Do naszej redakcji każdego dnia napływa bardzo dużo pytań. Często prosi się nas o natychmiastową odpowiedź. Niestety, nie jesteśmy w stanie sprostać tym oczekiwaniom. Staramy się opisywać problemy, które nurtują dużą część czytelników, i wybierać najciekawsze z nich. W nagłych przypadkach należy się zgłaszać do ZG PZŁ bezpośrednio lub za naszym pośrednictwem: poczta@lowiec.pl.

Czerwona książeczka

Pytanie:

Jestem myśliwym z kilkumiesięcznym stażem. Mam pozwolenie na broń myśliwską, ale nie kupiłem jeszcze żadnej własnej broni. Zamierzam korzystać ze sztucera ojca, który posiada wiele jednostek broni. Na kursie dla stażystów wykładowca mówił, że jest to możliwe. Jednak zarząd koła nie chce mi wydać odstrzału na dzika do czasu, aż będę miał własną broń. Czy łowczy postępuje zgodnie z prawem?

Odpowiedź:

Zarząd koła i łowczy rażąco złamali prawo. Nie dostrzegają różnicy między pozwoleniem na broń i legitymacją posiadacza broni, popularnie zwaną „czerwoną książeczką”.
Myśliwy zobowiązany jest do posiadania pozwolenia na broń, rozumianego jako decyzja administracyjna, wydana przez właściwego terytorialnie komendanta Policji. Nie ma natomiast obowiązku posiadania własnej broni. Może polować z broni cudzej, oddanej mu w ramach umowy użyczenia broni.
Ustawa Prawo łowieckie w art. 42 ust. 2 pkt 2 mówi wyraźnie: Podczas polowania uprawniony do jego wykonywania zobowiązany jest mieć pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej lub inny dokument uprawniający do jej posiadania. Oznacza to, że dokumentem wymaganym przez prawo jest decyzja administracyjna, która ewentualnie może być zastąpiona wspomnianym w ustawie innym dokumentem – w tym przypadku legitymacją posiadacza broni, która jedynie poświadcza, że myśliwy ma pozwolenie na broń, oraz zawiera informację o tym, jaką broń z mocy tegoż pozwolenia myśliwy sobie kupił.
Myśliwy, który ma pozwolenie na broń do celów łowieckich, może polować z cudzą bronią myśliwską, przekazaną mu na podstawie umowy użyczenia. Zezwala na to ustawa o broni i amunicji. Zawierając taką umowę, nie musi posiadać włas­nej broni. Ustawa o broni i amunicji wymaga jedynie, aby obie strony umowy – użyczający (właściciel), jak i biorący broń w używanie – posiadały pozwolenia na broń wydane do celów łowieckich.
Łowca, który nie ma własnej broni, śmiało może iść na polowanie zbiorowe lub indywidualne z cudzą bronią, którą posiada na podstawie umowy użyczenia. Musi jednak mieć wtedy przy sobie pozwolenie na broń, czyli decyzję administracyjną. Ustawa o broni i amunicji nie wymaga, aby umowa użyczenia broni zawarta była w formie pisemnej, wystarczy forma ustna. Bezpieczniej jednak zawrzeć ją w formie pisemnej i taki dokument także mieć przy sobie w trakcie polowania.

Inne pytania czytelników

Zawieszenie w prawach

Zarząd naszego koła zawiesił myśliwego w prawach członka koła, ten zgodnie ze statutem odwołał się do walnego zgromadzenia. W wyniku głosowania na walnym padł remis, po czym przewodniczący zarządził drugie głosowanie celem rozstrzygnięcia problemu.

Kwestia pierwszeństwa

Jak należy traktować przepisy znowelizowanej ustawy łowieckiej w zakresie pierwszeństwa w przyjmowaniu nowych członków do koła łowieckiego i jakie ewentualnie grożą konsekwencję za ich niespełnienie?

Między okręgami

Podczas studiów odbyłem staż w kole łowieckim, mającym obwód nieopodal uczelni, i zdałem egzaminy dla nowo wstępujących. Chciałem wstąpić do PZŁ jako członek niestowarzyszony, jednak nie mam stałego zameldowania w mieście, w którym studiuję. W zarządzie okręgowym usłyszałem, że w celu załatwienia mojej sprawy muszę zgłosić się do ZO PZŁ właściwego ze względu na miejsce zameldowania. Czy tak jest w rzeczywistości?