fot. Radosław Rzemiński

Ogniomistrz z trytonem

Ci, którzy uważają, że łowiectwo ogranicza się do polowania, zmieniają zdanie po spotkaniu z Tomaszem Gurzyńskim. To nie tylko znakomity wabiarz, z powodzeniem prowadzący edukacyjne zajęcia z młodzieżą, ale także twórca oryginalnych myśliwskich bibelotów. Pasję dzieli z córką, obdarzoną nie tylko talentem wokalnym, ale i literackim.

Wykucie w szkle sylwetki ryczącego byka nie stanowi dla niego problemu. Równie sprawnie posługuje się wypalarką, tworząc niepowtarzalne drewniane cyferblaty ze scenami łowieckimi. Wykorzystuje je później do konstruowania wiszących zegarów, które stanowią ozdobę niejednego myśliwskiego gabinetu (i to nie tylko w Polsce). Krótko mówiąc: ma nie tylko duże umiejętności, ale także zmysł artystyczny. Pewnie dlatego znacznie starszy wiekiem kolega po strzelbie, pan Zbigniew Prella, poprosił go o odrestaurowanie przedwojennej niemieckiej płaskorzeźby – martwej natury z upolowanym zającem. Z zadania wywiązał się znakomicie i terminowo. Nemrod, który zdawał sobie sprawę, że jego dni zostały policzone, obejrzał z satysfakcją efekt pracy i orzekł, że bibelot powinien pozostać u Tomka. Na nic się zdały protesty.

– Będzie ci o mnie przypominał – uśmiechnął się pan Zbigniew i wręczył młodemu myśliwemu jeszcze jeden prezent – stary znaczek z głuszcem.

– Przypnę go do kamizelki – powiedział Tomek. – Odtąd będziesz ze mną podczas każdego polowania.

Dużo na głowie

To nieprawda, że dianą się zostaje. Dianą trzeba się urodzić. Przecież nie bez powodu do ulubionych zabawek Julki, starszej z córek Tomka, należała plastikowa strzelba (którą, nawiasem mówiąc, odziedziczyła po tacie). Miała jeszcze lornetkę (najprawdziwszą, z sześciokrotnym powiększeniem) i tak wyposażona towarzyszyła ojcu w polowaniach. Słuchała wtedy opowieści o obyczajach mieszkańców lasu, uczyła się rozpoznawać tropy i odgłosy, podpatrywała sceny z życia zwierzyny i… surowo upominała Tomka, aby nie strzelał do pięknych saren. Zresztą jemu nawet do głowy nie przyszło, by przy dziecku kiedykolwiek pociągnąć za spust czy choćby złożyć się do zwierzyny. Dodajmy jednak od razu, że gdy weszła w życie ograniczająca prawa rodzicielskie nowelizacja prawa łowieckiego, Julka się rozpłakała. Jak tłumaczy, gdy tata nie zabiera ze sobą sztucera, wyprawa do lasu przestaje być świętem…

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Cesarskie towarzystwo

Razem z Janem Sztolcmanem organizował w Warszawie wystawy psów myśliwskich. Z Henrykiem Sienkiewiczem polował w łowisku Otwockiego Kółka Myśliwskiego im. św. Huberta. Przykład mojego pradziadka

Broń

Szafa z klasą

Czas pędzi nieubłaganie. Wkrótce wchodzą w życie odłożone na pięć lat przepisy w sprawie przechowywania broni. Każda szafa na broń musi spełniać warunki co najmniej

Temat miesiąca

Niech kwaczą!

Dzięki projektom badawczym prowadzonym i finansowanym przez myśliwych poznajemy sekrety gatunków łownych, ale nie tylko. Zdobytą w ten sposób wiedzę możemy wykorzystać do poprawy warunków

Kynologia

Klub weimara

Zarząd Główny PZŁ podjął uchwałę o powołaniu Klubu Wyżłów Weimarskich przy Polskim Związku Łowieckim. Ważną rolę odgrywać będzie współpraca z pokrewnymi organizacjami w kraju i

Tradycje i zwyczaje

Nim zajaśnieje gwiazda

Można nie oddać strzału, można nawet nie podnieść broni, ale polować w tym dniu trzeba. Tradycja wigilijnych łowów jest przebogata, a świadczą o tym liczne