fot. Rafał Łapiński

Święta wojna

Nieuchronnie i bardzo szybko zbliżamy się do prawdziwej konfrontacji. Nastroje są podgrzewanie przez osoby, które nie jedzą mięsa. Pod Sejmem na ostatniej manifestacji zielonych prof. Andrzej Elżanowski wprost i po nazwiskach piętnował naukowców uczelni rolniczych i księży Kościoła katolickiego.

Z wielką uwagą obserwuję od wielu lat różne portale i strony organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt. Walczących działaczy w nieodległej przeszłości wszyscy traktowali z przymrużeniem oka, a nawet można powiedzieć, że uważano ich za nieszkodliwych głupców. Minęło kilka lat, a śmieszni chłopcy w dziwnych czapkach są dzisiaj liderami ruchów antymyśliwskich, antyfutrzarskich, antyrzeźniczych. Tych ANTY możemy wymienić jeszcze kilkanaście, więc żeby skrócić, możemy śmiało powiedzieć: mamy opozycję i wcale nie jest śmiesznie!

Pierwszym polem bitwy była obrona Rospudy. To wtedy zieloni policzyli się i stwierdzili, że… wprawdzie nie mają wielu żołnierzy, to jednak społeczeństwo chętnie łyka „zielone” hasła. Drugie starcie nastąpiło podczas wycinki lasów gospodarczych wokół Białowieskiego Parku Narodowego. Moim zdaniem ta akcja była nieporównywalnie lepiej przygotowana – liczebność bojowników ta sama, ale tym razem organizatorzy postawili na promocję. Efekt przerósł oczekiwania!

Wbrew pozorom niewiele trzeba, żeby przygotować obrazki, które wzburzą społeczeństwo. Upadające świerki i pomniki przyrody, transport koni na rzeź, krowy na rampie czy różowe świnki pędzone na śmierć, prezentowane w odpowiednim świetle i opatrzone odpowiednim komentarzem, znakomicie oddziałują na naiwnych odbiorców… Nasi przeciwnicy byli pewni, że kluczową batalię o zwierzęta futerkowe mają już w kieszeni – wykosztowali się na szampany i kanapeczki, obgadali kto i gdzie pójdzie udzielić wywiadu, a tymczasem obóz rządowy zmienił decyzję. Złość i frustrację postanowili wyrazić na manifestacji pod Sejmem.

Myślę, że wszystkich zaskoczyła frekwencja! Zdaniem organizatorów było pięć tysięcy protestujących. Oczywiście zawsze trzeba pamiętać, że w tego rodzaju ocenach zawsze każda strona posługuje się własną arytmetyką, więc trudno to zweryfikować. Byłem jednak obecny zarówno na naszej manifestacji pod Ministerstwem Środowiska, jak i na tej pod Sejmem i muszę ze smutkiem stwierdzić, że nas było nieporównywalnie mniej!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Temat miesiąca

Sukces selekcji

W minionym sezonie strzeliliśmy prawie 2700 medalowych rogaczy, z czego złoty medal uzyskało ponad 500 parostków. A to jeszcze nie koniec, gdyż nie wszystkie zarządy

Broń

Na ostro

Nie zalecam ostrzenia noża na płaskich osełkach. Przy zastosowaniu tego sprzętu, nawet w warunkach domowych, utrzymanie kąta klina tnącego jest praktycznie niemożliwe. Zdarzyło się, że

Polowanie i myśliwy

Dwie pasje Pana Profesora

W Buriacji strzelił niedźwiedzia, na Kamczatce łosia, a w górach Ałtaju nastawiał koledze po strzelbie wybity ze stawu łokieć. Polowanie jest dla prof. Piotra Bażowskiego

Polowanie i myśliwy

W nowym świetle

Zapisy najnowszego regulaminu polowań nie tylko pomagają w walce z ASF, ale przede wszystkim zwiększają bezpieczeństwo łowów. Na tym jednak nowości się nie kończą. Podczas

Polowanie i myśliwy

Myśliwi na ratunek

Sprzęt termo- i noktowizyjny, którego może nam pozazdrościć niejedna formacja mundurowa, pozwala prowadzić szybkie, a przez to skuteczne działania poszukiwawcze osób zaginionych. Naszym kolejnym atutem