fot. Włodzimierz Łapiński

Przybysz znad Niemna

Plan był ambitny – chcieliśmy przywrócić polskiej faunie bobry, które bezpośrednio po zakończeniu wojny nie występowały w nowych granicach kraju. Powiodło się za sprawą m.in. nieocenionego dr. Wirgiliusza Żurowskiego, zootechnika i myśliwego, pracownika Zakładu Doświadczalnego Polskiej Akademii Nauk w Popielnie.

Przed wojną populację bobrów chroniono w dobrach Radziwiłłów, w dorzeczu Niemna. Poza Kresami Rzeczypospolitej zwierzęta te nie występowały. W czasie wojny i wkrótce po niej bobry zasiedlały kolejne dopływy Niemna, by w latach 50. XX wieku pojawić się nad Czarną Hańczą i Szeszupą, w nowych granicach Polski. Pierwsze żeremie zauważono przy ujściu Czarnej Hańczy do Wigier i już w 1959 roku utworzono tam rezerwat. Kolejny powstał w 1962 nad jeziorkiem Klonek, przyległym do jeziora Wigry.

Gdy w 1968 roku obejmowałem Nadleśnictwo Maćkowa Ruda, zafascynowany byłem bogactwem tutejszej przyrody. Wilki, rysie, łosie, cietrzewie, głuszce i… jedyne w kraju bobry! Żeremie było odległe od budynku, w którym pracowałem, zaledwie o 200 metrów! Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie ze zwierzętami, o których w dzieciństwie czytałem w książkach Włodzimierza Korsaka.

Moim ulubionym przewodnikiem po kniei i na polowaniach został gajowy Walerian Kułakowski, zwany Walkiem. Był starszy ode mnie, jowialny, powolny i spokojny. Chętnie opowiadał o przyrodzie, polowaniach i historii tych ziem. W jego towarzystwie poznałem większość urokliwych zakątków mojego nadleśnictwa, odbyłem polowania, o których dawniej mogłem tylko marzyć, i w istotny sposób wzbogaciłem swoją wiedzę.

Walek twierdził, że na terenach nadleśnictwa od kilku już lat utrzymywały się tylko dwie rodziny bobrów. Wystarczyło mi jednak spłynąć czółnem po Czarnej Hańczy, by zobaczyć liczne ślady żerowania oraz kilka innych żeremi. Poleciłem więc Walkowi obejść wszystkie brzegi naszych rzek i jezior i dokładnie zinwentaryzować bobry. Efekt był zaskakujący – ponad 20 rodzin bobrowych. To dało mi do myślenia…

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Jaka wielkość obwodu

Obwód mój widzę ogromny – można by sparafrazować znany cytat. Pamiętajmy jednak, że u naszych zachodnich sąsiadów prywatne własnościowe obwody łowieckie mają minimalną powierzchnię 75

Kynologia

Drapieżnik na pokocie

W przyrodzie obowiązuje prosta zasada: jedne zwierzęta muszą ginąć, aby inne mogły żyć! Dlatego gospodarka łowiecka polega – między innymi – na redukowaniu rozrośniętych ponad

Polowanie i myśliwy

Czego nie widać

Sukces polowania zależy często od niepozornych detali. Zdawałoby się, że zimą wystarczy po prostu ubrać się ciepło. A jednak bielizny termoaktywnej nic nie jest w

Polowanie i myśliwy

Ochrona przez redukcję

Świat składa się z paradoksów. Bodaj największy z nich uchwycił Stanisław Wyspiański, pisząc, że umrzeć musi, co ma żyć. Inny, z uporem godnym lepszej sprawy

Polowanie i myśliwy

Żywica na rękach

W gruncie rzeczy zgadzam się z Szymonem Hołownią – polowanie w świetle moralności chrześcijańskiej należy uznać za grzech ciężki. Pod jednym wszakże warunkiem. Biblię musimy