Do naszej redakcji każdego dnia napływa bardzo dużo pytań. Często prosi się nas o natychmiastową odpowiedź. Niestety, nie jesteśmy w stanie sprostać tym oczekiwaniom. Staramy się opisywać problemy, które nurtują dużą część czytelników, i wybierać najciekawsze z nich. W nagłych przypadkach należy się zgłaszać do ZG PZŁ bezpośrednio lub za naszym pośrednictwem: poczta@lowiec.pl.

W łowisku bez odstrzału

fot. Shutterstock

Pytanie:

Członkowie kół łowieckich powinni być traktowani w jednakowy sposób. Jednak w moim kole łowieckim członek komisji rewizyjnej, nie mając ważnego odstrzału, był dwukrotnie na polowaniu, czego potwierdzeniem są m.in. wpisy w książce ewidencji na polowaniu indywidualnym (zwierzyny nie pozyskał). Jakie konsekwencje powinien ponieść taki myśliwy i kto może ewentualnie nałożyć sankcje karne? Zarząd twierdzi, że jest bezsilny, gdyż myśliwy pełni funkcję w organie koła.

Odpowiedź:

Zgodnie z obecnie obowiązującym stanem prawnym wynikającym z przepisów ustawy Prawo łowieckie, myśliwy wykonujący polowanie indywidualne powinien posiadać ze sobą legitymację PZŁ, pozwolenie na broń myśliwską oraz pisemne upoważnienie wydane przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego, w którym wykonywane jest polowanie. W opisanym przez Czytelnika przypadku, przy założeniu, że spełnione zostały dwa pierwsze warunki, mamy do czynienia z brakiem zgody dzierżawcy obwodu na wykonywanie polowania. Upoważnienie, które utraciło ważność, nie ma znaczenia. Zatem, zgodnie z obowiązującym przepisami, myśliwy taki nie był uprawniony do wykonywania polowania, co pociąga za sobą ustawowe sankcje wynikające z przepisów zawartych w art. 51 pkt 6 ustawy Prawo łowieckie. Czyn taki zagrożony jest karą grzywny. W tym konkretnym przypadku nie doszło do odstrzału zwierzyny. Trudno więc przypisać temu czynowi sankcję karną wynikającą z art. 53 pkt 6 ustawy, który mówi, że jeżeli osoba nieuprawniona do polowania wchodzi w posiadanie zwierzyny – podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.
Jednocześnie w opisanej sytuacji, oprócz paragrafów o wykroczeniach, mamy do czynienia z przewinieniem podlegającym odpowiedzialności dyscyplinarnej, przez naruszenie przepisów ustawowych, co zostało opisane w art. 35b ust. 1 pkt 1 cytowanej ustawy. Postępowanie takie prowadzą rzecznicy dyscyplinarni oraz sądy łowieckie i może się ono toczyć niezależnie od postępowania karnego. Zatem o zaistniałej sytuacji powinien zostać powiadomiony okręgowy rzecznik dyscyplinarny.
Tłumaczenie zarządu o braku możliwości ukarania myśliwego pełniącego funkcję w organie koła, jakim jest komisja rewizyjna, jest nie do przyjęcia. W przypadku gdy myśliwy naruszy przepisy członkowskie wynikające ze statutu lub innych aktów normatywnych Zrzeszenia lub koła, powinien zostać poddany postępowaniu porządkowemu. Wówczas w przypadku członków koła sankcje, o których mowa w § 104 ust. 2 Statutu PZŁ wymierzane są przez zarząd koła, a w stosunku do członków organów koła przez zarząd okręgowy. Jednak w opisanym przypadku przepisy te nie znajdują zastosowania.

Podstawa prawna: przepisy zawarte w art. 35b ust. 1 pkt 1 oraz art. 51 pkt 6 ustawy Prawo łowieckie.

Inne pytania czytelników

Broń w terenówce

Czy myśliwy może przewozić w samochodzie rozładowaną broń poza futerałem podczas przejazdu przez swój obwód łowiecki, na którym posiada ważne upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego?

Status rezydenta

Czy w myśl nowego Statutu Polskiego Związku Łowieckiego członkowie koła łowieckiego w liczbie co najmniej 1/3 mają prawo złożyć odwołanie od uchwały zarządu koła o nadaniu członkowi Polskiego Związku Łowieckiego, pretendentowi do koła, statusu rezydenta?

Walne o godzinę później

Czy przy braku kworum walne zgromadzenie może się odbyć w drugim terminie tego samego dnia, np. o godzinę później?

Spór o książkę

W moim kole łowieckim, dzierżawiącym dwa obwody łowieckie (polny i leśny), książka ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym w obwodzie polnym znajduje się na posesji strażnika łowieckiego. Jeśli zaś chodzi o obwód leśny, to prezes i łowczy koła stoją na stanowisku, że książka musi znajdować się na posesji Administracji Lasów Państwowych, czyli de facto u leśniczego, który nie jest członkiem naszego koła. Jest to miejsce, do którego dojazd jest utrudniony, skutkiem czego wpis sprawia wiele kłopotów i jest czasochłonny. Czy taka interpretacja przepisów przez prezesa i łowczego jest poprawna?