fot. il. Michał Nowakowski

Nauczyciel

Ten, kto wstydzi się swojej łowieckiej pasji, postępuje nierycersko. A przede wszystkim niemądrze. Myśliwych krytykują bowiem przede wszystkim ci, którzy nas nie znają. Pozwólmy się poznać!

Dzwonek. Michał otrząsnął się z odrętwienia.

– Koniec, dyżurni zbiorą kartki! – zwrócił się do uczniów. Dwie dziewczynki z ociąganiem zaczęły chodzić między ławkami. Od piętnastu lat uczył w szkole i zawsze było tak samo: jak zwykła lekcja, to wszyscy spakowani już przed dzwonkiem. Ale jak sprawdzian, każdy pisałby jeszcze podczas przerwy, jakby 45 minut to było za mało. Co to jest: kilka zadań, jedno z treścią? No, ale jak się nie zajrzało do zeszytu przez weekend, to potem są takie efekty. Kilku maruderów kreśliło jeszcze zapamiętale coś na swoich kartkach.

– Kończymy – powtórzył nauczyciel. – Mieliście wystarczająco dużo czasu.

Poniedziałki zawsze są trudne. Dzieciaki z zachwianym zegarem biologicznym po dwóch dniach wolnych od nauki ciężko wtłoczyć w ramy szkolnych obowiązków. Michał to rozumie. Sam ma problemy z powrotem do rzeczywistości. Całe weekendy spędza w łowisku. W nocy wychodzi, aby o świcie znaleźć się w lesie. Wieczorami siedzi do późna, a w ciągu dnia albo wykonuje prace gospodarcze na rzecz koła, albo jedzie na zawody strzeleckie. Tak się zatracił w tej matematyce i polowaniach, że zabrakło czasu na rodzinę. Ani się obejrzał, a jego rówieśnicy przyprowadzili do szkoły, gdzie pracuje, swoje pociechy. Uczy syna Andrzeja i Oli, których zna jeszcze ze szkoły średniej, bliźniaczki Jacka i dzieci wielu innych znajomych. Kiedy oni chodzili na randki, żenili się, on ślęczał nad książkami albo zdobywał kolejne uprawnienia. W ciągu zaledwie kilku lat przynależności do PZŁ został selekcjonerem, sędzią strzeleckim i lektorem na kursach dla nowo wstępujących. Pisze artykuły do pisma regionalnego wydawanego przez zarząd okręgowy, gra na rogu, wchodzi w skład komisji kultury i etyki… I tak sobie żyje między szkołą a łowiskiem.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Obcy – decydujące starcie

W batalii o ochronę polskiej przyrody zbyt mało uwagi poświęca się negatywnemu wpływowi obcych gatunków na rodzimą florę i faunę. Dzieje się tak być może

Polowanie i myśliwy

Bury pod amboną

Wilk pogryzł myśliwego. Nie na Syberii, lecz pod Słupskiem. Nie sto lat temu, ale przed miesiącem. Rana niegroźna – kłopoty spore. Burmistrz stawia tablice ostrzegawcze

Polowanie i myśliwy

W zajęczym chruśniaku

Zamiast mrozu i śniegu – ulewny deszcz. Poprzecinane miedzami pola zastąpiły sady i plantacje malin oraz aronii. Ale za to zające dopisały. Są jeszcze w

Polowanie i myśliwy

Żar obozowych ognisk

Niekwestionowany sukces Zdzisław Sawicki odniósł i jako biznesmen, i jako myśliwy, polujący często w skrajnie trudnych warunkach i na najbardziej niebezpieczną zwierzynę. Łowiectwo stało się

Kynologia

Dawniej psy były lepsze

W każdym kole łowieckim krążą opowieści o niesamowitych psach myśliwskich sprzed lat. Niektóre z tych historyjek są prawdziwe, a inne nieco podrasowane. Postaram się zatem