych łowów jest przebogata, a świadczą o tym liczne

Broń

Z tundry do Polski

Musimy jak najszybciej podjąć działania prawne mające na celu zmianę listy gatunków łownych i dodanie do niej gęsi tundrowej. Do niedawna uznawano ją niesłusznie za

Porady praktyczne

Test przed kaczkami

Zainspirowani szkoleniem strzeleckim na Wyspach Brytyjskich postanowiliśmy poszperać w literaturze i przeprowadzając własny test broni i amunicji, przekonać się, jak działa strzelba z czokiem i

Kynologia

Z psem w stadzie

Cóż z tego, że pies potrafi tropić, aportować, przeszukiwać teren i zna wiele komend porządkowych, ale… nie zawsze chce je wykonywać. Musimy sprawić, aby nasz

Broń

Cel z bliska

Lunety o dużych krotnościach sprawdzą się podczas polowań na rogacze, gdyż pozwalają dokładnie przyjrzeć się parostkom. Pomyśleć o nich powinni także lisiarze, którzy strzelają do