Do naszej redakcji każdego dnia napływa bardzo dużo pytań. Często prosi się nas o natychmiastową odpowiedź. Niestety, nie jesteśmy w stanie sprostać tym oczekiwaniom. Staramy się opisywać problemy, które nurtują dużą część czytelników, i wybierać najciekawsze z nich. W nagłych przypadkach należy się zgłaszać do ZG PZŁ bezpośrednio lub za naszym pośrednictwem: poczta@lowiec.pl.

Trening z noktowizorem

fot. Maxim Bernatski

Pytanie:

Na strzelnicy PZŁ myśliwy używał sztucera z zamontowanym celownikiem noktowizyjnym. Strzelnica leży w województwie lubuskim, poza strefami ASF, gdzie polowanie na dziki z takimi celownikami jest dopuszczone. W gronie kolegów wywiązała się dyskusja, czy myśliwy, poza strefami ASF, może posiadać taką broń.

Odpowiedź:

Na strzelnicy myśliwy mógł strzelać nawet z pistoletu maszynowego, wyposażonego w celownik laserowy – pod warunkiem, że zapewniono mu legalny dostęp do takiej broni, oraz pod warunkiem, że regulamin obiektu na używanie takiego oręża zezwalał. Gwarantuje mu to zapis art. 11 pkt 2 ustawy o broni i amunicji, który głosi, że pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku używania broni w celach sportowych, szkoleniowych lub rekreacyjnych na strzelnicach działających na podstawie zezwolenia właściwego organu.

Skupmy się zatem na tym, czy poza strefami restrykcji, związanych z afrykańskim pomorem świń, można posiadać na podstawie pozwolenia na broń, wydanego w celach łowieckich, sztucer z zamontowanym na nim celownikiem noktowizyjnym? Rozszerzmy przy tej okazji krąg problemu o celowniki termowizyjne i laserowe.

Kwestię legalności takich celowników w polskim łowiectwie regulują ustawa o broni i amunicji oraz ustawa Prawo łowieckie i akty wykonawcze do obydwu tych ustaw.

Niezbędny będzie krótki rys historyczny. Ustawa o broni i amunicji zawiera zapis zakazujący cywilowi posiadania tak zwanej broni szczególnie niebezpiecznej. Jednocześnie pierwotna wersja ustawy zobowiązywała ministra, właściwego do spraw wewnętrznych, aby w formie rozporządzenia opracował listę broni i amunicji, uznanych za szczególnie niebezpieczne. Na tej podstawie minister wydał rozporządzenie z 20 marca 2000 r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji oraz rodzajów broni, odpowiadającej celom, w których może być wydane pozwolenie na broń. Dokument już w paragrafie 1 głosił, że bronią szczególnie niebezpieczną jest broń palna wyposażona w laserowe lub noktowizyjne urządzenia, służące do zwiększenia dokładności celowania. Oznaczało to, że cywilny użytkownik broni palnej, w tym myśliwy, mógł posiadać celownik noktowizyjny lub laserowy, bez względu na stopień technologicznego zaawansowania takiego urządzenia, ale nie wolno mu było montować takiego celownika na broni. Zamontowanie zakazanego celownika automatycznie przenosiło jego broń do grupy broni szczególnie niebezpiecznej. Tymczasem ustawa zakazywała wydawania pozwoleń na broń, zaliczaną do takiej grupy. W efekcie myśliwy, który założył na swój sztucer celownik noktowizyjny czy laserowy, odpowiadał karnie za posiadanie broni bez wymaganego prawem zezwolenia. Nie miało znaczenia, czy z bronią tak doposażoną polował, czy też jedynie trzymał ją w szafie. Decydował sam fakt posiadania broni szczególnie niebezpiecznej.

Ciekawostką jest to, że przepisy nic nie mówiły o celownikach termowizyjnych, czyli takich, w których obraz celu tworzony jest z wykorzystaniem różnicy temperatury celu i tła, na którym cel się znajduje. Najprawdopodobniej prawodawca uznał, że urządzenia termowizyjne, wówczas szalenie drogie i niemal niedostępne, nie będą interesowały prywatnych nabywców.

