fot. Shutterstock

Nie tylko po strzelaniu

Niektórzy twierdzą, że współczesne spłonki, prochy i dobre marki stali sprawiają, że broni po strzelaniu nie trzeba czyścić. Są w błędzie. Jak postępować, by sztucer nie zawiódł podczas polowania, a przy tym zawsze swym wyglądem cieszył oko?

Sadze prochu strzelniczego zawierają resztki agresywnych kwasów, które działają na wnętrze lufy w warunkach ekstremalnie wysokiego ciśnienia i wysokiej temperatury. Nieczyszczona lufa zaczyna korodować. Proces ten zachodzi niezależnie od tego, z jakiej stali została ona wykonana.

Inni z kolei uważają, że czyścić broni nie trzeba, wystarczy ją konserwować. Wyznawcy tej teorii wtryskują olej w spreju do broni postawionej lufami do góry. Robią tak również podczas jej długotrwałego przechowywania, uspokajając sumienie. Tymczasem olej (wraz z produktami spalania prochu) spływa wzdłuż lufy do zamków i komór zamkowych (baskil), powodując zmniejszenie siły uderzenia lub pełne zablokowanie iglic. Olej może również dostać się do kolby i spowodować jej spaczenie bądź pęknięcie. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przy nadmiernym zaoliwieniu należy ustawić broń lufą w dół, by umożliwić wypływanie środków konserwujących na zewnątrz.

Oszczędność nie popłaca

Niedocenianą pomocą przy czyszczeniu i konserwacji broni jest specjalny stojak do jej unieruchomienia. Umożliwia on sztywne zamocowanie broni w płaszczyźnie poziomej i ułatwia czyszczenie luf, komór zamkowych czy zamków. Zamiast stojaka do czyszczenia warto rozważyć zakup przyrządu ułatwiającego przystrzeliwanie broni. Jest droższy, ale przyda się również na strzelnicy.
Gdy posiadamy stojak, trzeba zaopatrzyć się w komplet przyborów do czyszczenia i konserwacji broni. Do czyszczenia przewodu lufy służy wycior wraz z kompletem miękkich i czystych szczotek. Można do tego celu używać także pakuł konopnych, nawijanych na koniec wycioru, waty bądź gotowych krążków filcowych. Te ostatnie cieszą się coraz większą popularnością. Niestety część tańszych krążków pozostawia w lufach resztki filcu, co wymaga ich dodatkowego usuwania. Warto więc kupić takie, które nie zostawiają żadnych resztek.

Osobiście często zamiast krążków filcowych stosuję zwykłe płatki kosmetyczne. Można je znaleźć… w każdej damskiej łazience.

Dobrym rozwiązaniem jest nabycie gotowego zestawu przyborów i środków do czyszczenia i konserwacji broni. Dobry zestaw zawiera wycior, szczotki, przecieraki, krążki filcowe, adaptery do ich nakładania, oleje, smary, rozpuszczalniki tombaku etc. Nie są to wcale rzeczy drogie – komplet można nabyć za sumę mniejszą niż 300 zł. Oszczędność w tym przypadku nie popłaca – jeśli na broń z optyką wydaliśmy dobre kilka (czy kilkanaście) tysięcy złotych, to nonsensem są próby czyszczenia improwizowanym (np. stalowym) wyciorem.

Broń powinna być czyszczona nie tylko po strzelaniu, ale i po każdym pobycie na deszczu czy śniegu. Nawet zwykłe wnoszenie sztucera z mrozu do ciepłego pomieszczenia skutkuje pokrywaniem się części metalowych nalotem pary, która nieusunięta wywoła rdzewienie. Dlatego broń wniesioną z zimnych warunków do ogrzewanego pokoju trzeba natychmiast okryć (na parę godzin) kocem, co zniweluje różnicę temperatur.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Cesarskie towarzystwo

Razem z Janem Sztolcmanem organizował w Warszawie wystawy psów myśliwskich. Z Henrykiem Sienkiewiczem polował w łowisku Otwockiego Kółka Myśliwskiego im. św. Huberta. Przykład mojego pradziadka

Polowanie i myśliwy

Podwójne życie doktora

Na co dzień ratuje ofiary wypadków i żartuje, że nie ma takiego bólu, którego jako chirurg nie mógłby wytrzymać… u pacjenta. Łowiectwo to jego drugie

Broń

Szafa z klasą

Czas pędzi nieubłaganie. Wkrótce wchodzą w życie odłożone na pięć lat przepisy w sprawie przechowywania broni. Każda szafa na broń musi spełniać warunki co najmniej

Tradycje i zwyczaje

Kynolog w sutannie

Powtarzał: „Powiedz mi, jaki jest twój wyżeł, a ja ci powiem, jaki z ciebie myśliwy”. Ksiądz Ludwik Niedbał był niestrudzonym popularyzatorem łowiectwa. Jego książkę „Z

Tradycje i zwyczaje

Myśliwski portret Kossaka

Do najbardziej udanych przedstawień patrona myśliwych należy z pewnością obraz Jerzego Kossaka zatytułowany „Widzenie św. Huberta”. Na Międzynarodowej Wystawie Łowieckiej w Berlinie w 1937 r.