fot. arch. Beretta

Starcie tytanów

Podobne parametry, zbliżone ceny i jedno odwieczne pytanie – co lepsze: bok Beretty czy Browninga? Odpowiedź pomogą znaleźć utytułowani strzelcy sportowi – Zbigniew Grabałowski i Piotr Kraiński.

Poprosił mnie o radę młodszy kolega po strzelbie. Zastanawiał się, czy do polowań i sporadycznych wypadów na strzelnicę lepszy okaże się bok Browninga czy Beretty. Myślał, rzecz jasna, o broni z wymiennymi czokami. Cóż, wybór nie jest łatwy, ponieważ mówimy o producentach światowej klasy. Nie oznacza to jednak wcale, że nad tą kwestią nie warto się zastanowić.

W arsenale Legii

Pamiętam, jak by było to wczoraj, a przecież minęło już z górą ćwierć wieku. Jako nastoletni chłopak po raz pierwszy zszedłem do magazynu broni sekcji strzeleckiej CWKS Legia w Rembertowie. Mam nadzieję, że ksiądz katecheta wybaczy mi to porównanie, ale poczułem się… jak w raju. Zobaczyłem kilkadziesiąt boków renomowanych firm: nadlufki Merkla 303, FN B25, Browninga i Beretty. Nie dość, że mogłem nacieszyć nimi wzrok, to otrzymałem też pozwolenie, by z każdej się złożyć. A co najważniejsze: jedna ze śrutówek miała się odtąd stać „moją” i posłużyć do strzelań w sekcji. Po kilku przymiarkach wybór padł na nadlufkę belgijskiej firmy FN, którą po dwóch latach zamieniłem na nowego Browninga GTi Ultra z bardzo mocnymi wierceniami ¾ i 1/1.

Czemu podjąłem taką właśnie decyzję? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały wówczas, że wyrosnę na mężczyznę słusznej budowy, a ponieważ moja twarz była okrągła, a szyja krótka, masywna śrutówka Browninga, z szeroką kolbą i dużym czółenkiem, bardziej mi pasowała. I choć strzelałem również z boków Beretty i Merkla, to jednak belgijska nadlufka okazała się – dla mnie – bezkonkurencyjna. Nie bez znaczenia pozostawał również fakt, że miała mocniejsze czoki, które dawały mi przewagę na zawodach, szczególnie jeśli chodzi o drugi strzał do rzutka będącego na granicznym dystansie 35–40 metrów. Dodam, że z informacji uzyskanych od obecnego prezesa klubu wiem, że „mój” Browning nadal służy kolejnym pokoleniom zawodników, zresztą podobnie tak jak trapowe Beretty z tamtych czasów.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

ASF fakty i mity

O afrykańskim pomorze świń piszą już wszyscy. Mamy dzięki temu coraz więcej „fachowców”. Ponieważ do tej pory efekty walki z chorobą są mało zauważalne, warto

Polowanie i myśliwy

Szalone jelenie

Rok temu w Norwegii stwierdzono oficjalnie chorobę CWD. Ponieważ jest to choroba układu nerwowego, w większości przypadków u zwierząt obserwuje się zmiany zachowania, takie jak

Kynologia

Specjalista z Bawarii

Dobrego posokowca powinien charakteryzować spokój pozwalający mu skupić się na tropie. Ważne jest także, aby odpowiednie bodźce pobudzały go do żywiołowej pracy. Prawidłowo ułożony pies

Polowanie i myśliwy

Pijany rykoszet

Alkohol znika z polowania. Myśliwy z czerwonym nosem to obrazek sprzed lat, ale zdarzają się jednak incydenty. Są wyjątkowo groźne dla zdrowia i życia, ale

Polowanie i myśliwy

Z łukiem na lwa

Polowanie z łukiem to propozycja dla myśliwych, których pociąga trudność. To powrót do pierwotnych i emocjonujących praktyk łowieckich. O swojej pasji opowiada Karol Narbutt, przewodniczący