fot. Bartosz Marzec

Społecznik ze sztucerem

Nasi zieloni bracia wzywają do zakazania łowiectwa rekreacyjnego i powołania myśliwych zawodowych. Spojrzyjmy więc, jak przedstawiają się fakty, bo z nimi polemizować najtrudniej. To, że postulowany przez pseudoekologów model zrujnuje budżet, nie jest jedynym problemem. Ucierpieć może również polska przyroda.

Myśliwi – najbardziej niedoceniana grupa zawodowa w Polsce. Już słyszę te głosy oburzenia: „Jak to? Myślistwo to nie zawód! To pasja, szlachetne ideały, górnolotne cele! To krew, pot i łzy!”. Może więc powinienem napisać, że myśliwi to najbardziej niedoceniana grupa, ale społeczna? W gruncie rzeczy nie byłoby to dalekie od prawdy. Jest jednak jedno drobne „ale”.

W służbie publicznej

Łowiectwo to zadanie państwa, które scedowane zostało na jedną – dodajmy: wciąż jedną – organizację pod nazwą Polski Związek Łowiecki. Takie rozwiązanie można uznać za wygodne, bo krajowy budżet nie ponosi żadnych kosztów związanych z gospodarowaniem odnawialnym zasobem środowiska, jakim są zwierzęta łowne. Można zatem śmiało stwierdzić, że myśliwi zostali wynajęci do realizacji misji publicznej. Ich wynagrodzeniem są jednak nie pieniądze, a emocje, przeżycia i wspomnienia oraz możliwość obcowania z przyrodą, a także konsumpcji najzdrowszego rodzaju mięsa – dziczyzny. Naszą nagrodą są także trofea, które trafiają na ściany gabinetów i nad kominki. Gdyby zlikwidować powszechny dostęp do łowiectwa, np. zakazując polowań i wprowadzając łowiectwo zawodowe – tylko dla profesjonalistów – to Skarb Państwa musiałby na ten cel wydatkować olbrzymie kwoty.

Swoją drogą zawodowe łowiectwo powoli zaczyna wchodzić do naszych łowisk. Myśliwi nie mają zajmować się, jak dotychczas, wyłącznie prowadzeniem gospodarki łowieckiej i działaniami okołołowieckimi (np. hodowlą psów myśliwskich). W wyniku ostatniej nowelizacji Prawa łowieckiego do zadań realizowanych przez PZŁ dodano nowe: zwalczanie i zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych zwierząt łownych. Za jakiś czas dojdzie może również zwalczanie gatunków inwazyjnych. Środek ciężkości nałożonych zadań będzie się przesuwał w kierunku działań o charakterze interwencyjnym i prewencyjnym. Należy mieć tego świadomość. I o ile za odstrzał sanitarny myśliwi otrzymują ryczałt, to inne zadania wykonują własnym kosztem.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

A nóż się przyda

Którą stal wybrać i jaka powinna być jej twardość? Na jaki typ głowni się zdecydować i który rodzaj krawędzi tnącej będzie nam najbardziej odpowiadał? Postawmy

Opowiadanie

Moje lisy

Pierwszy lis, jakiego pamiętam, wynosił kury z kurnika. Miałem wtedy pięć, może sześć lat. W zimowy dzień siedzę przy oknie w kuchni i gapię się

Broń

Z tundry do Polski

Musimy jak najszybciej podjąć działania prawne mające na celu zmianę listy gatunków łownych i dodanie do niej gęsi tundrowej. Do niedawna uznawano ją niesłusznie za

Kynologia

Kierunek hodowli

Podstawowym założeniem hodowli jest uzyskiwanie potomstwa lepszego od rodziców. Przyjrzyjmy się więc obecnym tendencjom panującym na rynku hodowlanym i sprawdźmy, czy rzeczywiście taki kierunek udaje

Hodowla i ochrona

Myśliwi dla przyrody

W wielu dyskusjach o łowiectwie nasi przeciwnicy stawiają tezę, że myśliwi zajmują się wyłącznie zabijaniem, a cała nasza opowieść o ochronie przyrody jest jednym wielkim