Równoległą barierę stwarzały przepisy łowieckie. Pierwszy Regulamin polowań, opracowany w 1997 r. z mocy obecnej ustawy łowieckiej przez ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, w par. 7 ust. 2pkt 3 głosił: „Do wykonywania polowania nie używa się celowników noktowizyjnych, termowizyjnych i laserowych”.

Kolejny Regulamin polowań, ten obecnie obowiązujący, z 2005 r., do problemu optoelektroniki odnosił się w par. 4 ust. 1. Zapis ów brzmiał: „Do wykonywania polowania dopuszcza się używanie wyłącznie przyrządów optycznych umożliwiających postrzeganie celów w naturalnym świetle”. Frazę tę minister znowelizował w 2010 r. Aktualny przepis głosi : „Do wykonywania polowania dopuszcza się używanie wyłącznie urządzeń optycznych, w których obraz celu powstaje w świetle naturalnym i nie jest przetwarzany przez urządzenia elektroniczne”.

Przełom przyniosła nowelizacja ustawy o broni i amunicji z 5 stycznia 2011 r. Zmieniona ustawa odebrała ministrowi spraw wewnętrznych prawo do tworzenia listy broni szczególnie niebezpiecznych. Wykaz takiej broni znalazł się w samej ustawie. I tu fundamentalna zmiana. W ustawowym rejestrze broni szczególnie niebezpiecznej nie ma już broni wyposażonej w celownik noktowizyjny czy laserowy. Ustawodawca uznał, że nie istnieją racjonalne powody, aby tak doposażoną broń palną traktować jako oręż szczególnie groźny dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Od tej pory każdy legalny posiadacz broni palnej, także myśliwy, może bez przeszkód montować na swoim pistolecie, karabinie czy sztucerze nie tylko celownik termowizyjny, ale również dowolny celownik laserowy lub noktowizyjny. I właśnie te okoliczności sprawiają, że myśliwy, napotkany na strzelnicy w Lubuskiem, miał prawo do posiadania broni palnej z zamontowanym na niej celownikiem noktowizyjnym.

Nie oznacza to jednak prawa do wykonywania polowania z użyciem broni, wyposażonej w takie urządzenie. Blokadą, w tym momencie już jedyną, niezmiennie są zapisy Regulaminu polowań. Stan prawny jest następujący: w dowolnym miejscu Polski myśliwy może posiadać celownik noktowizyjny, termowizyjny lub laserowy. Może go zamontować na swojej broni, posiadanej do celów łowieckich. Może trenować strzelanie w ciemności na strzelnicy, jeśli regulamin obiektu na to zezwala. Nie wolno mu jednak z tak wyposażoną bronią polować.

Oczywiście wyjątek stanowią tereny objęte restrykcjami związanymi z afrykańskim pomorem świń. Najświeższa nowelizacja Regulaminu polowań dodała zapis par. 4 ust. 1a w brzmieniu: „Na obszarach położonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej określonych w załączniku do decyzji wykonawczej Komisji 2014/709/UE z dnia 9 października 2014 r. w sprawie środków kontroli w zakresie zdrowia zwierząt w odniesieniu do afrykańskiego pomoru świń w niektórych państwach członkowskich i uchylającej decyzję wykonawczą 2014/178/UE (Dz. Urz. UE L 295 z 11.10.2014, str. 63, z późn. zm.2) do wykonywania polowania w nocy na dziki dopuszcza się używanie noktowizyjnych i termowizyjnych urządzeń optycznych”.

Sprawa jest jasna. Wątpliwość budzi jedynie wykorzystywanie celowników noktowizyjnych, wyposażonych w iluminator podczerwieni. Nowoczesne noktowizory same nie emitują sztucznego światła. Do pracy wykorzystują natomiast szczątkowe światło naturalne. Jednak część noktowizorów wyposażona jest w iluminator podczerwieni, który dodatkowo doświetla obserwowany obiekt podczerwienią i dzięki temu zwiększa zasięg obserwacji oraz precyzję wygenerowanego obrazu. Najtańsze noktowizory muszą używać iluminatora podczerwieni, bo ich układy elektroniczne nie są w stanie pracować wyłącznie na bazie światła szczątkowego.

