fot. Rafał Łapiński

Ponadczasowy repetier

Niektórzy twierdzą, że cezetce do miana broni prestiżowej brakuje tylko ceny. Nowy sztucer CZ 557 Lux II dowodzi, że w powiedzeniu tym jest trochę prawdy. I szkoda tylko, że takich repetierów nie produkuje się w Polsce.

W projektowaniu broni można zauważyć różne trendy. Style nie zmieniają się tak często, jak w damskiej modzie, ale podlegają ewolucji. Repetier myśliwski jest inną bronią niż kilkadziesiąt lat temu. Są jednak rzeczy tak dobre, że zmieniać ich nie trzeba.

Czesi twierdzą, że łowcy z naszego kontynentu w broni kulowej preferują kolby w stylu bawarskim lub amerykańskim. Ponoć do łask wraca przyspiesznik, ale wyłącznie typu francuskiego. Występuje spadek zainteresowania regulowanymi mechanizmami spustowymi. Europejscy myśliwi wciąż nie chcą rezygnować z mechanicznych przyrządów celowniczych, chociaż reszta świata przestała ich używać. Innym trendem są coraz krótsze lufy i naboje nowej generacji o wysokiej precyzji strzału. Zamki w stylu Remingtona 700 zaczynają ewidentnie wypierać stary system Mauser 98, choć nie zawsze i nie wszędzie.

Amerykanin kupuje wiele egzemplarzy różnej broni. Gdy któraś mu nie pasuje, pozbywa się jej jak niechcianego narzędzia. Myśliwy z Europy jest najczęściej osobą konserwatywną. Czasem przez całe życie używa tylko jednej broni kulowej. Także dlatego, że wcześniej długo się o nią stara, odbywa staże i zdaje liczne egzaminy. Nierzadko wybór modelu trwa tygodnie. Taki łowca odczuwa żal, gdy musi zmienić sztucer. Co ciekawe, zwykle wyszukuje podobną broń. Mało tego – preferencje dotyczące doboru są często przekazywane z ojca na syna. I nie ma w tym nic dziwnego – młodzież powinna wychowywać się na właściwych wzorcach.

Nowy rozdział legendy

Kilka lat temu na naszym rynku pojawił się sztucer CZ 557 – następca popularnego modelu CZ 550. Konstruktorzy starali się zaspokoić potrzeby wielu grup potencjalnych odbiorców zarówno ze Starego Kontynentu, jak i Ameryki Północnej. Trzeba jednak pamiętać, że nie da się trafić do wszystkich. Próby „uniwersalizacji” jakiejś broni wcale nie muszą się zakończyć powodzeniem. Stąd tak wiele odmian cezetki.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Generalskie polowania

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach

Polowanie i myśliwy

Wspólnik na rękawicy

Ten rodzaj łowów przypomina ujarzmianie żywiołu. O sokolnictwie, które przetrwało pięć tysięcy lat i stanowi rodzaj sztuki, wie prawie wszystko Henryk Mąka, pracownik Stacji Badawczej

Kynologia

Komu posokowca

Bywa, że po kilku niefortunnych strzałach pechowy nemrod wpada na pomysł, aby kupić sobie posokowca. Liczy, że w razie problemów kilka razy do roku wyciągnie

Broń

Pojedynek klasyków

Ernest Hemingway mawiał, że nie ma takiej choroby, której nie da się wyleczyć za pomocą .30-06. Jednak to stara niemiecka „ósemka”, czyli 8 × 57

Broń

Siedem wspaniałych

Nie ma nabojów złych ani jedynie słusznych. Są jednak takie, które najbardziej pasują do naszych łowisk. Proponuję subiektywny wybór siedmiu, z którymi polowałem najczęściej i