Safari pod Grójcem

Pan Zagłoba o bliźnie, która naznaczyła jego szlachetną twarz, opowiadał wielokrotnie i za każdym razem podawał nieco inną wersję. A to, że kula rozbójnicza zraniła go, gdy się do Ziemi Świętej ofiarował za grzechy młodości. A to, że w Radomiu zdzielili go kuflem. Podobną fantazją charakteryzuje się wielu współczesnych nemrodów, a jednego z nich spotkałem na balu w kole „Żbik”.

Impreza rozkręcała się, a ja ciągle czułem się trochę skrępowany. W ramach współpracy między kołami łowieckimi naszego okręgu zaproszono mnie, jako świeżo upieczonego łowczego, na bal jubileuszowy do „Żbika”. Odmówić nie wypadało, a że żona jak na złość miała dyżur w szpitalu, więc chcąc nie chcąc musiałem iść sam. Część oficjalną jakoś przetrwałem. Obdarowałem gospodarzy płaskorzeźbą przedstawiającą świętego Huberta – będzie ozdobą hubertówki. Dostałem pamiątkowy grawerton upamiętniający 50. rocznicę powstania koła i siedziałem, słuchając przemówienia prezesa „Żbika”.

Przewertowałem monografię koła wydaną w formie niewielkiego zeszytu. Trochę wspomnień, stare zdjęcia. Fajny pomysł. Chciałbym coś takiego stworzyć dla naszego koła, ale skąd wziąć informacje? Do dyspozycji miałem tylko prowadzoną w kratkę kronikę. Kto się do niej dorwał, ten wklejał jakieś zdjęcia i pisał kilka słów. A tu proszę, wszystko od początku: kto był pierwszym prezesem, jakie były plany pozyskania, kiedy zaczęto budować hubertówkę i kto się najbardziej udzielał. Przyznam, że niewiele wiedziałem o moich sąsiadach, a graniczyliśmy aż z pięcioma kołami. Bywało, że gdy zamierzałem wejść za postrzałkiem na teren obwodu dzierżawionego przez sąsiadów, miałem problemy z ustaleniem numeru telefonu do gospodarza łowiska. Do niedawna koła, jak i całe łowiectwo, były bardzo hermetyczne, ale od kilku lat można zaobserwować duże zmiany: myśliwi zapraszają się wzajemnie na polowania, organizują wspólnie imprezy, integrują się. Choćby ten bal. Oprócz mnie pojawiły się delegacje innych kół, przedstawiciele zarządu okręgowego, rolnicy, a nawet dyrektorzy szkół, z którymi współpracują myśliwi.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

W kaczym świecie

Jedne wspaniale nurkują, drugie latają z prędkością ponad 100 km/h, a jeszcze inne lęgną się na wysokościach. Polujemy tylko na niektóre gatunki kaczek, ale –

Kynologia

Z karelem na tumaka

Polowanie na kuny należy do najtrudniejszych rodzajów łowów. Świadczy o tym fakt, że niewielu myśliwych ma tego drapieżnika na rozkładzie. Jednocześnie jesteśmy świadomi, że kontrolowanie

Temat miesiąca

Zatrzymane w kadrze

Kolejna edycja naszego konkursu fotograficznego – organizowanego już od ponad 90 lat – została zakończona i przeszła do historii. Uczestnicy nadesłali 765 zdjęć, wśród których

Polowanie i myśliwy

ASF fakty i mity

O afrykańskim pomorze świń piszą już wszyscy. Mamy dzięki temu coraz więcej „fachowców”. Ponieważ do tej pory efekty walki z chorobą są mało zauważalne, warto

Polowanie i myśliwy

Pasowanie na ekranie

Każdy, kto zapoluje na dzikie bażanty, pozna smak prawdziwych królewskich łowów. Dzięki niewielkiemu wysiłkowi możemy w ciągu kilku sezonów stworzyć w swoim łowisku prawdziwą bażantarnię.