I w tym sęk. Prawo łowieckie zakazuje wchodzenia w posiadanie zwierzyny za pomocą sztucznego światła, a za złamanie tego zakazu przewiduje karę do 5 lat więzienia. Na etapie tworzenia ustawy intencją prawodawcy nie było wykluczenie iluminatorów podczerwieni, ale uniemożliwienie polowania w świetle szperaczy i reflektorów samochodowych. Tymczasem podczerwień, emitowana z noktowizora, ewidentnie jest sztucznym światłem, a zatem również jest zakazana.

Oczywiście nie ma co liczyć na to, że zgoda na celowniki optoelektroniczne, zawarta w rozporządzeniu do ustawy, może znieść umieszczony w samej ustawie zakaz korzystania ze sztucznego światła. W tej sytuacji uznać należy, że nawet tam, gdzie używanie celowników noktowizyjnych jest dopuszczone, nie wolno włączać ich iluminatorów podczerwieni ani też używać najprostszych noktowizorów, które bez takiego doświetlenia w ogóle nie działają. Również z tego powodu nie wolno w żadnym miejscu w Polsce używać do wykonywania polowania celowników laserowych.

Na koniec wspomnieć należy o noktowizyjnych i termowizyjnych urządzeniach niebędących celownikami, a służących wyłącznie do obserwacji. Te w historii polskiego łowiectwa nigdy nie były zakazane i na polowaniu można z nich korzystać bez żadnych ograniczeń. Wynika to z ustawowej definicji polowania.

Przypomnijmy, polowanie oznacza tropienie, strzelanie z myśliwskiej broni palnej, łowienie sposobami dozwolonymi zwierzyny żywej – zmierzające do wejścia w jej posiadanie. Na liście czynności, będących składowymi polowania, nie ma obserwacji. Oznacza to, że obserwacja zwierzyny w trakcie polowania samym polowaniem nie jest, zatem urządzeń służących wyłącznie do obserwacji nie dotyczą rygory zawarte w Regulaminie polowań.

Prawda ta docierała do myśliwych z oporami, dlatego w nowelizacji Regulaminu polowań z 2010 r. dodana została fraza jednoznacznie stwierdzająca, że zakaz korzystania podczas polowania z urządzeń optoelektronicznych nie dotyczy lornetek używanych do obserwacji. Ponieważ nigdy nie istniał zakaz używania optoelektroniki obserwacyjnej, uznać należy, że w istocie nowelizacja ta była zbędna, a przy tym poczyniona niefortunnie. Mogła sugerować, że dopuszczone są wyłącznie lornetki optoelektroniczne.

W rzeczywistości podczas polowania można używać każdego sprzętu optoelektronicznego, służącego wyłącznie do obserwacji – lornetek, nasadek na lornetki, monokularów, a nawet gogli. Nigdy bowiem nie istniał zakaz używania takiego sprzętu podczas wykonywania polowania.

Marek Ledwosiński

Inne pytania czytelników

Nowy stary prezes

Podczas zwyczajnego walnego zebrania członków koła prezes złożył rezygnację z pełnionej funkcji w trybie natychmiastowym, argumentując to przyczynami osobistymi. W związku z tym zwołane zostało

Kiedy dokonać wpisu

W moim kole łowieckim podjęto uchwałę o konieczności dokonania wpisu do książki ewidencji pobytu myśliwych na polowaniu indywidualnym bezpośrednio przed polowaniem, a nie na 24 godziny przed planowanym jego rozpoczęciem. Ma to ukrócić praktyki rzekomo permanentnego blokowania przez niektórych myśliwych wybranych części obwodu. Czy jest to zgodne z prawem?

Ambona a prace gospodarcze

Czy postawienie ambony powinno być zaliczone w poczet prac gospodarczych, które każdy myśliwy musi wykonać co roku na rzecz koła, i na jakiej zasadzie zostaje

Broń w terenówce

Czy myśliwy może przewozić w samochodzie rozładowaną broń poza futerałem podczas przejazdu przez swój obwód łowiecki, na którym posiada ważne upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego?