fot. Biosphoto

Sołtys oszacuje

W ciągu ostatnich miesięcy radykalnie zredukowaliśmy dziki, które są głównym sprawcą szkód, ale problemów nam nie ubędzie. Nowe rozwiązania w znowelizowanej ustawie Prawo łowieckie spowodują poważne zawirowania przy likwidacji szkód w uprawach rolnych.

Obecnie proces szacowania będzie przeprowadzany na wniosek właściciela uszkodzonej uprawy przez trzyosobowy zespół szacujący. W skład tego zespołu wchodzić będzie przedstawiciel gminy właściwej ze względu na miejsce wystąpienia szkody, przedstawiciel koła łowieckiego oraz właściciel lub posiadacz gruntu, na którym wystąpiła szkoda. Bardzo istotną kwestią jest fakt zmiany adresata samego zgłoszenia szkody, którym jest obecnie organ wykonawczy gminy, czyli najczęściej wójt lub burmistrz. Zgłoszenie szkody powinno mieć formę pisemną, a sam wniosek powinien być złożony w terminie umożliwiającym dokonanie szacowania.

Podobnie jak we wcześniejszych rozwiązaniach szacowanie składa się z dwóch etapów, tj. oględzin i szacowania ostatecznego, zmierzającego do ustalenia wysokości odszkodowania, przeprowadzanego najpóźniej w dniu zbioru uszkodzonej uprawy. Gminę w procedurze szacowania może reprezentować przedstawiciel organu pomocniczego, czyli sołtys. Mimo że nowe przepisy nie wyróżniają z trzyosobowego zespołu szacującego osoby kierującej nim, to ze względu na aspekty proceduralne, które niemal w całości przeniesione zostały na gminy, należy sądzić, że osobą kluczową w zespole będzie przedstawiciel gminy. Celowo użyłem sformułowania kluczową, co nie oznacza, że decydującą, gdyż uprawnienia wszystkich osób z zespołu są takie same!

Wydłużenie procedury

Ze względu na brak przepisów wykonawczych, przez okres nie dłuższy niż najbliższe pół roku od daty wejścia w życie nowych przepisów, metodyczne procedury szacowania – których opisu brak w ustawie – przebiegać mają według przepisów dotychczasowego rozporządzenia ministra środowiska w kwestii szczegółowych warunków szacowania. Dlatego w najbliższym okresie musimy korzystać z dotychczasowych druków. Niemniej jednak protokół sporządzany będzie teraz w trzech jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron postępowania. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wszyscy członkowie zespołu szacującego mogą wnosić zastrzeżenia do protokołu. Całość technicznych aspektów zarówno szacowania wstępnego, jak i ostatecznego w niczym nie będzie się różniła od dotychczasowego.

Niemniej jednak istotne w tej kwestii stają się terminy związane z komunikacją. Mając na względzie fakt powiadamiania poszkodowanego o szkodzie oraz o terminie zbioru, jak również czas niezbędny do powiadomienia stron o terminach poszczególnych szacowań, wydaje się, że w świetle nowych przepisów uległ on znacznemu wydłużeniu. W skrajnych warunkach, w przypadku zastosowania procedury odwoławczej, czas ten może wynosić nawet ponad 30 dni!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Opowiadanie

Na ryby!

Jak wyglądał wasz najpiękniejszy dzień wakacji? Ola i Hubert spędzili go wraz z dziadkiem nad rzeką. Nad ogniskiem piekli kiełbaski i złapane klenie. A później,

Kynologia

Postrzałek na zbiorówce

Rusza sezon zbiorówek. Jedni cenią je ze względu na możliwość podziwiania pracy zgranej sfory psów, inni patrzą na nie jak na teatr, słysząc echo wielkich

Polowanie i myśliwy

Plama w kartoflach

Znowu tragedia na polowaniu. Scenariusz klasyczny. Czarna plama pod amboną, strzał, a zamiast dzika człowiek w kałuży krwi. Wioska Strzały pod Radomskiem w okręgu piotrkowskim.

Broń

Broń na przecherę

Z jakim sztucerem wyruszyć na emocjonujące polowanie na drapieżniki? Rzecz jasna z varmintem, który zapewnia znakomite skupienie nawet na dalekich dystansach. Porównajmy tego rodzaju repetiery

Tradycje i zwyczaje

Echa karpackich łowów

Odbywające się tam rykowiska przyciągały najlepszych myśliwych Rzeczypospolitej. Niedźwiedzia, który na sumieniu miał trzech ludzi, ubił w tych rewirach Adam Zamoyski. Skarbnicą łowieckiej historii Karpat