fot. Rafał Łapiński

Ochrona przez redukcję

Świat składa się z paradoksów. Bodaj największy z nich uchwycił Stanisław Wyspiański, pisząc, że umrzeć musi, co ma żyć. Inny, z uporem godnym lepszej sprawy odrzucany przez pseudoekologów, to fakt, że polowanie i odstrzał służą ochronie zwierzyny. Podpowiadamy, jak tej prawdy bronić w dyskusji.

W Polsce każde dzikie zwierzę podlega prawnej ochronie. Rozróżnia się trzy jej rodzaje: ochronę gatunkową, o której mowa w ustawie o ochronie przyrody; ochronę łowiecką, ustanowioną przez ustawę Prawo łowieckie; ochronę humanitarną, zgodnie z którą, z pewnymi wyjątkami, zakazuje się zabijania zwierząt, o czym traktuje ustawa o ochronie zwierząt. Pod dwoma pierwszymi rodzajami ochrony znajdują się konkretne gatunki wymienione w stosownych rozporządzeniach ministra środowiska. Jest to zbiór zamknięty. Trzeci typ ochrony dotyczy wszystkich zwierząt: domowych, gospodarskich, laboratoryjnych, wykorzystywanych do celów specjalnych oraz dzikich. Jest to jednak zbiór otwarty. I gdyby do Polski zawędrował hipopotam, tej właśnie ochronie by podlegał.

Nasi przeciwnicy kontestują uznawanie łowiectwa za formę ochrony przyrody, zadając retoryczne pytanie: jak zabijanie zwierząt ma w rzeczywistości przyczyniać się do ich przetrwania? To, oczywiście, manipulacja, która polega na zastosowaniu uproszczenia i sprowadzeniu całej kwestii do negatywnego wymiaru. Niestety bywa ona skuteczna, bo społeczeństwo uznaje za ochronę tylko ochronę ścisłą, która polega na braku jakiejkolwiek ingerencji. Jak się bronić? Po pierwsze, również stosując uproszczenie, ale w wymiarze pozytywnym. Przykładem może być metoda zwalczania pożaru lasu ogniem. Sprowadza się ona do usunięcia materiałów palnych przez ich wypalenie przed frontem pożaru. Na logikę wydawałoby się, że gaszenie ognia ogniem to absurd. A jednak taki sposób istnieje i niekiedy bywa z powodzeniem stosowany. Skoro jest to możliwe, to możliwa jest również ochrona zwierząt przez ich uśmiercanie. A po drugie, w każdej dyskusji opierajmy się na wiedzy. Pamiętajmy, że to za nami przemawiają argumenty.

W sprzeczności z prawem

Każdy myśliwy powinien znać aktualną prawną definicję łowiectwa i umieć ją wyrecytować obudzony w środku nocy. Jest ona zawarta w art. 1 ustawy Prawo łowieckie: łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej. Kolejność, w jakiej wymienione zostały te dwie części składowe, nie jest przypadkowa. Umieszczenie ochrony zwierząt łownych przed gospodarowaniem nimi wyraźnie podkreśla, że uznanie jakiegoś gatunku fauny za zwierzynę gwarantuje mu przetrwanie.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Myśliwi na ratunek

Sprzęt termo- i noktowizyjny, którego może nam pozazdrościć niejedna formacja mundurowa, pozwala prowadzić szybkie, a przez to skuteczne działania poszukiwawcze osób zaginionych. Naszym kolejnym atutem

Broń

W jakim kalibrze?

To najczęstsze pytanie zadawane przez młodych myśliwych. Gdy padnie podczas spotkania w szerszym gronie, możemy być pewni, że zapoczątkuje dyskusję ożywioną, choć przeważnie jałową. Być

Polowanie i myśliwy

Mgnienia wiosny

Najpilniejsze zadania na kwiecień? To przede wszystkim ochrona zasiewów w celu zminimalizowania szkód. A jeśli starczy czasu, będziemy wypatrywali rogaczy, koncentrując się na myłkusach i

Tradycje i zwyczaje

Wspomnienie

Skrzypiące koła wozu tratują bezlitośnie wyniosłe źdźbła traw, pochylają w poddańczym ukłonie krzewiny leśne, stukają na pieńkach i korzeniach. Konie idą wolno, skubiąc liście z

Temat miesiąca

Grad medali

W zeszłym sezonie strzeliliśmy ponad 3000 medalowych kozłów. Ponad 500 z nich otrzymało złoty medal. A to i tak niepełne dane. Z powodu pandemii koronawirusa