fot. Shutterstock

Pies bez kleszczy

W równym stopniu co ludzie na choroby odkleszczowe są narażone nasze psy. Pewne jest, że psa trzeba zabezpieczyć, najlepiej na kilka sposobów. Warto, bo nawet najdroższy zestaw ochronny i tak okaże się tańszy w porównaniu z ewentualnymi kosztami leczenia.

Najczęstszą chorobą odkleszczową, która dotyka nasze psy, jest babeszjoza. Wywoływana jest przez pierwotniaka i oprócz ogólnego osłabienia, apatii, braku apetytu, widocznym objawem jest krew w moczu naszego czworonoga. Choroba jest bardzo groźna i wymaga natychmiastowej wizyty u weterynarza.

Jeszcze parę lat temu na rynku funkcjonowały trzy leki, które można było podawać chorym czworonogom. Obecnie pozostał tylko jeden Imizol – niestety nie zawsze jest on w stanie zwalczyć pierwotniaka i coraz częściej następują nawroty choroby. Włosi, którzy niemal od zawsze zmagają się z babeszjozą, często podają swoim psom leki na malarię, niekiedy również prewencyjnie – w niewielkich ilościach przez cały sezon kleszczowy – jako pewnego rodzaju tarczę obronną. Nasi weterynarze znają te sposoby, ale oficjalnie nie mogą w ten sposób leczyć naszych psów, ponieważ są to leki dopuszczone tylko dla ludzi.

Na szczęście koncerny farmaceutyczne oferują szeroką gamę produktów odstraszających i kleszczobójczych o różnym zastosowaniu i różnym sposobie oddziaływania substancji aktywnych. W sklepach dla zwierząt i w gabinetach weterynaryjnych znajdziemy więc roztwory do nakrapiania (tzw. spot-on), roztwory do rozpylania (tzw. spreje), szampony, zasypki, pudry, obroże, a od niedawna również tabletki i szczepionki, a nawet urządzenia elektroniczne i elektromagnetyczne.

Warto wiedzieć, że ze względu na swój skład chemiczny, przede wszystkim ze względu na wybór tzw. substancji aktywnej, różnią się one przeznaczeniem, długością działania, a także skutecznością. Ze względu na sposób aplikacji różnią się także momentem, od którego zaczyna się ochrona – dla zapewnienia właściwego działania niektóre z nich wymagają kilku dni, podczas gdy inne działają natychmiast. Ważny jest również okres, w którym zachowują swoje odstraszające i owadobójcze właściwości, a także ich wrażliwość na kąpiele czy deszcz.

Niestety nie ma żadnej uniwersalnej i sprawdzonej metody ochrony psa przed kleszczami. Opracowując recepturę środków odstraszających i owadobójczych, producenci koncentrują się przecież na najważniejszych i najbardziej niebezpiecznych gatunkach. Uważna lektura poszczególnych kart produktów pokazuje, że preparat zgłaszający największą skuteczność odnosi się do zaledwie pięciu gatunków kleszczy, podczas gdy większość producentów podaje skuteczność względem tylko trzech gatunków i to nie zawsze tych samych.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Złoty polny rogacz

Warto racjonalnie gospodarować sarnami ze środowiska polnego, w tym samcami, które nakładają parostki mocniejsze niż u saren leśnych. Kozły ekotypu polnego często już w pierwszym

Polowanie i myśliwy

Papież na ambonie

Jeżeli akurat nie spieszy z pomocą cierpiącym, to poluje – najchętniej na zwierzynę grubą. Kolekcjonuje wizerunki świętego Huberta. Kto taki? Papież. Antoni Papież. Antoniego poznałem

Temat miesiąca

Królewskie polowanie

Tradycje sokolnictwa w naszym kraju sięgają czasów prasłowiańskich. Polowanie z ptakami łowczymi należało do ulubionych zajęć większości królów z dynastii Piastów i Jagiellonów. Broń palna

Porady praktyczne

Zagłębie myłkusów

Nie ma słabych obwodów, są tylko słabi gospodarze łowisk – twierdzi Piotr Bracik, łowczy WKŁ Nr 203 „Daniel”. Kolekcja parostków, którą zgromadził wraz z bratem

Polowanie i myśliwy

Bury pod amboną

Wilk pogryzł myśliwego. Nie na Syberii, lecz pod Słupskiem. Nie sto lat temu, ale przed miesiącem. Rana niegroźna – kłopoty spore. Burmistrz stawia tablice ostrzegawcze