fot. Shutterstock

Nauka sojuszniczką łowiectwa

Wyniki badań naukowych stanowią najlepszy argument w sporze z naszymi przeciwnikami, kwestionującymi sens polowania. Kształtują także zasady prowadzenia prawidłowej gospodarki łowieckiej. Dlatego wszelkie inicjatywy badawcze podejmowane przez PZŁ mają tak istotne znaczenie.

Jednostką PZŁ powołaną do gromadzenia wiedzy o gatunkach łownych jest powstała w 1958 r. Stacja Badawcza w Czempiniu. W dobie zmieniających się warunków przyrodniczych nie jest ona jednak w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom. I to nie tylko dlatego, że wyniki badań sprzed 20–30 lat zdążyły się zdezaktualizować. Nowe czasy przynoszą nowe wyzwania (choćby szerzenie się wirusa afrykańskiego pomoru świń) i wymagają przeprowadzania kolejnych projektów. Podkreśla to profesor Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu dr hab. Robert Kamieniarz, według którego kluczowe znaczenie mają teraz dociekania naukowe mogące pomóc w pokonaniu wirusa ASF. Komisja Hodowlana NRŁ ds. Zwierzyny Grubej pół roku temu zaproponowała ogłoszenie konkursu na realizację tematu badawczego pt. „Ocena zagęszczenia dzików we wschodniej części Podlasia – pierwszym obszarze występowania afrykańskiego pomoru świń w Polsce”. Zasygnalizowano przy tym, że projekt ten powinien rozpocząć się najpóźniej w lutym 2020 r., wówczas bowiem istnieje szansa na ocenę zagęszczenia wiosną, czyli w optymalnym terminie.

– Ocena liczebności dzików we wschodniej części Podlasia, gdzie ASF u świń nie występuje, a u dzików pojawia się już rzadko, powinna umożliwić weryfikację zaleceń dotyczących osiągnięcia postulowanych zagęszczeń populacji czarnego zwierza – akcentuje prof. Robert Kamieniarz. – Być może nie jest konieczne dążenie do poziomu 0,1 dzika na km2, oznaczającego prawie całkowitą eliminację gatunku, która w praktyce, zwłaszcza na nieogrodzonym obszarze leśnym lub bagiennym, jest niezwykle trudna do osiągnięcia (jeżeli w ogóle możliwa).

Ptaki łowne to niewątpliwe grupa gatunków, którym powinniśmy poświęcać więcej uwagi. To oczywiste, że musimy wiedzieć, jak duża jest dana populacja oraz jaki wykazuje trend (spadkowy, stabilny czy rosnący). Zalecam poszerzenie naszych wiadomości i w celu zdobycia nowych danych opracowanie programu z wytypowanymi powierzchniami kontrolnymi, liczącymi od 25 do 100 km² – tam ptaki byłyby liczone w sposób zgodny z najnowszymi metodykami. Program może obejmować nie tylko gatunki łowne, ale również te znajdujące się w orbicie zainteresowania myśliwych (kruk, wrona siwa) czy inwazyjne, które należałoby wpisać na listę łownych (bernikla kanadyjska, gęsiówka egipska). Z racji różnych wymagań siedliskowych poszczególnych gatunków można opracować podprojekty – myślę tu choćby o monitoringu gatunków polnych (kuropatwa, bażant, grzywacz), wodno-błotnych (blaszkodziobe, łyska) czy gatunków leśnych (słonka, jarząbek).

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Temat miesiąca

Rok wyzwań

Od stażu w znacznej mierze zależy to, jakich myśliwych będziemy mieli w kołach. Czy będą to nemrodzi szanujący tradycję łowiecką, rozumiejący przyrodę, potrafiący optymalnie spożytkować

Broń

Cel z bliska

Lunety o dużych krotnościach sprawdzą się podczas polowań na rogacze, gdyż pozwalają dokładnie przyjrzeć się parostkom. Pomyśleć o nich powinni także lisiarze, którzy strzelają do

Tradycje i zwyczaje

Cesarskie towarzystwo

Razem z Janem Sztolcmanem organizował w Warszawie wystawy psów myśliwskich. Z Henrykiem Sienkiewiczem polował w łowisku Otwockiego Kółka Myśliwskiego im. św. Huberta. Przykład mojego pradziadka

Broń

Legenda w promocji

Sauer 101 kontra Mauser M12. Dwa repetiery klasycznych marek, tym razem w bardziej przystępnych cenach. Czy otrzymujemy produkt pełnowartościowy, czy tylko ersatz klasycznego sztucera? Firma

Temat miesiąca

Edukacja łowiecka

Obserwujemy zmasowany atak na tradycję i kulturę łowiecką. Nasi przeciwnicy twierdzą, że jesteśmy mordercami i znęcamy się nad zwierzętami. Niestety, ten przekaz jest chwytliwy i